Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17370 miejsce

Marek Krajewski: Trochę wyeksploatowałem Wrocław

Rozmowa z Markiem Krajewskim, autorem kryminałów, w tym najsłynniejszego cyklu o przedwojennym Wrocławiu, twórcą postaci Eberharda Mocka - o najnowszej książce, literaturze klasy A i klasy B, sugestiach czytelników i sekretach warsztatu

 / Fot. Paweł Relikowski/Polska Gazeta WrocławskaNie tak dawno został Pan mianowany ambasadorem Wrocławia, a teraz Pan z niego ucieka ze swoim bohaterem. Nie wstyd Panu zostawiać rodzinne miasto?

Uzyskałem ten piękny, zaszczytny tytuł ambasadora Wrocławia za pięć książek, które osadziłem w moim rodzinnym mieście i jestem z tego powodu dumny. Natomiast ten tytuł nie upoważnia mnie do pisania kolejnych książek o Wrocławiu. Wystarczy, że moje miasto czynię bardziej znanym na wieczorach autorskich, podczas wywiadów, kiedy często pojawia się motyw Wrocławia. Ambasador powinien godnie reprezentować swoje miasto, mówić o nim dobrze, propagować jego dokonania - ja to robię przy każdej okazji, natomiast swoboda twórcza, możliwość osadzania akcji w innych sceneriach już nie jest przez ten zaszczytny tytuł ograniczana.

Akcja Pana najnowszej powieści „Głowa Minotaura” rozgrywa się we Lwowie. Co zafascynowało Pana w tym mieście, że zdecydował się Pan umieścić tam intrygę?

Zdecydowały przede wszystkim powiązania rodzinne, bo mój dziadek mieszkał we Lwowie, gdzie pracował jako kelner. Wujek mojej mamy opowiadał mi jako dziecku historie o tym cudownym mieście. To były opowieści pełne nostalgii, idylliczne - o wspaniałym życiu wielu kultur w mieście nazywanym Wrotami Wschodu, które było rzeczywiście miastem otwartym, w którym panowała wielka tolerancja. W opowieściach mojego wujka było to też miasto piękne.

Tak te opowieści dzieciństwa tkwiły w mojej pamięci, aż do Lwowa pojechałem w roku 2007 po raz pierwszy, nie licząc pobytu jako pięcioletniego dziecka. Zobaczyłem to przepiękne miasto - miasto-park, pełne przepięknych kamienic, miasto o wyraźnych śladach polskości, ostatnio - dodajmy - przez Ukraińców pielęgnowanych i odnawianych. Trafiłem do Lwowa, stanęły mi przed oczami opowieści mojego wuja i wtedy pomyślałem: „Tak, to jest miejsce, w którym osadzę akcję mojej najnowszej powieści” i tak napisałem „Głowę Minotaura”, która już w tytule odżegnuje się w pewnym sensie od mojego poprzedniego cyklu. Tam zawsze w tytule było Breslau, tu odwołuję się do mitologii.

Wiem, że władze Lwowa bardzo ucieszyły się z Pana zamiarów i wspomogły Pana w pracy nad książką.

Tak jest. Dzięki hojności i pomocy mera Lwowa, pana Andrija Sadowego przebywałem we Lwowie dwa tygodnie, korzystając z pomocy znakomitych historyków, którzy kochają Lwów razem z jego polską historią i polską kulturą, tak, jak my, wrocławianie, kochamy Wrocław razem z jego kulturą niemiecką. Ci ludzie mówiący płynnie po polsku - zresztą we Lwowie prawie każdy rozumie po polsku, a mówi co drugi, tak wynika z moich obserwacji - pomagali mi: chodziliśmy po mieście, po jego zaułkach i zakamarkach, sporządzałem dokumentację fotograficzną, nagrywałem na dyktafon różne historie i anegdoty. Tak wyglądała moja praca nad tą książką - mój pobyt we Lwowie był niezwykle owocny i jestem panu merowi za to bardzo wdzięczny.

Czy przeniesienie akcji powieści do Lwowa i wyeksponowanie nowego bohatera oznacza, że cykl poświęcony Wrocławiowi jest już definitywnie zamknięty, czy też nie stawia Pan tej kwestii tak kategorycznie?

Niczego nie stawiam kategorycznie, ale pozwoli Pan, że tutaj zachowam pewną tajemniczość. Każdy autor kryminałów jest pisarzem tajemnicy - tak bym to ujął. Ta tajemniczość może się rozciągać na jego życie prywatne, a także plany twórcze. Dlatego nie będę o nich mówił - z wielu powodów, ale przede wszystkim dlatego, że tajemnica dobrze robi każdej kolejnej książce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.