Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

147888 miejsce

Marek Krauss odwiedza Nikifora Krynickiego w Wołominie

Wystawa obrazów Nikifora Krynickiego (Epifaniusza Drewniaka) była największym wydarzeniem artystycznym ostatnich miesięcy w powiecie wołomińskim.

Nikifor Krynicki przy pracy artystycznej / Fot. marek krauss25 czerwca 2009 roku, przy dawniej fabryczce - obecnie galerii - przy ulicy Orwida 10, została otwarta wystawa pt. "Nikifor Krynicki w Wołominie". Na tą wystawę została zaproszona cała elita wołomińska. Był taki tłum, że zaproszeni goście nie mieli gdzie nogi postawić, choć pogoda była niesprzyjająca (nad Wołominem przeszła burza).

Obrazy zostały wypożyczone od prywatnych kolekcjonerów oraz różnych muzeów. Wszystkie obrazy były oprawione, a sala galerii była pięknie oświetlona, miała też dobrą wentylację. Takie warunki były niezbędne z uwagi na to, że obrazy są stare, były malowane na złej jakości papierze, farbą kiepskiej jakości (farby szkolne, kredki). Podczas wernisażu grała kapela "Drewutnia".

Obraz pt. "Drewniany kościółek w górach" namalowany przez Nikifora Krynickiego / Fot. marek kraussWg fragmentu katalogu wystawy, Nikifor urodził się w 1895 roku jako dziecko niepełnosprawne z uszkodzeniem słuchu oraz mowy, był traktowany jak dziecko II kategorii, ale miał wielki talent artystyczny. Sztuka naiwna dopiero się rozwijała w Polsce. Przede wszystkim dzięki Nikiforowi. Malował on obrazki na murku przy Domu Zdrojowym. Jako artysta był doskonałym architektem krajobrazu krynickiego. Prywatnie był bardzo wierzący, co widać w jego obrazach. Jego ulubionym środkiem transportu była kolej. Prawdopodobnie jeździł poza miasto. Obrazy najpierw rysował. Potem dokańczał kolorami. Na końcu obrysowywał wszystkie elementy konturem w mocnym kolorze.

Obraz pt. "Willa w Krynicy" namalowany przez Nikifora Krynickiego / Fot. marek kraussWg fragmentu artykułu pt. "Matura 1952" nazwisko "Krynicki" zostało nadane artyście i wpisane do jego dowodu osobistego w latach 60. na polecenia sądu. Nie miał dachu nad głową, tułał się po mieście. Dzieci dokuczały mu z powodu kalectwa. Zachorował na gruźlicę, na którą zmarł w szpitalu trzymając w ręku kawałek papieru i kredki.

Ponieważ nie miał słoika do mycia pędzli - pluł na nie śliną. Był żebrakiem. Próbował sprzedawać swoje dzieła. Turyści kupowali je z litości dając artyście parę groszy. Potem wyrzucali po cichu jego prace. Na obrazach podpisywał się "Nikifor Matejko". Ponieważ miał ciężką mowę, ceny umieszczał na obrazach.

Wg filmu fabularnego, Nikifor Krynicki pewnej zimy wtargnął do pracowni miejscowego malarza i w ten sposób ktoś zauważył jego wrażliwą sztukę. Od tego momentu jego kariera artystyczna rozwinęła się bardzo szybko.

Wystawa będzie trwała do 31 lipca 2009 roku.
Patronem medialnym wystawę objął kwartalnik "Konteksty. Polska Sztuka Ludowa".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.