Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6498 miejsce

Maria Rybarczyk: "Unikam generalizowania"

Aktorka teatralna i filmowa, prywatnie pasjonatka medytacji i gry w SKIP BO. W rozmowie opowiada o pracy na planie serialu "M jak Miłość", rolach w Teatrze i kolejnych najbliższych planach zawodowych.

Pani Mario, co jest dla Pani najważniejsze w byciu aktorką?

-Profesjonalizm i zespołowość w pracy.

Czy przed podjęciem aktorskiej drogi myślała Pani kiedyś o innym zawodzie?

-Tak. Myślałam o studiach dziennikarskich; to wydawało się realne.

Jaki inny zawód fascynowałby Panią?

-Moim marzeniem było zostać lekarzem medycyny sądowej. Niestety, na etapie liceum przedmioty ścisłe odmówiły współpracy. Może dzięki temu zawód ten nie stracił dla mnie nic ze swojej atrakcyjności - nie dane mi było zmierzyć się z nim, więc wciąż mnie fascynuje.

Oprócz filmu i telewizji gra Pani także w Teatrze Nowym w Poznaniu. W jakich sztukach obecnie można Panią oglądać?

-Miejscem mojej pracy jest przede wszystkim teatr. Od dłuższego czasu jest to Teatr Nowy w Poznaniu. Film i telewizja są w moim życiu epizodami (czasami czymś „ciut” więcej). "Mr. Barańczak" w reż. Jerzego Satanowskiego, "Lekcja" Ionesco, "Peep Show" w reż. Piotra Kruszczyńskiego, "Wnętrza" wg. scenariusza Woody Allena, "Namiętność" w reż. Krystyny Jandy – to przedstawienia, w których aktualnie występuję. Biorę też udział w sesjach czytania współczesnych dramatów.

Maria Rybarczyk - aktorka, pasjonatka medytacji i gry w SKIP BO. / Fot. Fot. Zdjęcie z prywatnego archiwum aktorki nadesłane na potrzeby wywiadu
W serialu „M jak Miłość“ pojawia się Pani również od pewnego czasu. Akurat tak wyszło, że grała Pani w towarzystwie Julki Paćko, a potem na plan przyszła Weronika Wachowska. Czy długo Pani trwało, aby przyzwyczaić się do zmiany obsadowej?

-Nie. Z Julią Paćko spotykałam się bardzo rzadko, chociaż zdaję sobie sprawę, że widz może odnieść inne wrażenie. Montaż i sposób narracji stwarzają dla odbiorcy inną perspektywę niż to ma miejsce w czasie pracy na planie.

Mówi się wśród aktorów, że najbardziej wymagającą pracą aktora jest praca z dziećmi. Zgadza się Pani z tą teorią?

-Unikam generalizowania. Każdy z nas jest inny i każdemu z nas różne rzeczy sprawiają trudności, radości, kłopoty czy satysfakcję. Dla wielu praca z dziećmi może być czymś przyjemnym i bardzo twórczym z zawodowego punktu widzenia. Dla wielu - nie.

Jak pracuje się Pani z takimi aktorami jak Krystian Wieczorek, czy Dominika Ostałowska, Ewa Bukowska?

-Fantastycznie.

Czym jeszcze zajmuje się Pani obecnie w życiu zawodowym?

-Poza pracą w teatrze i na planie serialu uczę zasad poprawnej wymowy i wiersza w STA’ ( studio aktorskie założone w Poznaniu przez aktora Teatru Polskiego - Łukasza Chrzuszcza).

Jak lubi Pani odpoczywać po zakończonym intensywnym dniu pracy?

-Najchętniej czytam (parę książek równolegle), gram w SKIP BO (karty), rozmawiam z przyjaciółmi albo medytuję.

Wracając do Teatru, często panują aktorskie przesądy, czy Pani wierzy w nie? Czego Pani przestrzega, do czego się stosuje?

-Przesądy są dla mnie częścią tradycji i zwyczajowych praw teatru - mają dla mnie nieodparty urok. Zresztą, wiele z nich (żeby nie powiedzieć przesadnie - wszystkie) ma swoje uzasadnienie.

I pytanie na koniec, gdyby dostała Pani ode mnie złotą rybkę, jakie wypowiedziałaby Pani życzenia?

-Po pierwsze, drugie i trzecie: żebym mądra, zdrowa i radosna żyła w mądrym, zdrowym i radosnym świecie.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.