Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8902 miejsce

Marihuana urody doda. W Szwajcarii kupisz nawet herbatkę na konopiach

Wypij herbatkę z "maryśką", wykąp się w niej oraz wyskocz z konopi jak filip. W Szwajcarii za jednego własnoręcznie skręconego jointa w domowych warunkach nie ląduje się za kratkami.

Swissschop, książka o medycznych walorach konopi. / Fot. Scan BRKKonopie, marihuana, "maryśka" hipisów, znana jest w Szwajcarii pod nazwą Hanf, chanvre, canapa. Jako roślina psychoaktywna ze skutkiem "otumaniającym" została zdelegalizowana - ale dopiero w 2008 roku. Mimo tego, ok. 500 tys. osób wciąż regularnie konsumuje marihuanę. Co trzeci młodociany mieszkaniec Szwajcarii przyznaje się do wypalenia co najmniej jednego jointa, natomiast wśród Szwajcarów w przedziale wiekowym 15 - 39 lat palenie marihuany deklaruje co piąta osoba.

Marihuana, choć zakazana, jest łatwa do nabycia w różnych produktach. Bez problemu można wypić herbatkę z domieszką "maryśki", następnie wykąpać się w płynie z konopi, umyć się mydłem z marihuaną i nasmarować ciało balsamem z olejkiem z zakazaną trawką. Na półkach popularnych domów towarowych sieci Migros można kupić serie kosmetyków z olejkami z dodatkiem marihuany i maku, którego nie ma w wolnej sprzedaży. W sklepach Coop herbatka z dodatkiem konopi z bio-plantacji nie wyróżnia się ceną od innych.

W tolerancyjnej Szwajcarii marihuana ma swoją historię. W latach 90., władze wielu kantonów tolerowały sprzedaż marihuany w sklepach zielarskich, gdzie można było ją kupić w zapachowych woreczkach. W 1995 roku Bernard Rappaz, znany aktywista na rzecz popularyzacji konopi, zarejestrował w kantonie Valais przedsiębiorstwo Valchanvre. Miało ono na celu badanie właściwości marihuany, uprawę na dużą skalę, pracę nad rozwijaniem produkcji i sprzedaży, oraz propagowanie różnych produktów z tej rośliny.

Herbata ze sklepów Coop / Fot. B. Romer KukulskaWraz ze wzrostem obrotów, w sklepach z marihuaną zwiększyła się przestępczość wśród sprzedawców i producentów. Policja zgłaszała władzom coraz większą liczbę interwencji. W rezultacie, przez kilka lat marihuana, jej konsumpcja, sprzedaż oraz uprawa przemysłowa, były przedmiotem burzliwych dyskusji parlamentarnych.

Przedsiębiorstwo Bernarda Rappaz zlikwidowano w lutym 2008 roku. On sam jednak nie zaniechał walki o konopie. Bernard Rappaz, jako osiemnastoletni rolnik, już w 1971 roku uprawiał konopię na własny użytek. W 1993 roku był plantatorem marihuany i otrzymywał nawet subwencje państwowe jako producent ziołowej herbatki. Jego wojna z wymiarem sprawiedliwości zaczęła się w 2001 roku i trwa do dziś, a jej spektakularny przebieg to kilkadziesiąt tomów akt oraz spory rozgłos medialny.

Bernard Rappaz twierdzi, że to przemysł papierniczy walczy z uprawą konopi, gdyż roślina, jako surowiec, stanowi poważną konkurencję dla producentów papieru. 30 listopada 2008 roku, w głosowaniu bezpośrednim, obywatele Szwajcarii, zdecydowaną większością, odrzucili inicjatywę tzw. "rozsądnego dozwolenia" obrotu konopiami na tzw. własny użytek.

Czytaj dalej ->>>

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

a propos, maku. To nie można go kupić tu za żadne pieniądze. Jest tylko w torebeczce. do dekoracji pieczonego w domu chleba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od informacji nt. marihuany stroniłam, jak i od jej zażywania :-))
Niesłusznie, warto było przeczytać interesujący artykuł, by mieć jasność w sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To akurat było do przewidzenia że ilości są znikome. A co do samej "roślinki" to zgadza się, kwiatostan jest tą częścią która zawiera Tetrahydrokannabinol. Tą część roślinki potocznie nazywa się "topami" Liście dla amatorów są właściwie bezużyteczne:) Jest tez inny ciekawy mit związany z THC. To słynne Amsterdamskie ciasteczka z haszem. Otóż o ile THC nie rozpuszcza się w wodzie to świetnie rozpacza się min. w tłuszczach. Ciasteczka więc zawierają jeszcze mniej THC niż ziołowe wywary lub herbatki. A co jeszcze ciekawsze w kilku krajach min. w Niemczech i Holandii dostępne sa leki na bazie syntetycznego THC które stosowane są przy leczeniu anoreksji, Alzheimera i objawów nudności po chemioterapii. Ten lek nosi nazwę Marinol.

Za zaproszenie na TT dziękuję:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 22.03.2012 12:50

Bo to jest jak z opium zawartym w soku niedojrzałego maku.
Z suchymi makowinami nikt sobie głowy nie zawraca, gdyż zawierają już tylko śladowe ilości narkotyku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak mnie rozczarowano w emailu,;(((
sprzedawana herbatka zawiera niewielkie, albo śladowe ilości THC.
THC, to jest ta substancja w kwiatostanach konopi, ktora właśnie powoduje rausz. Ilość THC jaka jest zawarta w roślinie, decyduje czy to narkotyk zakazany albo herbatka z Coop... Czyżby placebo ? ;))) hihihi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba już wiem co przywieźć i czym uraczyć ;)))Lecąc samolotem jeszcze się nie odważyłam.@ Magdo ale samochodem zabiorę ze sobą.
@Marcinie, jest szansa na TT ->tea time, 30 maja w Centrum Kopernika. ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mydło z trawką, no no, ciekawe tylko, jakby wyglądało przejście obok psa od wykrywania narkotyków :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro droga, to trzeba jak najszybciej kupować te herbatki i wysłać...ja sie chętnie na taki Tea Time piszę:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak nie palę tak bym się napił..:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sprawdzę jutro w sklepie czy zniknęły wszystkie pudełka z herbatką, polecaną jako napój na dobranoc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.