Tuż po ostatnim meczu finałowym Wiktor Grudziński powiedział, że teraz Spójnia powinna już w pierwszym sezonie w I lidze walczyć o awans do ekstraklasy. Na ile jest to realne?
-Szansa jest, ale nie chciałbym podkręcać atmosfery. Gramy zawsze o najwyższe cele. W pierwszym roku mojej kadencji założyliśmy sobie pierwszą czwórkę, bądź miejsce tuż obok czwórki i zajęliśmy 5. miejsce. W ubiegłym roku zdecydowanym celem był awans i to nam się udało. W tym sezonie, na początku z zupełnie zimną głową, stawiamy sobie za cel awans do pierwszej ósemki. Wtedy będziemy mieli prawdziwy obraz, jak wygląda pierwsza liga i określimy następny cel. Same chęci to nie wszystko, trzeba mieć podstawy organizacyjne, sportowe i wiele innych uwarunkowań, do których dążymy, ale do ideału jeszcze daleko. W związku z tym celem na dziś jest awans do czołowej ósemki, jeśli będzie to możliwe, będziemy walczyć o najwyższe cele. Na dzień dzisiejszy ważny jest również rozwój infrastruktury klubowej. Dzięki pomocy panów prezydentów, jak i Ośrodka Sportu i Rekreacji jest olbrzymia szansa, że w nowym sezonie będziemy grali na nowym parkiecie, powstać mają też nowe łazienki. Jest to bardzo potrzebne, dlatego dziękuję władzom za ich przychylność.
W minionym sezonie Stal Stalowa Wola pokazała, że nawet z 7. miejsca po sezonie zasadniczym można awansować do ekstraklasy...-Tak dokładnie, to jest sport, liga wydaje mi się na tyle wyrównana, że większość zespołów rywalizuje na zasadzie dobrego dnia, każdy może wygrać z każdym. To może być bardzo ciekawa rywalizacja.
W jednym z wywiadów trener Major ujawnił, że negocjuje nowy kontrakt z klubem. Czy prowadzone są rozmowy z innymi kandydatami na stanowisko szkoleniowca?-To są znów spekulacje informacyjno-medialne, nie chciałbym się wypowiadać na ten temat. Na dzisiaj trenerem zespołu jest Mieczysław Major. Dopóki stosowne dokumenty nie będą podpisane nie chcę informować czy spekulować, gdyż może to zaszkodzić, może nie tyle klubowi, co poszczególnym osobom. Przykładem jest Łukasz Biela, ostatnie spekulacje prasowe (po słabym występie w pojedynkach finałowych ze Spójnią pojawiły się opinie, iż zawodnik ma już podpisany kontrakt na przyszły sezon ze stargardzkim klubem i dlatego nie przykładał się do gry -przyp. red.) tylko robią krzywdę Łukaszowi, zupełnie niepotrzebnie. Prawda jest taka, że z Łukaszem negocjowaliśmy, ale przed poprzednim sezonem. Rozmowy były daleko zaawansowane. Łukasz miał do wyboru Spójnię i AZS, wybrał AZS, ale nikt nie miał do niego pretensji. Od tamtej pory żadne rozmowy z Łukaszem Bielą nie były prowadzone, utnijmy te spekulacje. Proszę wszystkich dziennikarzy: nie róbmy krzywdy Łukaszowi, to jest sport. Zawodnicy Spójni w pierwszym meczu też zagrali słabo, ale czy przez to mam ich podejrzewać, że z kimś już prowadzili rozmowy? Nie! Oświadczam to jeszcze raz-nie było żadnych rozmów z Łukaszem Bielą.