Facebook Google+ Twitter

Maria Seweryn: Współczesny teatr zbyt często bywa zimny

- We współczesnym teatrze brakuje mi atmosfery. Anegdot, szaleństwa, nonszalancji. My taką atmosferę chcemy tworzyć i chronić - mówi Maria Seweryn. Jak aktorka i szefowa Och-teatru radzi sobie z prowadzeniem sceny teatralnej, co myśli o farsie i za jakimi krytykami tęskni przeczytacie w wywiadzie dla W24.

Lidia Raś: Aktorka, reżyser, szefowa Och-teatru, członek Zarządu Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury, matka… I zapewne jeszcze nie wszystkie funkcje udało mi się wymienić. Dużo jak na jedną kobietę. Jak Pani sobie radzi z pogodzeniem tylu obowiązków?
Maria Seweryn: Mam wrażenie, że po prostu żyjemy w takich czasach. Taka sytuacja chyba nie dotyczy tylko mnie, wszyscy pracujemy czasem powyżej naszych możliwości, a zwłaszcza kobiety. Do momentu, w którym robimy to co lubimy, sprawia nam to radość, znajdujemy potrzebną siłę. To też kwestia dobrej organizacji, a ja mam tę umiejętność, kalendarz jest moim największym przyjacielem. Nie ukrywam jednak, że nie dałabym rady pogodzić wszystkich obowiązków, gdybym nie miała tak wspaniałych, samodzielnych dzieci, które odnalazły się w takim życiu i rozumieją moje potrzeby. Nie mogłabym też tak funkcjonować, gdyby nie ludzie, którzy ze mną pracują. Mam ogromne wsparcie od wszystkich tworzących nasz teatr.

Dzieli Pani życie na okres przed Och-teatrem oraz po tym jak została Pani jego szefową i stało się to Pani miejsce na ziemi?
 / Fot. .Och-teatr pochłania mnie całkowicie, a ja z pewnością
lubię pracować. W dodatku trudny czas Och-teatru nie mija, nieustannie toczymy walkę o byt i nie siadamy zadowoleni. Premiera goni premierę, mało mamy czasu na oddech. Widocznie taki jest etap mojego życia. Jak będzie za pięć lat, nie wiem. Teraz mogę powiedzieć, że się spełniam i rozwijam. Samo przejście do Och-teatru odbyło się w sposób naturalny. Założycielami Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury, która prowadzi Polonię i Och-teatr, byli: moja mama, jej mąż Edward Kłosiński i ja. Szybko dołączyła do nas córka Edwarda, Magda Kłosińska. Taka rodzinna atmosfera, w której uczestniczą nie tylko członkowie rodziny, ale wszyscy pracownicy teatru, dużo ułatwia. Gdy przyszłam do Och-teatru, wpierw miałam przeprowadzić remont. Udało się, poradziłam sobie z tym zadaniem, które wiele mnie nauczyło. Potem musiałam wymyślić jak ten teatr będzie funkcjonował, to była kolejna lekcja. A potem weszli tu ludzie… Chcemy, by widzowie postrzegali Polonię i Och-teatr jako dopełniający się organizm, żeby dostrzegali, że gdy tu jest np. „Mayday”, to za 2 tygodnie w Polonii będą mogli zobaczyć trudny, ale ważny tekst Jerzego Pilcha.

