Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13176 miejsce

Marek Hłasko - żył krótko, a wszyscy byli odwróceni

Marek Hłasko nie mógł żyć bez Polski, ale nie mógł także do niej wrócić. Ile w tym jego winy, ile PZPR-owskich decydentów, którzy mu ten powrót uniemożliwiali?

"Brudne Czyny" to jedna z czterech powieści napisanych pod wpływem izraelskich doświadczeń. Osnowę książki stanowi postać Rosjanina, Abakarowa, pozbawionego licencji pilota, przygotowanego z zimną premedytacją do zemsty. / Fot. fot. Rajmund CzokWyjechał z Polski jako tryumfator z przyznaną pierwszy raz po wojnie Nagrodą Wydawców i przed premierą pokazu filmu „Pętla” Wojciecha Jerzego Hasa, zrealizowanego na podstawie jego powieści. Film zebrał pochlebne recenzje, Hłasko zjadliwą krytykę "Polityki" i "Trybuny Ludu".

Na temat problemów Hłaski z edukacją krąży dotąd wiele wersji. Jedno jest pewne: był młodzieńcem wywierającym demoralizujące wpływy na kolegów. Kiedy w wieku 16 lat zaliczył kurs prawa jazdy, od razu rozpoczął pracę jako kierowca ciężarówki, zmieniając swoich pracodawców jak przysłowiowe rękawiczki. Szansą na wyrwanie się z tego zajęcia było pisanie. Został korespondentem terenowym "Trybuny Ludu". W wolnych chwilach pisał pierwsze w życiu opowiadanie - Baza Sokołowska. Z jego fragmentami zapoznał Bohdana Czeszko, który krytycznie ocenił przedstawioną mu próbę literacką, zwracając jednak uwagę na niezwykły talent bardzo młodego autora. Hłasko udał się do Związku Literatów Polskich, nawiązując tam kontakt z Igorem Neverlym, który pełnił rolę opiekuna młodych talentów. Zarówno Czeszko, jak i Neverly określili Marka Hłasko jako niewykształconego szofera, próbującego opisać swoje życie.

Wiosną 1954 roku w "Sztandarze Młodych" zaczęło się ukazywać w odcinkach jego debiutanckiePrawdziwy rozgłos przyniosły opowiadania, choć Marek Hłasko ma swym dorobku i powieści, i minipowieści, jego talent przejawia się w krótkiej formie, jaką jest opowiadanie. A tych powstało w przeciągu kilku lat sporo. / Fot. fot. Rajmund Czok opowiadanie - Baza Sokołowska. Nagle zrobiło się głośno o młodym zdolnym pisarzu dzięki nietypowemu stylowi twórczości, a także niekonwencjonalnemu zachowaniu i stylowi ubioru. Hłasko stał się odtąd postacią młodego pokolenia, symbolem nonkonformizmu. Od razu zyskał światowy rozgłos, a prasa (z powodu uderzającego podobieństwa) nazwała go polskim Jamesem Deanem.

Marek Hłasko udał się do Paryża i zamieszkał w siedzibie znienawidzonej w PRL Maison Laffitte. Wkrótce potem Agnieszka Osiecka przywiozła do Paryża pozostawiony w kraju maszynopis „Cmentarzy”. Po ich ukazaniu się drukiem, Hłasko otrzymał nagrodę literacką paryskiej „Kultury”. To ogromnie rozjuszyło rodzimą krytykę. Za udzielanie wywiadów zachodnim czasopismom, przede wszystkim wydaniu antykomunistycznych Cmentarzy, „Trybuna Ludu” w zjadliwej krytyce określiła Marka Hłasko „Primadonną jednego tygodnia”, a „Polityka” potępiła za prowokację i podcinającą wiarę w socjalizm.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Olga
  • Olga
  • 19.06.2011 17:21

"Co się tyczy Pana krytyki, powiem krótko: krytykować łatwo, samemu napisać trudniej. To uwaga na przyszłość!" - Panie Rajmundzie, z tymi słowami uważałabym, gdyż pan Andrzej Czyżewski (a mam nadzieję, że to ten sam, o którym myślę) napisał biografię Marka Hłaski. W dodatku jest jego krewnym, toteż sporo wie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic mądrzejszego Pan nie mógł napisać? Treść artukułu (rzekomo z Wikipedii) ma się, jak pięść do nosa. Na przyszłość proszę o trochę więcej rozwagi, szanowny komentatorze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
daniel Moskwa
  • daniel Moskwa
  • 01.06.2011 23:20

Tekst mocno powielony treściami żywcem z Wikipedii.Nieładnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł, szkoda że nie został w serwisie wyeksponowany. Marek Hłasko to ważna osobowość we współczesnej polskiej literaturze okresu komunizmu. W każdej biografii są blaski i cienie, wydarzenia ważne i ważniejsze. Nie można skupiać się na drobiazgach, chodzi o nakreślenie postaci a autor zrobił to doskonale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisząc przedmówca miałam na myśli Pana Andrzeja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A czy jest jakaś jedna obiektywna prawda dotycząca Marka Hłaski? Myślę, że mój przedmówca "czepia się" drobiazgów.
Uważam, że Pan Rajmund doskonale opisał osobowość Hłaski.
O wiele surowiej wspominał go Andrzej Bobkowski...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Rajmund Czok
  • Rajmund Czok
  • 31.05.2011 19:53

Szanowny Panie Andzreju, wymądrzanie i udawanie znawcy to pewnie Pana specjalność. Marka Hłasko poznałem osobiście w Niemczech w mroźnym styczniu 1959 roku na frankfurckim lotnisku przed odlotem do Izraela. Nie opisałem jego ówczesnego stanu psychicznego, kompletnego załamania i bezradności. W Izraelu chciał się zatrudnić jako barman. W krótkim szkicu trudno opisać jego przebogatą i skomplikowaną biografię. Co się tyczy Pana krytyki, powiem krótko: krytykować łatwo, samemu napisać trudniej. To uwaga na przyszłość!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Andrzej Czyżewski
  • Andrzej Czyżewski
  • 31.05.2011 18:07

Dobrze by było, aby przed napisaniem takiego artykułu o Marku Hłasko jego autor zapoznał się z lepiej z jego biografią. Zbyt dużo jest w tym tekście przeinaczeń i wiadomości nieprawdziwych. A wystarczyłoby choćby uważniej zapoznać się z tym, co jest na stronie poświęconej temu pisarzowi. Choćby wiadomość ostatnia. Himilsbach miał bardzo niewiele wspólnego ze sprowadzeniem prochów Hłaski do Polski. Inicjatorką i sprawczynią tego była wyłącznie matka pisarza.
AC

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.