Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10016 miejsce

Marta Dobecka: „Szczęśliwa jestem, kiedy jestem spokojna“

Rozmawiamy o serialu internetowym „Wmiksowani.pl“, o tym, że telewizor nie jest potrzebny do życia, ale także o…definicji szczęścia. To moja druga rozmowa z Martą Dobecką.

"Szczęśliwa jestem, kiedy jestem spokojna" - mówi aktorka. / Fot. Fot. Adam BondarowiczOd naszej pierwszej rozmowy minęło sporo czasu, wchodziła Pani wtedy na plan serialu „Barwy szczęścia“. Co od tego czasu zmieniło się w Pani życiu?

-Z jednej strony w moim życiu zmieniło się dużo, ale z drugiej niewiele. To pytanie dość ogólne:) W sprawach zawodowych zmiany dotyczą tego, że nie gram już niestety w Teatrze, ale dalej dubbinguję i gram w serialu. Od czasu naszej pierwszej rozmowy w moim życiu prywatnym zaszło wiele pozytywnych zmian, zmian w mojej głowie, ale myślę, że to m.in dlatego, że jestem starsza i troszkę mądrzejsza.

Jeśli chodzi o wydarzenia na niwie zawodowej, trzeba przyznać, że działo się wiele, a teraz dzieje się jeszcze więcej. Z projektów i seriali najbardziej aktualnych warto tu wymienić produkcję internetową – „Wmiksowani.pl“. Jak trafiła Pani do projektu?

-Ciężko mówić o serialach, kiedy grywa się w jednym:) W kilku sie pojawiłam, to fakt, ale to tak epizodyczne role, że nie sposób mnie czasami nawet zauważyć. Projektów żadnych też nie robię, no chyba, że projektem można nazwać dubbingowanie seriali dla dzieci i młodzieży, to tak! Tego jest dużo, z czego bardzo się cieszę. Jeśli ktoś myśli, że serial Wmiksowani.pl wywrócił moje życie do góry nogami, to niestety, muszę go rozczarować. Dalej należę do tej grupy aktorek, które czekają na telefon z propozycją roli życia:) Choć może rola Żanetki jeszcze zaprocentuje:) Do Wmiksowanych.pl trafiłam klasycznie: poszłam na casting i wygrałam. Po prostu:)

We wspomnianym serialu internetowym wciela się Pani w główną rolę – rzuconej na głęboką wodę pasjonatki gotowania i tworzenia vloga, Żanetki, która z dnia na dzień dziedziczy restaurację po zmarłym ojcu. To rola komediowa. Czy role komediowe są najtrudniejsze do zagrania dla aktora? Odpowiedź na to pytanie jest indywidualna, dla każdego z aktorów inna. Jak Pani to odbiera?

-W Akademii Teatralnej często słyszałam, że jestem super w rolach komediowych, ja uważałam odwrotnie:) Czasami rola dramatyczna jest łatwiejsza do zagrania niż komediowa i na odwrót. To zależy od wielu czynników.
Jeśli chodzi o rolę Żanetki – myślę, że nawet, kiedy serial jest komediowy, ja gram swoją rolę śmiertelnie poważnie. Poza tym uważam, że sama bohaterka jest dosyć nudna, ale jej życie od jakiegoś czasu nabrało kolorów. „Komediowości“ dodają jej te wszystkie nietuzinkowe sytuacje i osoby z jej otoczenia.

Spotkałam się już z opinią, że częścią wiarygodnego odegrania danej postaci jest jej polubienie. Jakie jest Pani zdanie na ten temat?

-Nie wiem. Ja, grając jakąś postać, nie kieruję się sympatią do roli, tylko zrozumieniem postaci, poznaniem jej, poznaniem sposobu jej działania, patrzenia na świat, jej doświadczeń, przemyśleń.

Idąc tym samym tropem, seriale komediowe są jednym z najbardziej lubianych gatunków wśród widzów. Jak Pani myśli, dlaczego? Czy może chodzić o to, że widz w szarej codzienności szuka odskoczni, czegoś, co pomoże mu odreagować, oderwać się?

-Nie znam ani jednej osoby, która nie lubi się śmiać:) Możliwe, że tak właśnie jest. Śmiech zawsze rozładowuje napięte sytuacje, rozluźnia. Ja oglądam komedie dla poprawy humoru.

Czy Pani również, kiedy jest widzem, wybiera bardziej chętnie komediowe propozycje? Lubi się Pani śmiać, czy stawia Pani podczas oglądania filmu, czy serialu na refleksję?

-Wolę horrory. Chciałabym kiedyś zagrać w jakimś fajnym:)
Lubię kiedy sztuka zmusza mnie do refleksji. Takie jest jej zadanie. Są filmy, które oglądam po kilka razy tylko dlatego, że główny bohater ma tak samo, jak ja w danej chwili. Bywa, że w produkcjach szukam wsparcia, czy porady.

