Około czterdziestu żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej - marines - lądowało o świcie na plaży pod Bejrutem by wspomóc akcję ewakuacji z Libanu obywateli Stanów Zjednoczonych.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Tomasz Nakoneczny 21.07.2006 11:53
Ostatnio coraz częściej można usłyszeć opinie, że Stany Zjednoczone mają wpływ na sytuację w Izraelu i Libanie.
Sytuacja na bliskim wschodzie zaostrza się, coraz więcej ludzi boi się o własne bezpieczeństwo i decyduje się na ucieczkę z tych rejonów. Coraz częściej porusza się temat kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za konflikt. Można usłyszeć głosy, że Stany Zjednoczone mają w tym swój interes. Libańska Partia Hezbollach została założona przez Irańczyków, którzy do dziś właściwie kontrolują działania partii i w znacznej części ją finansują. Jako, że słabo zorganizowane siły libańskie, na dłuższą metę nie mają szans z dobrze wyszkolonymi i posiadającymi odpowiednie zaplecze wojskami izraelskimi, może dojść do sytuacji, że właśnie Iran może zechcieć pomóc Libańczykom, uznając, że sami nie są w stanie się bronić. Wtedy to, zawsze pro izraelskie Stany Zjednoczone na pewno nie pozwoliłyby na taki stan rzeczy i mogłyby podjąć się przeprowadzenia zbrojnej interwencji w Iranie, co tłumaczyliby pomocą dla państwa Izrael, a co mają chęć zrobić już od dłuższego czasu, by uspokić irańskie zapędy nuklearne. Także sytuacja na bliskim wschodzie jest dość skomplikowana i obecnie ciężko jest przewidzieć dalsze losy tego regionu.
Tomasz Nakoneczny 20.07.2006 21:26
Ostatnio coraz częściej można usłyszeć opinie, że Stany Zjednoczone mają wpływ na sytuację w Izraelu i Libanie.
Kiedyś, gdy chcano kogoś wyprosić, odesłać, oszukać, zrobić żart mawiano "Chcesz cukierka, idź do Gierka. Dziś cytat ten zdaje się mieć cechy uniwersalne.
Przytoczony cytat, wymyślony przecież przez PRL-owskie społeczeństwo, może dziś kojarzyć się z sytuacją w polskiej edukacji, tyle tylko, że brzmiałby nieco inaczej, "Chcesz maturę, idź do Giertycha, Giertych ma to Ci da..."
Roman Giertych, wicepremier i minister edukacji uznał, że najlepiej będzie ogłosić amnestię dla maturzystów i dać świadectwo dojrzałości tym uczniom, którzy uzyskali minimum 30 proc. ze wszystkich testów i nie zaliczyli, co najwyżej jednego z przedmiotów. Można tu zastanowić się nad tym, czy, aby na pewno to dobry pomysł na poprawę w polskich szkołach, i czy można w ten sposób problem poziomu naszych szkół rozwiązać, który jednak jak się okazuje istnieje, co wyraźnie pokazały nam ostatnie wyniki matur.
Zaskakujące jest też jak szybko pan Giertych zdecydował się na szastanie świadectwami dojrzałości na lewo i prawo. O czym to świadczy? A no o tym, że nasz system okazał się nieudolny, bo albo matury zostały nie dostosowane do poziomu kształecenia w szkołach, albo wiedza uczniów okazała się marna.
Rządy koalicyjne, dość radykalne i raczej nieprzebierające w środkach i pokazujące na każdym kroku, kto tu rządzi, nagle okazały się pokazać swoje inne, delikatniejsze, oblicze. Okazało się również, że w Polsce można dyskutować nie tylko z systemem i prawem, ale również z wszelkimi zasadami i tradycjami, a wyniki matur można negocjować.
Ciekawe jak to będzie za rok czy za dwa. Skoro amnestia dla maturzystów, to może amnestia dla kandydatów na kierowców, jak braknie takiemu kilku punktów by zdać. Dajmy mu tak czy inaczej prawo jazdy, ale nie pozwólmy jeździć, tak jak amnestyjnym maturzystom prawdopodobnie nie pozwoli się studiować. Każdy z nas ma świadomość tego, że zabieg ten miał na celu ugłaskanie polskiej młodzieży i pokazanie łgodnej strony Romana Giertycha, widząc jak bardzo jest nieakceptowany w środowisku uczniowskim postanowił niejako je przekupić. Może, więc cytat "Chcesz cukierka, idź do Gierka..." powróci do łask i tylko nazwisko i rzeczownik się w nim będzie zmieniał. Do czego to prowadzi, nie wiadomo, a tylko ukazje słabe strony polskiej władzy.
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1943)