Facebook Google+ Twitter

Mariola Pryzwan: Od Haliny Poświatowskiej zaczęło się moje pisanie

Majowy gość Teatru Scena Kotłownia i Miejskiego Domu Kultury w Ostrowi Mazowieckiej, Mariola Pryzwan, w czarujący sposób przeniosła zebraną publiczność i aktorów teatru w świat pełen anegdot i szczegółów z życia wielkiej poetki Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej.

Najnowsza książka Marioli Pryzwan "Lilka" / Fot. Magdalena Kowalewska- "Lilka", "Lilusia" - tak naprawdę nazywano przez całe życie Marię z rodziny Kossaków. To dlatego, że jej najdroższy tato wołał na nią "lalka", a ona szybko zmieniła jedną literkę i sama ochrzciła się Lilką. Kochała sztukę, mężczyzn, zwierzęta, taniec. Była największą poetką miłości. Chociaż niektórzy myślą, że większą była Halina Poświatowska. Rzecz względna, ale na pewno Poświatowska i Pawlikowska były obie wybitne. Tak Mariola Pryzwan rozpoczęła na Scenie Kotłownia wieczór poezji poświęcony Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej. Mariola Pryzwan jest biografistyką, bibliotekarką i pisarką, autorką świeżo wydanej książki pt. "Lilka".

Pawlikowska zadebiutowała dopiero w 1922 r., gdy miała już 30 lat. Pierwszy tomik pt."Niebieskie migdały" nie spotkał się z aprobatą wśród krytyków. - Krytycy przyjęli go niezbyt łaskawie. Nagle wśród tej męskiej poezji, pojawiła się ona, delikatna kobieta - mówiła Mariola Pryzwan. Twierdzono, że są to wiersze bajkowe, kobiece, jak jakieś perełki. Pierwszy tomik wraz drugim "Różową magią" trafił do domu rodzinnego Pawlikowskiej na Kossakówkę. - Potem Jan Lechoń, Julian Tuwim, Jarosław Iwaszkiewicz zaczęli bronić wierszy Pawlikowskiej, twierdząc, że są one dobre, wybitne, znakomite. Ale dopiero, gdy Stefan Żeromski powiedział, że jest to świetna, współczesna poezja, zamknął usta wszystkim - zaznaczyła Mariola Pryzwan. I dodała: - Od tamtej pory Maria Jasnorzewska była naprawdę wielka, a Stefan Żeromski zachwycił się pięknym wierszem "Lenartowicz".

Mariola Pryzwan w niezwykły sposób przedstawiła postać Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej. Z wielkim zaangażowaniem emocjonalnym, uśmiechem i sympatią opowiadała o poetce tak, jakby była jej najserdeczniejszą przyjaciółką. Nowo wydana książka Marioli Pryzwan, będąca wspomnieniem o Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród miłośników poezji. Przybyli goście z cierpliwością czekali na autograf i dedykacje od autorki książki, Marioli Pryzwan.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

beata malinowska
  • beata malinowska
  • 07.01.2011 15:04

świetna ksiazka dziękuję z całego serca autorce , nie polecam lilki a. nasiłowskiej jest kalką marii i magdaleny z totalnym zadeciem i widac ,że autorka wysmiewa się z wielkiej poetki-że miała słuzbę, że nie miała dzieci , że lubiła chodzic do fryzjera , że była biseksualna.autorka ewidentnie nie ma sprzataczki i pomocy do dzieci ,aże nie dba o siebie to widac na fotach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.