Facebook Google+ Twitter

Marihuana według Liroya: Wielki holokaust

W wywiadzie dla serwisu Newseria.pl zagościł Liroy, który optuje za świadomą uprawą konopi i mądrym użytkiem z zielonego dobrodziejstwa. Jako zapalony rolnik reprezentuje kampanię "Posadź krzak!"

Piotr Marzec - Liroy. Wikipedia; CC3.0. / Fot. Ja Fryta from StrzegomJa jestem zapalonym rolnikiem - tym mocnym tytułem wstępu przedstawia się Liroy w wywiadzie dla serwisu newseria.pl, gdzie zachęca do świadomego postrzegania korzyści płynących z uprawy konopi. Jego wypowiedź przypomina raczej zarzewie manifestu, niż to co przywykło się uznawać za wywiad. Może też i dlatego oracja topowego polskiego rapera jest tak intrygująca.

Liroy, czyli Piotr Marzec pragnie szerzej zaprezentować kampanię własnego konceptu (link: Posadz_krzak) i w kilku słowach zaznacza wartość popularnej "trawki". Tak więc, oprócz tego, że można ją palić, ma prawie 50 tysięcy zastosowań (!), co skłania do zastanowienia nad dalszą argumentacją rapera. Mówi: Bez tego świat by praktycznie nie istniał. Rację bytu dla idei upowszechnienia marihuany stara się poprzeć liczbami i statystyką: Kraj nas oszukuje, przecież konopie są na samym szczycie listy energii odnawialnej (...) Z jednego hektara dostajesz 18 - 19 ton biomasy; zależy jak jesteś dobrym rolnikiem. I z tego możesz robić cuda, choćby brykiet, który jest dużo bardziej efektywny niż drewno.

Ekonomia i ekologia, to oparcie dla całej kampanii i przesłania jakie z sobą niesie. Umiejętne gospodarowanie "krzaczkiem" przyniesie wymierny zysk w postaci ściślej chronionej przyrody, a nawet z korzyścią dla każdego chętnego: Z czterech hektarów można zarobić w rok, nie robiąc prawie nic, prawie 100 tysięcy złotych. Pomysłodawca chce zainteresować rentowniejszą uprawą konopi siewnej samych rolników Może to być propozycja wręcz rewolucyjna w swoim nowym wymiarze.

Pewnego rodzaju kolizja z oficjalnym stanowiskiem większości rządów na naszej planecie zmusza do smutnej refleksji: Mamy do czynienia, uważam, z wielkim holokaustem na świecie (...) Ludzie nie mają pojęcia o tym, jak jest to ważne zioło. Po prostu: pewnego dnia rząd zakazał chwasta.

Konopie w swoim wymiarze propagandowym; sygnalizacja świetlna dla ruchu ulicznego w Aachen, Niemcy. wikipedia; CC3.0. / Fot. TurelioCóż, czy holokaust jako środek służący wzmocnieniu siły wyrazu jest obecnie mniej kontrowersyjny od "polskich obozów koncentracyjnych", lub "zamachu olimpijskiego"? "Trawka" spowszedniała tak dalece, że trudno zainteresować kogokolwiek bardziej przemyślaną formą uprawy tej rośliny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

@Marek Chorążewicz - "Dlaczego alkohol inaczej traktujemy niż narkotyki?" - art umknął mojej uwadze na tyle, że dopiero teraz zapoznałem się z treścią. Alkohol i narkotyki, które są poddawane pod rozwagę na zasadzie logiki zbiorów parami rozłącznych sprowadzają niejako słuszne poszukiwanie części wspólnej do niedorzeczności.

Pewne sprzeczności, jakie wynikają przy kolejnych próbach ujednolicenia określonych uzależnień są niejako dowodem na to, co wpisało się na trwałe w mentalność pokoleń. Nie od razu zanikną żywe wspomnienia pijanych ulic, czy przysypiających heroinistów, tak zwanych kompociarzy, żeby tylko wspomnieć to o co ludzie potykali się na co dzień. Wątpię, czy kiedy indziej potykali się, aby wpadać w takie okna na świat, jak słynne sklepy z dopalaczami.

No, ale co do części wspólnej pomiędzy szeroko rozumianym towarem z akcyzą, a "nie wiadomo czym", to jak wspomniałem, nie ma nic. Część wspólna jest zdrowym zbiorem pustym. Jest to wieczna luka w prawie, czy też brak niczym stały punkt odniesienia, który przywykło się tytułem niepisanej umowy uważać za dowód niedoskonałości prawa, a więc i nas samych. Skąd taki podział i rozbieżność, której być nie może? Sami zainteresowani stanowią o swoim środowisku i kształtują pewne wyobrażenia, nierzadko w sposób tendencyjny i krzywdzący, tak ich samych jak i osoby nie będące "w temacie". Sami zainteresowani powracają z terapii czy leczenia krzewiąc zachowania i nawyki wyniesione z dość hermetycznego kręgu sobie podobnych. Ludziska chłoną każdy okruch egzotyki, niczym relacje wybrańca po wizycie "na betoniarkach" w Starych Kiejkutach, czy po spotkaniu z osobą znaną, ale stroniącą od medialnego bytowania. Taka popularyzatorska "misja" czasem sprzyja zarysowaniu podziałów. Wychodzą skrywane lęki, agresja, antypatie.

