Facebook Google+ Twitter

Maria Niklińska: „Najważniejsze jeszcze przede mną"

Młoda aktorka, córka Jolanty Fajkowskiej. Najbardziej znana z roli w serialach: "Klan", "Na krawędzi", "Na Wspólnej". W rozmowie opowiada o serialu "Na krawędzi". Czy powstanie druga seria serialu?

Młoda aktorka, córka Jolanty Fajkowskiej. Najbardziej znana z roli w serialach:

Porozmawiajmy o obecnej sytuacji. Jak czuła się Pani na planie serialu „Na Krawędzi“?

-Znakomicie! Reżyser Maciej Dutkiewicz bardzo dobrze przygotował ekipę do trudnych zdjęć. Znaliśmy całość scenariusza, wiedzieliśmy, jaka idea przyświeca filmowi. Spotkałam na planie świetnych aktorów – miałam sceny np. z Piotrem Fronczewskim czy Mirosławem Baką.

Co spowodowało, że zdecydowała się Pani zagrać w tej produkcji? Czy zachęcił do tego Panią ciekawy scenariusz?

-Film poruszał trudny problem przemocy wobec kobiet. Poza tym – ciekawie opowiadał relacje między matką i córką. Intrygująca była też intryga sensacyjna. Całość wciągała aktorów, mam nadzieję, że również widzów.

Czy udział w tym serialu był dla Pani wielkim wyzwaniem? Jak się Pani odnalazła w często niebezpiecznych scenach? Pojawiał się strach?

-Nie, nie bałam się, bo nawet w niebezpiecznych scenach /wspinaczka skałkowa czy skoki ze spadochronem/ miałam zapewnioną asekurację. Sama uprawiam dosyć wymagające sporty /kite-surfing/ i wiem, że pomoc doświadczonych instruktorów jest niezbędna.

Czy planowany jest drugi sezon serialu? Fani walczą…

-Wszyscy w to wierzymy, bo serial miał dobrą oglądalność, podobał się i zyskał pozytywne oceny. Podobno jest gotowy scenariusz następnych odcinków, poruszających inne ważne problemy.

Czy sama Pani z własnego punktu widzenia uważa serial „Na krawędzi“ za sukces?

-To był ciekawy dla mnie serial, odmienny od innych produkcji. Mam wrażenie, że mogę uważać go za ważny punkt w mojej pracy.

Czy czasem zastanawia się Pani nad faktem, która rola jest dla Pani najważniejsza?

-Zawsze odpowiem, że najważniejsze jeszcze przede mną. Ale każda dotychczasowa praca – w teatrze, w filmie czy serialu – dała mi możliwość pokazania swoich umiejętności, nauczyła mnie nowych rzeczy w zawodzie, pokazała, co mogę ulepszyć lub zmienić.

Może pojawiła się też taka, której z perspektywy czasu żałuje Pani, że zagrała?

-Nie, raczej nie, choć czasami wyobrażenia z realizacji są odmienne od tych, jakie się widzi na ekranie. Aktor zna tylko swoją cząstkę w wielkim przedsięwzięciu, jakim jest film. Za całość odpowiada reżyser i producent. Po zakończeniu zdjęć nie mamy już wpływu na film.

Czy teraz szykuje się coś nowego z Pani udziałem?

-W dalszym ciągu będę występować w "Klanie" i "Na Wspólnej". Dużo gram w dubbingu. A jesienią, być może…

Co jest dla Pani najważniejsze w życiu?

-Najważniejsza jest miłość. To ona nas nakręca do dalszego działania, do pracy i lepszego życia.

Czy jest coś, co chciałaby Pani przekazać czytelnikom wywiadu?

-Życzę wszystkim zdrowia, bo bez niego nie da się realizować planów - i tych osobistych, i zawodowych.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)












Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.