Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13345 miejsce

Marcin Niziurski jakiego nie znamy

Słów kilka o Marcinie Niziurskim, autorze ponad stu wystaw indywidualnych w kraju i za granicą. Jego pasji malarskiej i literackiej.

obraz z galerii internetowej autora / Fot. Marcin NiziurskiMarcin Niziurski urodził się w 1950 roku. Jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Autor ponad stu wystaw indywidualnych w kraju i za granicą. Jego obrazy znajdują się w kolekcjach prywatnych, muzeach w Polsce, licznych krajach Europejskich, Australii, Japonii, Egipcie, Republice Południowej Afryki, Argentynie, Kanadzie oraz Stanach Zjednoczonych.

Twórczości nie ogranicza jednak do malarstwa, grafiki i rysunku. Dodatkowo Marcin Niziurski ponadprzeciętnie włada piórem. Liczne publikacje prozy i poezji, z których wymienię jedynie kilka: zbiór opowiadań „Dobry Kamień”, „Wszechświat”, tomiki wierszy: „Stany lotne” i „W nawiasie”, powieść „Przedświaty”, świadczą o ogromnej wrażliwości autora i jego potrzebie dzielenia się odbiorem rzeczywistości.

Osobiście zachwyciły mnie obrazy pana Marcina, których niesamowity klimat przywołuje na myśl dzieła Zdzisława Beksińskiego. Nie są to jednak w żaden sposób klony obrazów mistrza. Indywidualizm dzieł Marcina Niziurskiego jest nad wyraz widoczny, a przez porównanie z malarstwem Beksińskiego chciałem zwrócić jedynie uwagę na głębię, tajemniczość, rozmach pędzla oraz łatwość poruszania się w barwach.
obraz z galerii internetowej autora / Fot. Marcin Niziurski

W imieniu czytelników Wiadomości24.pl zadałem autorowi kilka pytań dotyczących jego pracy:

Wiele mówi się o natchnieniu, jakim kierują się artyści w swojej pracy. Jak ważne jest dla Pana natchnienie i z czego Pan je czerpie?
Odpowiem, jak na mnie, bardzo serio. Otóż natchnienie jest niezbędną podstawą mej twórczości. Pożywką dla natchnienia, jego środowiskiem naturalnym jest czarownie piejąca, bądź szkaradnie skrzecząca rzeczywistość, jej absurdy i nauki.

Podobno nie ma złych tematów w sztuce. Czy posiada Pan zasób tematów „tabu”, których nie poruszy Pan w swoich obrazach i literaturze?
Owszem. Nie zamierzam epatować czytelnika opisami fizycznych aspektów życia, fizjologicznych zachowań człowieka, także jego zboczeń. Ani wulgarnym językiem. Staram się nie być prymitywny i nie hołduję prostactwu.

Pana największy sukces?
Żona i córka.

Co w Pana twórczości jest ważniejsze: literatura czy sztuka wizualna?
Nie mam pojęcia, naprawdę. Raz myślę, że to pierwsze, a raz, że to drugie. Od roku znacznie więcej piszę niż maluję, uprzednio na ogół bywało odwrotnie. Coraz więcej satysfakcji dostarcza mi literatura.

Bardzo rzadko wspomina się artystę jako człowieka. Zdaję sobie sprawę, że jest to pytanie dość osobiste, ale zastanawia mnie Pana najszczęśliwsza chwila niezwiązana ze sztuką.
Rzecz w tym, że każde doznanie szczęścia jest w jego chwili tym NAJ. Szczęście znajduję często a niespodzianie, podczas prawie każdego wyjścia do lasu czy ogródka. Każdy wypad w Karpaty jest z góry naznaczony stygmatem szczęścia. Lecz niemal wszystko ma związek z jakimś przejawem sztuki, uczestnictwem czynnym lub biernym w kulturze wysokiej.
obraz z galerii internetowej autora / Fot. Marcin Niziurski
Pana plany artystyczne związane z wystawami w najbliższym okresie?
Będą chyba wystawy na Podkarpaciu, regionie dla mnie magicznym. Monachium może. Przestało mi zależeć na wystawach. Założyłem sobie, iż przez cały rok dzień w dzień będę czynić notatki, zapisywać bieżące impresje z myślą o ich wydaniu drukiem. One są zatem dla mnie dziś najważniejsze.

Czy ma Pan ulubiony stworzony przez siebie wiersz, opowiadanie, obraz?
Oczywiście. Wszelako często się zmienia obiekt tej adoracji, czasem zaś po przebudzeniu okazuje się, że on się śnił tylko, trzeba go dopiero stworzyć. Lecz jak to zrobić, gdy sen piękny uleciał? „Przedświaty” dość wysoko sobie cenię, to powieść mego życia, pieśń o potrzebie wolności.

Ostatnio wydał Pan w wydawnictwie Nowy Świat książkę ”Wszechświat - Dziennik współpracy”, czy mógłby Pan powiedzieć o czym jest ta publikacja?obraz z galerii internetowej autora / Fot. Marcin Nizuirski
To powieść. Satyryczna, autoironiczna, miejscami groteskowa, o mych kontaktach z zaprzyjaźnionym wydawnictwem, którego nazwę Pan był uprzejmy wymienić. Relaksowa, lecz w zamierzeniu wcale nie płytka, bo o konieczności posiadania marzeń. Małe sprostowanie: „Wszechświat” nie jest ostatnią wydaną przeze mnie książką. Pragnę wrócić tu do początku tego wywiadu – we „Wszechświecie”, jak i w pozostałej prozie, zdecydowana większość groteskowych czy wręcz absurdalnych treści ma źródła w autentycznych wydarzeniach. Jeśli czytelnik uzna je za ciekawe, oznaczać to będzie, iż jestem człowiekiem szczęśliwym – mam ciekawe życie.

Serdecznie dziękuję za rozmowę, gorąco polecam książkę „Wszechświat - Dziennik współpracy” oraz zachęcam do odwiedzenia autorskiej strony http://www.mniziurski.free.art.pl/ na której można zapoznać się z jego twórczością.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.