Celem porównania o skali masowego rażenia lat 80-tych: jeden, czy dwóch narkomanów - kompociarzy na głównej ulicy dużego miasta zwracali uwagę tłumów na tyle, że nie zauważano już zupełnie kilkudziesięciu pijanych w sztok obywateli. Celem porównania o skali masowego rażenia lat 90-tych: dziesięciu, czy dwudziestu naćpanych drobnych dilerów w śródmieściu dużego miasta jest niezauważalnych dla tłumu, którego uwagę zaprząta już tylko normalne życie w dostatnim kraju: reklamy, które ostrzegają, że zaraz kończy się extrapromocja, superrabat, megaobniżka itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powinno być:

Każda koncepcja jest po pewnym czasie zakwestionowana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śmieszne są wszystkie stanowiska (siebie nie wyłączam) w sprawie nierozwiązywalnych problemów ludzkości takich jak: prostytucja, uzależnienia (w tym od dominacji nad drugim człowiekiem), wiara w siły nadprzyrodzone czy inne.

Tak naprawdę, gdy dobrze przypatrzymy się tym "innowacyjnym" pomysłom, to wszystkie te były już stosowane w życiu i co? I nic! Każda jest po pewnym czasie zakwestionowana.

Problem jest w naturze ludzkiej, w konstrukcji psychiki człowieka. Na dzisiejszym etapie nie jesteśmy w stanie jej przeorganizować. Dokona tego za nas ewolucja.

"Mądrzy" ludzie w USA ostatnio w jednym ze stanów uwolnili (?) handel "bardziej słusznymi" uzależniaczami. TYlko dlaczego legalnie można zakupić działkę od 25 lat w górę? A jak będzie delikwent miał 24,5 to co? A dlaczego gorzałę może kupić legalnie wcześniej?

Czym różni się tak naprawdę handel gorzałą od narkotyków?

Pisałem już dwa lata temu o jednych i drugich uzależniaczach.

link

link

A co z innymi ? Są mniej szkodliwe? Dla kogo?

Reasumując. Hipokryzja, hipokryzja i hipokryzja w podejściu do nierozwiązywalnych spraw ludzkości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ad.1. Rozumiem, że należałoby penalizować sam fakt obecności w organizmie pewnych rzadziej spotykanych związków chemicznych.

Ad.2. Koncepcja utworzenia "stref" powraca co i rusz. Dla mnie jest to mało istotne, ale tylko z osobistego punktu widzenia jako potencjalnego "konsumenta". Wysilając się na odrobinę troski i współodpowiedzialności powiedziałbym, że nie mam zamiaru tracić ani grosza na budowę jakiegoś getta. Mam takie skojarzenie, że cały ten narkoraj siedzi tam z Sanepidem i razem kończą jakiś żmudny proces zapalania całego świata bliżej nieznaną epidemią. Chyba jestem na "nie". Według mnie, to konopie mogą sobie rosnąć, psiaki też, nawet powoju nie tępię, a ziemniaki, albo coś podobnego... Hmmm... To kwestia pewnej kultury i świadomości. Przykładowo, Tony'ego Halika nie wieszałbym nawet za przyrodzenie, więc i siebie muszę mieć na uwadze. Zaś całe to pseudolaboratoryjnie wykalkulowane dla zysku syntetyzowane ścierwo na tanich komponentach nie powinno mieć miejsca za wyjątkiem ściśle określonych celów medycznych i innych mieszczących się w zakresie dobrze pojmowanego dobra wyższego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może trzeba ten problem wreszcie rozwiązać, najlepiej w dwóch etapach:
1. Wprowadzenie zakazu (karalności) przebywania w miejscach publicznych pod wpływem narkotyków. To nieco ograniczy problem, bo popsuje dotychczasową zabawę, która polega na tym, aby nawalić się ruszyć w miasto.
2. Zorganizowanie "stref wolnego ćpania" czyli zamkniętych obszarów, do których wejść będą mogli tylko pełnoletni, a z których wyjść będą mogli tylko ci, u których nie będzie w organizmie żadnych śladów po narkotykach. W strefach tych mógłby być wolny dostęp do narkotyków, powietrza i wody. Reszta byłaby płatna. Dzięki tym strefom problem osób o skłonnościach do ćpania rozwiązałby się sam, bo z tych stref mało kto byłby w stanie wyjść.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.