Facebook Google+ Twitter

Marilyn Manson - nowe video do The Mephistopheles of Los Angeles

Nowe video do utworu "The Mephistopheles of Los Angeles" przedstawia Marilyn Mansona odtwarzającego tytułową rolę, oraz prolog w narracji Michaela K. Williamsa. Obraz utrzymany w czerni i bieli niesie z sobą religijne konotacje.

Marilyn Manson. http://us.anygator.com/article/video-premiere-marilyn-manson-s-the-mephistopheles-of-los-angeles__5478827 / Fot. U.S. AnygatorNajnowsze video prezentowane przez Marilyn Mansona to obraz do utworu "The Mephistopheles of Los Angeles", zawartego na LP "The Pale Emperor" (2015). Za kamerą stanął Francesco Carrozini, włoski fotograf ("Rolling Stone", "Vanity Fair") i reżyser, który pracował dla takich sław jak Beyoncé, Lenny Kravitz, Nicki Minaj i in.

Film otwiera narracja w wykonaniu Michaela K. Williamsa. Aktor zdobył uznanie rolami w serialach HBO, jak "Prawo ulicy", a obecnie "Boardwalk Empire". Kwestia, którą wygłasza w "The Mephistopheles of Los Angeles", znakomicie buduje nastrój biało-czarnej gry kontrastów poprzez religijne nawiązania, a co podkreśla rozbieżność ścieżek względem katolicyzmu. Z początkowymi kadrami Williams wypowiada słowa: "Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, poczułem psy gończe piekieł zdążające moim śladem." Jego nauka płynie z napotkania tytułowego Mefistofelesa z Los Angeles, którego postać kreuje Marilyn Manson.

Obrazy odwołujące się do konwencji kina noir, są niemal migawkowym skrótem z celebrowanego "uzdrowienia" zebranych wokół Mansona. Dłonie pokładane na głowach i swoistego rodzaju ceremonie chrztu, czy oczyszczenia, to ujęcia mogące przypominać wszelakich telewizyjnych uzdrowicieli i duchowych guru, którzy z powodzeniem goszczą w amerykańskich mediach. Anonimowość dzielnicy L.A. pełnej opuszczonych magazynów i składowisk sprzyja wrażeniu odrealnienia i przydaje niepokojącego mistycyzmu w sekwencjach siarczyście skrzących prowokacją i dających asumpt do pytań o bluźnierstwo i świętokradztwo.

MM jako szalony demoniczny kaznodzieja, jest gotowy stanąć przed swoim stwórcą, deprecjonuje przy tym Łazarza i zmartwychwstaje kiedy chce. A przynajmniej tak twierdzi w osobie Mefistofelesa z Los Angeles.

W świecie sztuki, Mefistofeles dał się szerzej poznać za sprawą dzieła Johanna Wolfganga von Goethego. "Faust" przedstawiał diabła, zmieniającego swoją postać w zależności od okoliczności, a przedstawiającego się jako "duch, który mówi nie". Mefistofeles założył się z Bogiem o duszę tytułowego doktora. Chciał poddać próbie człowieka, którego uważał za "małego boga świata." Goetheański diabeł ostatecznie przegrał zakład, chociaż aspekt formalny umowy wcale nie został spełniony na jego niekorzyść...



źródło: Loudwire

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.