Facebook Google+ Twitter

"Margot" - powieść dla niewybrednych mas

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-02-11 10:40

Myślisz, że w literaturze było już wszystko? Sięgnij po "Margot", najnowszą powieść Michała Witkowskiego. Przekonasz się, że pomysły na literaturę się nie wyczerpały, a żeby zostać pisarzem wystarczy jedynie... mieć taki kaprys i tyle.

W moje ręce trafia różowa książeczka do zrecenzowania. Na okładce czarny TIR i tytuł: Margot.

Autor: Michał Witkowski. Ten sam, który napisał "Lubiewo" oraz "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" (dodam, że ta druga pozycja nie ma nic wspólnego z dzielnicą w której się wychowałam. Jak głosi plotka, autor przejeżdżając przez Szczakową, zwrócił uwagę na nazwę dworca, która mu się spodobała i umieścił ją w tytule). Na odwrocie informacja, że prawa do wydania w Szwecji sprzedano jeszcze przed ukazaniem się książki.

Zastanawia mnie, dlaczego - obok wiadomości o Szwecji - nie pojawiła się informacja o tym, ile Witkowski wypił zbyt mocnej herbaty na pusty żołądek, tak że jego twórczość poszła w stronę, w którą poszła.

W powieści pojawiają się trzy postacie: Margot (Małgorzata), która wykonuje męski zawód, a pewnego dnia postanawia się przebrać i iść w noc; niepełnosprawna Asia, która decyduje się na zakup CB-radia i staje się świętą; Waldek Jesionka - chłopak, który dzięki paście od kowala czuje pęd i staje się gwiazdą. Ich losy opierają się na motywie metamorfoz, a towarzyszą im "nabrzmiałe kutasy i wiecznie niezaspokojone pochwy".

Przywoływanie natchnienia nie jest niczym nowym; można je stopniować od błagań skierowanych do muz aż do środków rozbudzający twórczość. Jeśli wziąć pod uwagę powieści poetyckie Słowackiego powstałe na skutek opium, okaże się, że substancja ta jest naprawdę słaba. Źródło natchnienia Michała Witkowskiego - cokolwiek to jest - to jest coś! Przerysowanie świata show-biznesu i operowanie niezwykle wulgarnym językiem tworzy budzącą niesmak powieść. Właściwie o czym ten człowiek pisze? I dla kogo?

Niezależnie od źródła natchnienia, adresata powieści i intencji autora, coś mu zawdzięczam - nigdy nie jest tak źle, by w literaturze nie mogło być gorzej. A sprzedać powieść każdy może, nawet jeżeli są to straszne głupoty.

Zanim sięgniesz po tę powieść, zastanów się, czy nie masz czegoś lepszego do roboty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.