Facebook Google+ Twitter

Mariusz Wawrzyńczyk: „W duecie gra się do jednej bramki”

Wraz z Justyną Panfilewicz w zeszły piątek wygrał koncert debiutantów w Opolu. Wykonali brawurowo piosenkę "Nie widzę Ciebie w swych marzeniach". Jak przyznaje, emocje jeszcze nie opadły, więc bardzo dużo było ich w rozmowie.

Rozmawiamy w ważnym dla Ciebie momencie. Wygrałeś wraz z Justyną Panfilewicz 52. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu – koncert debiutantów. Byliście jedynym duetem w konkursie, a do tego wytypowanym przez Skaldów. Czy czujesz się szczególnie wyróżniony na myśl o samym fakcie, że duet „zgrali“ bracia Zielińscy?

-Nasz duet nie był z góry zaplanowany. Z pośród sześciu wytypowanych regulaminowo piosenek z repertuaru zespołu Skaldowie wybrałem piękny utwór „Dopóki jesteś”. Nagrałem go na płytę CV i wysłałem to TVP. Zostałem zakwalifikowany do półfinałowej dwudziestki. Przesłuchania odbyły się w siedzibie Polskiego Radia. Po wykonaniu utworu, powiedziałem, iż bardzo chciałbym wykonać inną piosenkę. Jury się zgodziło. Zaśpiewałem. Zaproszono Justynę. Tak się złożyło, iż zaśpiewaliśmy tą samą piosenkę. Pani Agata Młynarska zaproponowała, iż tekst utworu „Nie widzę Ciebie w swych marzeniach” może zostać zinterpretowany przez dwie osoby. Tak właśnie połączono Nas w duet.

Jak pracowało Ci się z Justyną? Z tego, co wiem, nad duetem pracowaliście krótko. Opowiesz coś więcej?
Mariusz Wawrzyńczyk i Justyna Panfilewicz tuż po otrzymaniu nagrody 52. KFPP w Opolu. / Fot. Fot. MW Media
Justyna jest bardzo dobrą osobą. Świetną, umuzykalnioną i świadomą piosenkarką. Podobnie jak ja rozumie muzykę. Umiemy śpiewać w harmonii i mamy dobry słuch muzyczny. Bardzo szybko uzgodniliśmy kto, co i w jaki sposób zaśpiewa. Nie musieliśmy mieć wielu prób. Poza tym nie byłoby to możliwie, ponieważ mieszkam w Warszawie, a Justyna w Łodzi. Nad piosenką pracowaliśmy głównie interaktywnie. Na szczęście jest Internet, komórka i portale społecznościowe. Myślę, że nie byłoby to możliwe, gdybyśmy byli mniej doświadczenia i nie posiadali wiedzy muzycznej, lub po prostu nie mieli talentu. Wyczuliśmy się i polubiliśmy. To jest bardzo ważne w duecie! Trzeba sobie ufać i nie starać się być za wszelką cenę lepszym – w końcu gra się do tej samej bramki.
W obiektywie TAJO. / Fot. Fot. Tajo Photography
W finale Festiwalu, kiedy wręczane były nagrody, padł pomysł, że utwór, który wykonaliście będzie nagrany i wydany na płycie. Czy zostanie to zrealizowane?

Emocje jeszcze nie opadły. Myślimy nad tym. Czas pokaże. Robimy kompletnie inną muzykę. Stawiamy na rozwój własnych „karier”, lecz nie wykluczone, iż utrwalimy nasze wykonanie tejże piosenki. Mamy zielone światło od Pana Andrzeja Zielińskiego. Więc czemu nie?

W ramach nagrody festiwalowej czekają Cię wakacje. Wiesz już, gdzie się wybierzesz?

-Jeszcze nie planowałem, lecz na pewno chciałbym połączyć wypoczynek ze zwiedzaniem, ponieważ bardzo lubie poznawać nowe miejsca. Natomiast nie będę się cały czas wylegiwać na plaży (to jest pewne!), choć może troszeczkę skorzystam ze słonka :).

