Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27217 miejsce

Marketing niekomercyjny w 2011 roku

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-04-10 11:25

Trochę spóźniony, ale jest. Krótkie podsumowanie działań marketingowych w 2011 r. Z premedytacją pominąłem wszelkie reklamówki komercyjne. Miłego czytania.

Rok 2011, jak przystało na otwarcie nowej dekady, obfitował w wiele ciekawych wydarzeń, zarówno w Polsce jak i na świecie. Adam Małysz zakończył karierę, podobnie jak premier Grecji i Włoch oraz kilku dyktatorów z państw arabskich. Jednak natura nie znosi próżni, więc jednego mistrza lotów zastąpił nowy bohater narodowy, jakim stał się kapitan Wrona po brawurowym lądowaniu. Dyktatorzy, rządzący w iście królewskim stylu, zostali zrównoważeni przez przyjęcie Kate Middleton w poczet brytyjskiej rodziny królewskiej. Głośne upadki premierów w Europie Zachodniej zagłuszyły sukces naszego premiera, który po raz pierwszy w historii III RP, piastuje swoje stanowisko przez drugą kadencję.

Wszystkie z przytoczonych powyżej wydarzeń doczekały się dużego zainteresowania ze strony mediów, co daje nam podstawę do postawienia tezy, że zawierały w sobie elementy przekazu marketingowego. Czyż ślub królewskiej pary nie był reklamowany jako największe wydarzenie w Europie, a brytyjska gospodarka nie zacierała rąk, licząc przychody ze ślubnej turystyki? Nie mniej pracy mieli marketingowcy przy wydarzeniach, które w powszechnej opinii nie powinny być w takich celach wykorzystywane. Czyż specjaliści z LOT-u nie podkreślali geniuszu polskiej szkoły pilotażu, co częściowo pozwoliło zatrzeć skazę po katastrofie smoleńskiej, a Stany Zjednoczone nie odtrąbiły moralnego zwycięstwa po śmiercie Osamy Bin Ladena? Warto więc spojrzeć na wydarzenia, nie jak na zwykłe szare informacje, a raczej jak na potężne nośniki komunikatów marketingowych.

Największym konglomeratem wydarzeń marketingowych ubiegłego roku w Polsce, była zdecydowanie kampania wyborcza przed wyborami parlamentarnymi. Z jednej strony trochę nudnawa, bo niemal wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, kto wyjdzie zwycięsko z pojedynku PO kontra PiS, z drugiej zaskakująca nas wysokim poparciem sondażowym dla Ruchu Palikota.

Z jednej strony pojawienie się nowej partii cieszy, z drugiej pokazuje, że wbrew przewidywaniom z 2007 r. droga do ustabilizowania polskiej sceny politycznej jest jeszcze długa. Całość walki wyborczej pomiędzy PO a PiS, można zamknąć w jednej frazie, „portfel czy różaniec”. Retorykę obu partii znaliśmy już z dwóch poprzednich batalii wyborczych. W mijającym roku została ona jedynie rozszerzona o konflikt wokół katastrofy smoleńskie. Co zaskakujące, obie partie wykorzystywały wydarzenia smoleńskie do własnych celów, PiS do gloryfikacji Jarosława Kaczyńskiego oraz jako argumentu na dalsze istnienie „układu”, tym razem blokującego możliwość pełnego wyjaśnienia okoliczności śmierci prezydenckiej pary. Natomiast PO wykorzystała zamieszki z Krakowskiego Przedmieścia związane z harcerskim krzyżem w celu podsycenia strachu przed „Polską moherową”.

Dla odmiany, wysokiego wyniku Ruchu Palikota należy upatrywać w poruszeniu problemów do tej pory omijanych w polskiej debacie publicznej. Wiele z marginalizowanych środowisk oczekiwało kogoś, kto będzie reprezentował ich w Sejmie i oto pojawił się on, na rumaku we wszystkich kolorach tęczy, wymachując w jednej ręce sztucznym przyrodzeniem, a w drugiej zupełnie prawdziwym skrętem i wdarł się przebojem do Sejmu. Kampania RP opierała się przede wszystkim na znanych twarzach obsadzonych w rolach „jedynek” w poszczególnych okręgach oraz przede wszystkim na samym Januszu Palikocie. Brak było wyraźnej centralizacji programowej, nowe ugrupowanie w przedwyborczej walce postawiło na ideę jarmarku politycznego, w którym każdy sprzedawca miał prawo na reklamowanie własnego produktu w odpowiadający mu sposób.
(Grzegorz Zuber)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Grzegorz Zuber
  • Grzegorz Zuber
  • 19.06.2012 10:50

To wszystko zależy o której części chciałbym Pan pisać.

O marketingu politycznym literatury jest dużo.

Podobnie o marketingu społecznym. Istnieje bardzo dobry portal pokazujący najciekawsze kampania społeczne istotnych lat (wrzuci Pan wyrażenie w wyszukiwarkę i wśród pierwszy 3 wyników Pan znajdzie)

Najgorzej jest z promocją miast, polecam zaglądanie do miesięcznika WSPÓLNOTA - pisma samorządu terytorialnego. Trafiają się tam artykułu dotyczące promocji miast i regionów (włącznie z moim)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anna
  • Anna
  • 30.05.2012 16:33

Marketing niekomercyjny to bardzo interesujące zagadnienie, w tym przekonaniu Pana tekst utwierdził mnie jeszcze bardziej. Dlatego pisanie pracy inżynierskiej właśnie na ten temat wydaje mi się dobrym wyborem. Problem tylko ze znalezieniem literatury/artykułów na ten temat. Czy mógłby Pan coś polecić?
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Grzegorz Zuber
  • Grzegorz Zuber
  • 10.04.2012 12:02

Proszę o jakiś komentarz, jestem ciekaw Państwa opini

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.