Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

129868 miejsce

Maria Kaczyńska - ciepła, wrażliwa, niezwykła...

Dwukrotnie miałem szczęście spotkać się z tragicznie zmarłą Marią Kaczyńską. Chyba do końca życia nie zapomnę tych kilku chwil spędzonych na rozmowie z Pierwszą Damą.

Michał Misiorek z Pierwszą Damą - Marią Kaczyńską. / Fot. archiwum prywatnePierwszy raz miałem okazję spotkać się z panią Marią Kaczyńską podczas Gali Wolontariatu w Warszawie, nad którą honorowy patronat objęła właśnie para prezydencka. Podczas uroczystości pani prezydentowa wręczała nagrody dla osób, które szczególnie angażują się w prace na rzecz innym. Wtedy nie miałem okazji z nią porozmawiać, jednakże niezwykle ogromne wrażenie na mnie zrobiło ciepło i wielka życzliwość płynąca z tej osoby.

W każdym jej słowie było tyle miłości skierowanej do bliźniego. Sama angażowała się w pracę charytatywną i dodatkowo nagradzała innych, którzy czynią tak jak ona - mimo że sama żadnych wyróżnień nie zdobyła w tej dziedzinie. Ja podczas tejże Gali odebrałem nagrodę za III miejsce w konkursie na najlepszego wolontariusza w kraju - wręczył mi ją Marek Piekarczyk (TSA). Uroczystość ta była transmitowana przez TVP2, a Maria Kaczyńska, jako honorowy gość, siedziała przez całą Galę na balkonie i oklaskiwała wszystkich nagradzanych społeczników.

Michał Misiorek i Maria Kaczyńska. / Fot. archiwum prywatneKolejny raz spotkałem się z panią prezydentową 6 czerwca podczas koncertu w Filharmonii Narodowej z okazji 25-lecia Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci, którego byłem wówczas podopiecznym. W trakcie przerwy między kolejnymi częściami koncertu zauważyłem, że pani Maria jest w jednym z pokojów obok wraz z innymi zaproszonymi na tę uroczystość gośćmi. Na początku bałem się tam wejść, bo wydawało mi się, że nie wypada, a poza tym wszędzie dookoła stali funkcjonariusze BORu. Jednak gdy zobaczyłem, że pierwsza dama wychodzi, nie bacząc na wszystko, podszedłem do niej i przedstawiłem się, a także powiedziałem, że widzieliśmy się już podczas Gali Wolontariatu kilka miesięcy wcześniej. Prni Maria Kaczyńska zapytała mnie, czy to ja zdobyłem wtedy trzecie miejsce.

Byłem niesamowicie zdziwiony tym, że Pani Prezydentowa mnie zapamiętała, przecież codziennie spotyka mnóstwo ludzi. Pogratulowała mi moich dokonań, powiedziała też, że bardzo podoba jej się to, co robię na rzecz innych i z wielkim uśmiechem na twarzy zachęcała do dalszego działania. Złożyła mi również autograf z niezwykłą dedykacją - "Z najserdeczniejszymi życzeniami dalszych sukcesów w działalności tak wspaniałej". Później zapytałem, czy mogę sobie zrobić zdjęcie z panią Marią. Pierwsza Dama nie wiedziała, że mam swój aparat i poprosiła minister z Kancelarii Prezydenta, żeby zrobiła mi zdjęcie swoim aparatem i później mi dostarczyła. Kolejny dowód na jej wspaniałomyślność i wielkie serce! Nie zapomnę nigdy też jej słów - "Ale ja jestem przy Panu taka malutka" wypowiedzianych z niewinnością dziecka.

Pod koniec naszej kilkuminutowej rozmowy, którą przerwał nam dzwonek kończący przerwę, poprosiła, bym pozdrowił swoich rodziców i pogratulował im, że tak mnie wychowali. Chyba do końca życia nie zapomnę wielkiego optymizmu i pogody ducha bijących od Pani Marii. Była to z pewnością nadzwyczajna osoba - taka, jakich mało na świecie. Teraz pewnie jest w niebie i tam obdarza wszystkich dobrocią i swoją wielką miłością do innych. Bóg ją zabrał, bo widocznie jej potrzebował. Nam pozostaje tylko starać się ją naśladować, próbować być jak Ona.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.