Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

872 miejsce

Mariusz Kalaga: "Roy Orbison wytyczał mi artystyczną drogę"

Z piosenkarzem Mariuszem Kalagą rozmawiałem m.in. o współpracy z Gangiem Marcela, Galach Piosenki Biesiadnej, o jego występie na Placu Świętego Piotra w Watykanie w obecności Jana Pawła II oraz o muzyce country i Pikniku Country w Mrągowie.

Mariusz Kalaga / Fot. mat. prasoweAdam Sęczkowski: Cytując piosenkę z Pana repertuaru "Tu jest Twój dom, strzeże go dobry Bóg i nie zapomnij, bo ciągle czeka tu". Jakie jest Pana wspomnienie rodzinnego domu?

Mariusz Kalaga: Rodzice stworzyli mi bardzo ciepły i śpiewający dom. W każdą niedzielę chodziliśmy do kościoła. Mama i tata też dobrze śpiewali, więc mieli za młodu swoje przygody muzyczne. To też w genach przeszło troszkę na mnie. (śmiech) Zresztą dziadek grał na perkusji i kontrabasie więc mogę stwierdzić, że mój rodzinny dom był pełen muzyki.

"Moja ławka i drzewo i park" – czy ma Pan takie miejsce w Dąbrowie Górniczej?

- Tak. Nawet to miejsce zostało pokazane w jednym z moich teledysków. Jest to Park "Zielona" i w nim jest taki punkt, o którym mówi ta piosenka.
Mariusz Kalaga ze zespołem Gang Marcela / Fot. mat. prasowe
W latach 94-97 współpracował Pan z będącym na szczycie zespołem Gang Marcela, z którym to nagraliście "Kolędy-Nastrój Świąt" i "Bieszczady-country na swojską nutę". Jakie były powody zakończenia tej współpracy?

- Ten okres mojego życia wspominam bardzo dobrze, ponieważ współpraca z Basią i Marcelem (Trojan - przyp. red.) to dla mnie ogromna wiedza i edukacja. Były to czasy, kiedy "łykałem" wszystkie uwagi. Po tych czterech wspaniałych latach, podczas których mogłem poznać wspaniałą gamę polskich muzyków, Basia z Marcelem stwierdzili, że chcą nagrać płytę o tematyce religijnej i mnie w tym akurat materiale nie za bardzo widzieli. Zresztą Marcel sam powiedział, że znakomicie radzę sobie na scenie i powinienem spróbować występów na własny rachunek. Rozstanie było bardzo przyjacielskie i wyznam, że do tej pory mamy ze sobą kontakt.

Brał Pan udział m.in. w Gali Piosenki Biesiadnej emitowanej przez TVP2. Czy w dzisiejszych czasach byłoby miejsce na taki program w TV?

- Oczywiście, że tak. Żałuję że program zniknął z anteny, mimo iż były organizowane i emitowane dosyć często, ale zapotrzebowanie na tego typu koncerty było w tamtych czasach ogromne. Podejrzewam, że w czasach obecnych również byłoby podobnie. Należałoby tylko, idąc z duchem czasu, nieco zmienić formę tych występów. Cieszę się, że miałem okazję brać udział w tych Galach Piosenki Biesiadnej Zbigniewa Górnego. Uważam, że jeśli telewizja chciałaby wrócić do tego nurtu to ma pełną moją aprobatę. Obserwując moje koncerty w różnych regionach Polski i wykonując czasem piosenki biesiadne mogę powiedzieć, że u naszych rodaków jest chęć wspólnego śpiewania. Wspomnę tutaj kanon z pewnego kultowego filmu, gdzie w jednej ze scen dziennikarz pyta: "Jakie lubi Pani piosenki?", na co kobieta odpowiada: "Te, które znam". (śmiech)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.