Facebook Google+ Twitter

Marcin Robak: Wybrałem Widzew Łódź, ale nie z powodu pieniędzy

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-09-28 10:06

Widzew i Cracovia zaproponowały mi podobne zarobki, więc to nie pieniądze zadecydowały o tym, że wybrałem Łódź - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Marcin Robak, napastnik Widzewa Łódź.

PRZEGLĄD SPORTOWY: Legnicy, gdzie pan się wychował, jedną trzecią obszaru miasta zajmowali żołnierze radzieccy. Miał pan kontakt z ich dziećmi, swoimi rówieśnikami?

MARCIN ROBAK:
Tarninów, gdzie mieszkali, był odseparowany od reszty miasta. Jako mali chłopcy zakradaliśmy się pod mury, żeby zobaczyć żołnierzy w mundurach albo wartownika z karabinem. Jakby nie oceniać pobytu Ruskich w Polsce, to wtedy w mieście był największy porządek. Sklepy mieli lepiej zaopatrzone od naszych, ale dopuszczali do nich Polaków. Pamiętam, że rodzice kupowali tam słodycze oraz naboje do syfonów. Na osiedlu wychowywałem się razem z Cyganami i traktowałem ich jak swoich. (...)

W wieku 17 lat zdobywałem już bramki dla grającego w piątej lidze Konfeksu Legnica. Wciąż byłem drobnym chłopaczkiem i dlatego nigdy nie zagrałem w reprezentacji województwa juniorów. Do kadry brali tylko wyrośniętych.
(...)
Żeby było jasne, Widzew i Cracovia zaproponowały mi podobne zarobki i to nie pieniądze zadecydowały o tym, że wybrałem Łódź. Najbardziej chciałem zostać w Koronie, podobnie jak Widzew zdegradowanej do pierwszej ligi. Jednak w Kielcach wciąż grałem z kontraktem podpisanym zaraz po przyjściu z Miedzi. Uważałem, że zasługuję na większe pieniądze. Tym bardziej że znałem zarobki kolegów. Szefowie Korony obiecali mi podwyżkę, ale za rok, po ewentualnym awansie. Wtedy powiedziałem, że chcę odejść, ale tylko do klubu z ekstraklasy.
PS: I... nie dotrzymał pan słowa. Wybrał pan Widzew.

Kibice w Kielcach mieli do mnie o to pretensje. Może i słuszne, nie powinienem tego mówić. Czasu w Łodzi jednak nie zmarnowałem. W ciągu dwóch lat spędzonych w Widzewie strzeliłem 38 goli i zdobyłem tytuł króla strzelców. Nie mam się więc czego wstydzić.

Czytaj na stronie sports.pl

Czytaj także:
Dołęga: Najważniejsze są igrzyska olimpijskie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.