Facebook Google+ Twitter

Mariuszek wstępnie został zdyskwalifikowany do przeszczepu

Kochani, nie mamy dobrych wiadomości z Giessen. Mariuszek wstępnie został zdyskwalifikowany z listy do transplantacji serca. Potrzebujemy 60.000 euro, aby go przyjęto. Brakuje jeszcze 20.000 euro. Jesteśmy załamani.

Mariusz Stępniak / Fot. Apel-grafikaZ ogromnym bólem chcę wszystkich Państwa powiadomić, że taka zapadła wstępna decyzja. Wierzyć nam się nie chce, że nasz Mariuszek jedynie ze względu na pieniądze został wstępnie zdyskwalifikowany do transplantacji serca. Piszę to późną nocą. Nie wiemy co robić i jak zdobyć brakujące 20.000 euro. Właśnie Edytka Stępniak dała nam znać o tej decyzji.



To się w głowie nie mieści, żeby z powodu tej brakującej kwoty Mariusz mógł od nas odejść. Moi drodzy, ja wiem, że są ciężkie czasy, że prawie każdy z nas boryka się z finansami, ale w tej sytuacji bardzo proszę w imieniu swoim i rodziny, oraz przyjaciół o pomoc. Nie możemy zostawić Mariusza na pastwę losu.

http://siepomaga.pl/f/gajusz/c/71
www.mariuszstepniak.pl

Podaję link bezpośredni na stronę Mariuszka: podaruj-zycie
Pomóżcie nam ratować to dziecko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Zapraszam do pomocy w ratowaniu życia Mariuszka,wyślij sms nr:7138 treść:SERCE.MS za 1.22 z vat.Przekaż Mariuszkowi 1% swojego podatku.Info www.mariuszstepniak.pl dziękuję za pomoc, przekaż info dalej...PROSZĘ O POMOC..bez tej pomocy Mariuszka możemy stracic przez kase;(((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł z aktualności łódzkich "Prośba o życie " :

http://www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/spoleczne/prosba-o-zycie/1696541

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko zaczęło się od ciężkiego zapalenia płuc. Mariuszek miał wtedy 16 miesięcy. Wykryto u niego mukowiscydozę oraz kardiomiopatię rozszerzeniową. Jego stan był bardzo poważny. Kolejne miesiące spędził w szpitalach.



Dwa lata temu z powodu mukowiscydozy i gronkowca w płucach nie został zakwalifikowany do przeszczepu w Polsce. Powiedziano, że nie ma szans przeżycia przeszczepu. I tak żył do lutego, kiedy dr Teresa Ruszczyk-Bilecka wysłała jego dokumentację medyczną do Wiednia. Po konsultacjach okazało się, że dla nich gronkowiec nie jest problemem.

W kwietniu 2009 r.Mariusz przeszedł 6-godzinny zabieg ratujący życie - umieszczono mu dwukomorowy rozrusznik serca z defibrylatorem oraz założono opaskę na tętnicę płucną –leżał po nim podłączony do 12 kroplówek, z otwartą raną na klatce piersiowej, którędy lekarze dostali się do jego małego serduszka. Dzięki temu Mariusz jeszcze żyje.

W grudniu 2009r. Mariuszka serce zaczęło słabnąć. Teraz jest na skraju wydolności. Został wciągnięty na priorytetową listę przeszczepów. Czekamy na telefon, że jest dawca.

I wszystko się zmieniło..bo kasa jest najważniejsza, a nie życie?
Brakuje pieniędzy i tylko dlatego, jest wstepna dyskwalifikacja:-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.