Wróćmy do Wmiksowanych. W serialu oprócz Pani bierze udział wielu innych artystów. Są aktorzy, ale również pojawia się Michał Piróg, czy Rafał Maślak. Czy z którymkolwiek z biorących udział w projekcie artystów miała Pani przyjemność pracować przy innej produkcji?

- Z Mikołajem Krawczykiem w serialu „Na dobre i na złe“ zagraliśmy rodzeństwo, tak – rodzeństwo!:) („Na dobre i na złe“, 2011 rok, odcinek 443 „Popisowy numer“, przyp.red.)

Jak dogadywaliście się na planie? Czy potrafi Pani przytoczyć jakąś ciekawą, a zarazem śmieszną anegdotę z dni zdjęciowych?

-Atmosfera na planie była przyjemna, ale jak pracuje się 16 godzin, to na koniec dnia nie pamiętasz czasami jak się nazywasz, dlatego - zabij mnie - ale nie pamiętam żadnych anegdotek. Każdy, kiedy miał chwilę wolnego, zwijał się w kłębek gdzieś w kącie i drzemał.

Śledząc Pani Instagrama, znalazłam na pewno jedną wspólną cechę dla Pani i Pani bohaterki – radość z gotowania. (Instagram: Zdjęcie książki „Kuchnia Polska“ z antykwariatu, którą sprezentowała Pani sobie z okazji 6 grudnia) Co jeszcze Was łączy?

-Książkę dostałam w prezencie. Tyle:) Gotuję, bo muszę. Chcę się zdrowo odżywiać i żyć długo w zdrowiu. Lubię jeść, choć tego po mnie nie widać:) Jednak nie mam takiej korby na punkcie gotowania, jak Żanetka. Jeśli chodzi o to, co nas łączy, to na pewno dziwne, zabawne życie, zwariowani przyjaciele, pochodzenie z małego miasta i nieśmiałość:)

Co Was dzieli?

-Żanetce łatwo coś wmówić, jest jak listek na wietrze. Ja już od pierwszego dnia pracy w TĘCZY, przyznałabym się kim jestem:)

Serial emitowany wyłącznie w internecie to stosunkowo nowy rodzaj produkcji. Proszę powiedzieć, czy przed rozpoczęciem dni zdjęciowych serialu „Wmiksowani.pl“ zdarzało się Pani kiedykolwiek oglądać jakiś serial jedynie dostępny w sieci?

-Tak, oglądam seriale tylko w internecie. Nie mam cierpliwości, żeby dniami lub tygodniami czekać na kolejny odcinek:)

Uważa Pani, że produkcje emitowane tylko w internecie mają taką samą szansę na zdobycie stałego grona wiernych widzów?

-Jestem tego pewna. Proszę spojrzeć na Netflix. Sama jestem przykładem tego, że telewizor nie jest potrzebny do życia, ale internet, komputer, telefon, coraz bardziej…

Ostatnio na VOD.pl pojawił się dziesiąty odcinek pierwszej transzy. Zdjęcia zakończyliście w połowie listopada. Wraz z ich końcem pojawiły się pogłoski o kontynuacji serialu. To prawda? Kiedy rozpoczną się zdjęcia do drugiej transzy?

-Podobno II sezon ma powstać, podobno w połowie lutego mają ruszyć zdjęcia, podobno:) Nie mam pewnych informacji, ale głęboko wierzę w to, że tak będzie. Lubię ten serial. Jest inteligentnie napisany i fajnie zagrany.

Jeśli chodzi o inne produkcje z Pani udziałem, warto wspomnieć o filmie „Konwój“. Coś więcej o roli?

-Ciężko tu mówić o roli:) Gram sekretarkę naczelnika więzienia, pojawiam się na kilka sekund w dwóch scenach.

W jakich jeszcze produkcjach będzie można zobaczyć Panią w najbliższym czasie?

-Jeśli wszystko wypali, to w II sezonie Wmiksowanych.pl. O właśnie! Tu apel do reżyserów, producentów i osób odpowiedzialnych za castingi: jestem dyspozycyjna i gotowa do pracy! (Śmiech.)

Pytanie na koniec. Co, oprócz aktorstwa sprawia, że może powiedzieć Pani o sobie, że jest szczęśliwym człowiekiem?

-Szczęśliwa jestem, kiedy jestem spokojna. Kiedy się nie stresuję, nie denerwuję, kiedy nie mam trosk. Szczęście daje mi spokój u boku ukochanej osoby, zabawy i opieka nad psami, którym daję dom tymczasowy. Szczęście dają mi podróże, bycie zdrowym. Jestem szczęśliwa wtedy, kiedy chcę być, bo banalnie - choć prawdziwie - rzecz nazywając szczęście to stan umysłu. Mi dojście do tego stanu zabrało 30-lat, innym zajęło to mniej, inni nigdy nie zaakceptują tej prawdy/zasady…
Wszystkim czytelnikom życzę dużo zdrowia i szczęścia, w miłości przede wszystkim:)
P.S. Bądźcie dobrzy dla zwierząt!:)

(Rozmawiała Mariola Morcinková)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.