Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14191 miejsce

Marcin Wicha zaprasza na "Lekcje niegrzeczności"

Suma grzeczności jest stała. Jeden grzecznieje, drugi zaczyna rozrabiać. Czy jest to powszechnie panująca zasada obejmująca każdego bez względu na płeć, wiek czy rasę? Tego czytelnik dowie się z "Lekcji niegrzeczności" Marcina Wichy.

Tym razem książka do recenzji okazała się być tą przeznaczoną dla najmłodszych czytelników. Wskazują na to znajdujące się w niej cudowne komiksowe ilustracje, duża czcionka i przyjemny, aczkolwiek moralizatorski temat. Lekcje niegrzeczności miło mnie zaskoczyły, ale też przeraziły - co, jako osoba posiadająca na koncie dwadzieścia trzy lata, mogę powiedzieć o lekcjach dla dzieci? Stanęłam przed nie lada wyzwaniem, moje kompetencje zostały wystawione na ciekawą próbę, a efekty okazały się zdumiewające.

 / Fot. googleŁysol i Strusia to główni bohaterowie przyjemnego dzieła, które czyta się jednym tchem. Dziewięcioletnia dziewczynka jest chodzącym uosobieniem grzeczności. Ma poukładane w głowie, jest nad wyraz kulturalną, bardzo dobrze wychowaną przez rodziców osobą. Do czasu aż w jej życiu pojawia się Łysol. Drugi bohater pierwszoplanowy to... pies! Bajkowość sytuacji od razu sprowadza dojrzałego czytelnika na właściwy tor myślenia. Czworonożny towarzysz Strusi postanawia nauczyć ją niegrzeczności. Sam jest strażnikiem tej nie do końca pożądanej cechy, sposobu bycia czy zachowania.

Książka pokazuje perypetie w zasadzie nierozłącznej dwójki. Łysol sprowadza Strusię na złą drogę by po chwili dziewczynka mogła doprowadzić go do porządku. Krótkie dzieło obfituje w praktyczne porady, do których powinny stosować się najmłodsi członkowie społeczeństwa. Ciekawym zabiegiem jest osadzenie historii w realiach otaczającego nas świata. Do wysnuwania tego typu wniosków doprowadza czytelnika narrator, jawnie przedstawiający się w utworze. Dodaje on zabawne i interesujące wtrącenia. Dotyczą one sytuacji podszywania się w Internecie za kogoś innego, co prowadzi do niebezpiecznych konsekwencji. Poruszony zostaje także temat social mediów - dzisiaj sympatia i aprobata kolegów czy koleżanek wyrażana jest poprzez ilość lajków, a z drugim człowiekiem możemy się frendować. Wszystko opisywane jest poprzez szereg metafor zwierzęcych (podszywanie ukazane jest na przykładzie psa przebierającego się w sieci za kota) i wyjaśniane prostym językiem, który doświadczonemu odbiorcy przypomina formułą szereg dzieł o głębszym sensie.

 / Fot. googleLekcje niegrzeczności okazują się być doskonałą przenośnią w efekcie dającą do myślenia dorosłym ludziom. Nauczanie niegrzeczności przez Łysola ma sprecyzowane cele i reguły obowiązujące w trakcie tej edukacji. Jedną z najważniejszych jest nieczynienie drugiej osobie żadnej przykrości. Jest tu także mowa o możliwości otrzymania stażu na pełen etat za grzeczne sprawowanie. Wszystkiego natomiast pilnuje grzecznomierz - maszynka skrupulatnie zliczająca dobre uczynki bądź odejmująca punkty za złe zachowanie.

Dzieło wspaniałego grafika stanowi świetną alegorię, zawiera genialne wplecione drugie dno, do którego każdy ma ułatwiony dostęp. Tego typu zabieg pozwala osobom w różnym wieku, zupełnie inaczej zastosować się do wątków i porad tu zawartych. A co Ty wyciągniesz dla siebie z Lekcji niegrzeczności?


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.