Spotykamy się właśnie kilka dni po premierze „Mayday” w reżyserii Krystyny Jandy. Może Pani powiedzieć, że ujarzmiła Pani ten gatunek i dojrzała do grania w farsach?
Ten spektakl to wielkie wyzwanie. Jeśli ktoś z pogardą mówi, że zrobiliśmy „tylko” farsę, to niczego nie rozumie. Po pierwsze nie rozumie w jakiej jesteśmy sytuacji i że musimy widzom zaoferować też lżejsze spektakle, jak „Mayday”, jak „Weekend z R.” czy „Trzeba zabić starszą panią”, który planujemy wystawić w reż. Czarka Żaka. To są spektakle, które pozwolą nam zagrać klasykę: Witkacego, Albee’go i innych. Po drugie, przecież te tytuły to klasyka tego gatunku. Niech krytykujący nas spróbują zrobić farsę na wysokim poziomie aktorskim, zachowując dobry smak i gust, to wtedy porozmawiamy. To nie jest takie proste. W farsie zagrałam po raz pierwszy i była to dla mnie jedna z najbardziej odkrywczych prac, która wymaga od aktora niezwykłej odwagi, temperamentu i prawdziwego warsztatu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Zapraszam do "KAMPNAGEL" w HH-Winterhude, ten komplex teatrów dzisiejszej sztuki - także trzeba ogrzać sercem! Pozdrawiam
Ps.: W HH-Horn na Washingtonallee 42, (15min od U3-Horner Rennbahn) w malutkim niepozornym teatrzyku w tę sobotę, dn.21 April o godz.20h będzie grana sztuka Christy Wolf "Kassandra". Do zobaczenia w teatrze!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak szybko spełniło się moje życzenie :) Dziękuję Pani Lidio za kolejną, interesującą prezentację, tym razem "zza kurtyny".

Działalność obu Pań, Krystyny Jandy i Marii Seweryn, to rzadko spotykany w Polsce przykład połączenia talentu aktorskiego z menadżerskim. Chciałam napisać "ze smykałką do... biznesu", ale jak czytam w artykule, ten "biznes" balansuje na cienkiej niteczce "sukcesu i frekwencji" i wymaga, chyba czasem gorzkiego, kompromisu pomiędzy ambicjami tworzenia "trudnego" teatru a realnym odczytaniem, na co mają apetyt widzowie i jakie sztuki przyniosą zysk.
Podoba mi się, że w przypadku "lżejszych" propozycji nie rezygnuje się (wg zapewnień Pani Marii Seweryn) z utrzymania dobrego poziomu przedstawień i zapewnienia aktorom zawodowej satysfakcji. Uważam, że tylko w ten sposób można "wychować" widza także do odbioru trudniejszego repertuaru.
Obu "prywatnym" teatrom życzę braku pustych krzeseł na każdym przedstawieniu. I zapraszam na prowincję ... do Wrocławia ;) Pozdrawiam, Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń
student
  • student
  • 03.04.2012 16:36

Wspaniały wywiad, ujmujące słowa. Zanieczyszczone jednak niezbyt stosowną, zarówno przy autorce jak i w temacie, reklamą. Oj, chyba ku upadkowi zmierza wspaniała idea. Ale jak promuje się się przepisywaczy i autorów streszczeń, obcych materiałów, to jest jak jest. Żenada.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 03.04.2012 11:10

P. Maria Selke - Urzędnik powinien się wstydzić takiej wypowiedzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 02.04.2012 23:57

Ciekawy wywiad i szczery. Wiele się dowiedziałam. Czuje się rodzinne tradycje teatralne. Podoba mi się to,że jest kontynuacja tych tradycji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W kontekście tego artykułu ukazującego chociażby tylko różnorodność gatunkową proponowanego repertuaru i spojrzenie właścicieli, a jednocześnie twórców na potrzeby publiczności, ciekawie brzmi pogląd pewnego urzędnika, iż "kultura nie jest obowiązkowa"...

Komentarz został ukrytyrozwiń
olin
  • olin
  • 02.04.2012 21:08

Tak bardzo potrzebny jest taki renesans i oswiecenie tego teatru,wyjscie z ciemej,ponurej atmosfery i niech teatr bedzie teatrem ciekawym i przyjemnym a tkaze zabawnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubię czytać takie wywiady o czymś. Przy okazji można się czegoś nauczyć. Teatrom Krystyny Jandy i Marii Seweryn życzę przetrwania w tych niełatwych dla kultury czasach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znowu świetny wywiad! Dużo się dowiedziałam i polecam tę rozmowę tym, którzy teraz tak wiele publicznie dyskutują o dotacjach, kulturze teatru, aktorach, pracy w teatrze, o tym czym teatr powinien być w naszej kulturze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.