Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13366 miejsce

Marsz życia – jedynie słusznym marszem

Flagi, transparenty, plakaty, ulotki oraz tysiące ludzi na Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Tak wyglądał "Marsz życia", którego uczestnicy domagają się zmiany 38. artykułu Konstytucji RP.

Mirosław Łada. Fot. Agata Ślusarczyk Pan Mirosław Łada, 51– letni mieszkaniec Sosnowca do demonstracji przygotowywał się już od wczoraj. Samodzielnie wykonał kamizelkę, z nadrukiem "Nie zabijaj". Mało tego do Warszawy przywiózł również ikonę z Matką Boską wykonaną specjalnie dla o. Tadeusz Rydzyka. – Ludzie rozczulają się nad ślimakami i doliną Rospudy, a zapominają walczyć o nowopoczęte życie – wyjaśnia powód, dla którego przybył dziś na Marsz Życia. Razem innymi uczestnikami demonstracji chciał jednoznacznie opowiedzieć się za zmianą konstytucji.


Marsz życia w Warszawie. Fot. Kamil JakubowskiDziś w Warszawie na Placu Trzech Krzyży spotkali się przeciwnicy aborcji. Demonstranci uczestniczący w Marszu życia domagali się zagwarantowania w konstytucji "ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci". Na placu stawili się sympatycy i słuchacze Radia Maryja oraz LPR-u. Nie zabrakło wicepremierów Andrzeja Leppera i Romana Giertycha oraz posłów LPR-u i PiS-u. Później demonstranci ruszyli pod Sejm, gdzie wysłuchali homilii Jana Pawła II oraz apelu bpa Kazimierza Górnego, namawiającego do wprowadzenia zmian w ustawie zasadniczej.

Dziennikarze Wiadmości24.pl postanowili sprawdzić, co kieruje uczestnikami manifestacji, że zwalniają się z pracy, przejeżdżają setki kilometrów, wykładają własne pieniądze, po to, by wyrazić swoje poparcie dla środowiska Radia Maryja i LPR-u.

Monika Potocka. Fot. Kamil JakubowskiMonika Potocka, studentka pedagogiki specjalnej wzięła udział w demonstracji, gdyż jak mówi, chciała dać świadectwo swoim poglądom i pomodlić się. – Moim zdaniem, nawet kobieta skrzywdzona, której dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu, nie będzie chciała krzywdzić bezbronnego i niewinnego człowieka – dodała Monika.

Zdaniem Magdaleny z Warszawy, nie mamy prawa do ingerowania w życie człowieka. To polskie prawo powinno je chronić. Zapytana co, by zrobiła, gdyby dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu nie potrafiła jednoznacznie odpowiedzieć. Jej zdaniem to sprawa sumienia. Czy popierając zmiany w konstytucji, sama nie przeczy głoszonym przez siebie poglądom? Przecież zmiana artykułu 38 całkowicie wykluczy prawo do aborcji np. w przypadku gwałtu, zagrożenia życia lub upośledzenia płodu. To państwo ma obowiązek zająć się skrzywdzoną kobietą, wesprzeć i pomóc – dodaje.

Pani Zofia Milewską wzięła udział w "Marszu życia" z potrzeby serca. Zdaniem mieszkanki Warszawy, jeśli kobieta nie chce wychowywać dziecka, może je oddać do adopcji, a nie zabijać.

Dyskusja publiczna trwa nadal. I Ty opowiedz się za jedną ze stron.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Tekst napisany obiektywnie. Dobrze się go czyta. Skłania do refleksji i prowokuje dyskusję. Oby tak dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krótko mówiąc, cholerna samotność. Mimo wszystko...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Twój tytuł nie pasuje mi do treści. Ale tekst napisany bez zacietrzewienia.
A najgorsze jest, że kobieta tak naprawdę nie ma realnej alternaytwy: albo urodzić dziecko - i znosić upokorzenia (kiepski socjal, presja środowiska etc.), albo mieć aborcję i katować się samotnie z psychicznymi tego skutkami.
(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.