Facebook Google+ Twitter

„Marieke, Marieke” - kobiece kino?

Nowy film Sophie Schoukens mówi o tym, że nie da się ruszyć naprzód nie uporawszy się wpierw z przeszłością. Film wchodzi do kin 30 kwietnia. Za granicą zebrał już wiele nagród i przychylne recenzje.

 / Fot. materiał prasowyMarieke (Hande Kodja), jest dwudziestoletnią zagubioną dziewczyną. Choć na początku wydaje się, że jej życie jest całkiem zwyczajne, z czasem przekonujemy się, że jest gehenną. Bohaterka jest bardzo samotna. Jej matka (Barbara Sarafian) od momentu utraty męża jest chłodna i zdystansowana wobec świata, a przyjaciółka okazuje się nie być wcale tak bliską osobą. Dziewczyna pogrąża się w swoim świecie. Spotyka się z dużo starszymi od siebie mężczyznami, ponieważ takie „związki” dają jej złudzenie miłości i akceptacji. Tylko wtedy wydaje się być naprawdę szczęśliwa. W dodatku matka ukrywa przed nią istotne informacje dotyczące zmarłego ojca.

W życiu kobiet pojawia się jednak Jacoby (Jan Decleir), który chce wydać książkę ojca Marieke i poszukuje rękopisu. Wbrew pozytywnym zamiarom, wprowadza on zamieszanie w życiu młodej kobiety. Odtrącona i nieakceptowana dziewczyna przechodzi załamanie nerwowe, które paradoksalnie okazuje się zbawienne dla jej stosunków z matką, a także dla niej samej.

Film jest bardzo subtelny i delikatny, ale intryguje odmiennością głównej bohaterki, a także tajemnicą skrywaną przez jej matkę. Operatorem jest Alain Marcoen, autor zdjęć m.in. do filmów barci Dardenne „Milczenie Lorny” czy „Dziecko”. Za pomocą genialnych ujęć potrafi on oddać chaos, jaki zapanował w życiu bohaterki. Niemal ascetyczne wnętrza podkreślają surowość warunków w jakich przyszło żyć Marieke.

W filmie natrafimy na wiele niedopowiedzeń, reżyserka pozostawia odbiorcy miejsce na własne przemyślenia. Twórcy niczego nie narzucają, ale tworzą bardzo intymny obraz, w którym brak dosłowności. Film mówi o miejscu człowieka w świecie, o jego potrzebie bycia kochanym i akceptowanym, ale jednocześnie o dążeniu do autonomii. Dzieło Schoukens jest także niezwykle kobiece. Ukazuje sceny zbliżeń w subtelny i piękny sposób.

Akcja filmu dzieje się we współczesnej Brukseli, ale przestrzeń i stroje bohaterów ukazywane są w taki sposób, że na początku trudno jest umiejscowić zachodzące w nim wydarzenia. Zapewne, jest to celowy zabieg, mający na celu podkreślenie uniwersalności przedstawionych problemów. Każdy z nas może odnaleźć w sobie coś z Marieke. Koprodukcja niemiecko – belgijska ma pozytywne przesłanie, pokazuje, że można uporać się nawet na najgorszymi demonami.

„Marieke, Marieke”
Niemcy, Belgia 2010
Premiera: 30 marca 2012 (kino)
Reżyseria: Sophie Schoukens
Scenariusz: Sophie Schoukens
Muzyka: Jeff Mercelis
Produkcja: Thanassis Karathanos, Karl Baumgartner
Zdjęcia: Alain Marcoen
Gatunek: Obyczajowy, dramat

Obsada:
Hande Kodja – Marieke
Barbara Sarafian – Jeanne
Jan Decleir – Jacoby
Caroline Berliner – Anna

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.