Myślisz, że wygrana w Opolu może mieć jakiś znaczny wpływ na rozwój Twojej dalszej kariery wokalnej?

-Dla mnie najważniejsze był występ na deskach festiwalu opolskiego, aby zaśpiewać poprawnie i dokonać należytej interpretacji utworu. W ogóle nie myślałem o wygranej. Myślę, że otrzymałem ogromny kredyt zaufania, postaram się go nie zmarnować. Opole to stolica polskiej piosenki, miejsce bardzo prestiżowe. Mam nadzieję, iż występ ten otworzy przede mną wiele nowych możliwości i kontaktów. Trzymajcie kciuki, żeby tak się stało!

Przejdźmy jednak do czegoś innego. Jakiś czas temu wystąpiłeś w duecie z Anią Rusowicz. Jaka to była piosenka? Jak Wam się pracowało? Opowiedz coś więcej.

-Z Anią Rusowicz poznałem się na koncercie tematycznym traktującym o latach 60-tych i 70-tych. Współpracuję z orkiestrą rozrywkową Politechniki Warszawskiej The Engineers Band, tam maestro Dariusz Łapiński zaprosił do współpracy Anię. Od razu zaproponowałem, iż chciałbym zaśpiewać z Nią duet. I tak się stało. Wykonaliśmy piosenkę z repertuaru Rusowicz pt. „Ślepa miłość”. Śpiewało się Nam genialnie. To naprawdę bardzo utalentowana, sympatyczna kobieta z energią!. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda Nam się zaśpiewać razem.
Kadr z teledysku do utworu

Wczoraj był dla Ciebie kolejny ważny dzień. Premiera Twojego najnowszego utworu wraz z teledyskiem – „Będzie dobrze“. Kto był pomysłodawcą na taką realizację klipa?

-Producentem i kompozytorem piosenki jest SORGO. To artysta pochodzący z Żar. Pomysłodawcą teledysku jest scenarzysta i reżyser Michał Jagiełło. Tekst utworu „Będzie dobrze” opowiada o tym, że w życiu może dochodzić do różnych przeciwności losu, lecz zawsze powinno się mieć choć cząstkę pozytywnej nadziei i wiary w lepsze jutro. Życie ciągle nas zaskakuje. Nigdy nie jest tak, że wszystko przychodzi nam - ot, tak z łatwością! Zawsze nawet w najgorszych momentach naszego życia należy walczyć o swoje i się nie poddawać.

Jak oceniasz szanse piosenki na zaistnienie na falach radiowych?

-Myślę, że piosenka ma potencjał. Mam nadzieję, że spodoba się Wam. Bardzo bym tego chciał!. Czy odniesie ona sukces medialny? To już pytanie nie do mnie, nie jest to bowiem zależne ode mnie… Czas pokaże…

A może kolejny jakiś ciekawy duet? Gdybyś mógł wybrać, z kim chciałbyś zaśpiewać wspólnie piosenkę?

-Moim marzeniem jest występ (nawet nie premierowa piosenka) z Beatą Kozidrak. Jest to moja idolka od wielu, wielu lat!. Wiem, że jest to mało realne, ale może kiedyś? Czasami marzenia się spełniają… tak jak np. wygrana w opolskich debiutach.

Jakie masz jeszcze plany? Czym zaskoczysz fanów w najbliższym czasie?

-Obecnie, tak jak już, zaznaczyliśmy w wywiadzie nagrałem teledysk do piosenki „Będzie dobrze”. Nadal pracuję nad materiałem na płytę. Kompletuje piosenki, piszę teksty, koncertuje. Mam wielką nadzieję, iż pod koniec tego roku uda mi się w końcu wydać swoją pierwszą solową płytę! Trzymajcie kciuki.

Przytocz może na koniec swoje życiowe dictum/ motto.

-Nie mam żadnej maksymy i motta. Nie rób drugiemu tego co Tobie niemiłe. Postępuj zgodnie z własnym sercem i nie krzywdź innych. To są wartości którymi się kieruje w życiu. Zło wraca, dlatego też nie warto postępować i ranić innych.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)






Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.