Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8360 miejsce

Marta nie może odejść - o etiudzie filmowej Julii Kolberger

W niedzielny, późny wieczór (27 listopada 2011 r., godz. 23.35), po programach o tematyce kulturalnej ("W polskim kinie" i "Wszystko o kulturze") telewizyjna Dwójka wyświetliła film "Jutro mnie tu nie będzie" młodej absolwentki łódzkiej filmówki.

Na plakacie wykorzystano zdjęcie Julii Kijowskiej, odtwórczyni roli Marty. / Fot. materiały promocyjneTen film to właściwie szkolna etiuda Julii Kolberger, córki Krzysztofa Kolbergera i Anny Romantowskiej, zrealizowana w 2010 roku. Stanowiła też jej film dyplomowy (formalnie Kolbergerówna ukończyła Wydział Reżyserski Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi w 2009 roku). Od czasu swojej premiery ten skromny, niespełna półgodzinny obraz otrzymał wiele nagród, m.in. w Łodzi na konkursie etiud studenckich, Warszawie (III miejsce podczas przeglądu "Łodzią po Wiśle"), Gdyni (nagroda specjalna w konkursie Młode Kino Polskie w ramach Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych), Lublinie, Kazimierzu Dolnym i Nowym Jorku. Dlaczego zatem TVP 2, aspirująca do bycia kanałem propagująca "wysoką kulturę" (i chwała jej za to) nadała "Jutro mnie tu nie będzie" o tak koszmarnej porze i praktycznie bez reklamy? Konia z rzędem temu, kto potrafi to
logicznie wytłumaczyć...

O czym zatem opowiada Julia Kolberger w swoim dyplomowym filmie nakręconym na podstawie własnego scenariusza? Bohaterką uczyniła pani reżyser 30 - letnią Martę Sobczak (za tę rolę Julia Kijowska otrzymała na ubiegłorocznym festiwalu "Dwa Brzegi" w Kazimierzu Dolnym nagrodę za fenomenalny popis aktorski, a w tym roku zdobyła nagrodę Polskiego Kina Niezależnego im. Jana Machulskiego dla najlepszej aktorki), która mieszka w jednym domu z babcią nękaną początkami choroby Alzheimera (w tej roli dawno nieoglądana na ekranie Lidia Korsakówna) i matką, która jest jej największym ... problemem. Relacje łączące matkę i córkę zwykło się nazywać toksycznymi. Starsza pani ma problemy z alkoholem, byłym mężem, zaniedbuje swoją matkę, zaś córkę osacza: czyta jej maile, śledzi, zataja ważną korespondencję i fakt, że sama została zwolniona z pracy. Czy zatem należy się dziwić, że Marta chce wyrwać się z tej sieci, którą zarzuciła na nią matka (doskonale zagrana przez Dorotę Kolak)? Czy można potępiać ją za to, iż próbuje zrobić karierę naukową z pomocą profesora (Piotr Bajor) i ... seksu z nim? Za wszelką cenę chce opuścić ten "straszny" dom. Finałowa scena pokazuje słabość, a może dobre serce (litość?) bohaterki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jola
  • Jola
  • 02.12.2011 13:56

Film rzeczywiście ciekawy był, a TVP od lat Kulturę przez duże K zsyła na późne godziny nocne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.