Facebook Google+ Twitter

Martin Amis – Lionel Asbo. Raport o stanie państwa. Recenzja

Najnowsza powieść Amisa to obrachunek z kreowaniem rzeczywistości za pomocą tabloidów. Satyra skierowana przeciw pop kulturze i mediom, za pomocą, których nawet największy imbecyl może zostać celebrytą z pierwszych stron gazet.

Okładka książki / Fot. fot. Materiał promocyjny wydawnictwa Rebis

Pepperdine to g…nie nazwisko


Lionel Pepperdine to młody, brytyjski przestępca. Ledwie skończył dwadzieścia lat a legitymuje się już kilkoma wyrokami. W dniu osiemnastych urodzin dochodzi do wniosku, że: - Pepperdine to gówno nie nazwisko. I rodzi się ASBO, czyli nazwisko od angielskiego skrótu, nakazu ograniczającego w związku z zachowaniem aspołecznym. Ta swoista stygmatyzacja jest dla Lionela czymś, czym należy się szczególnie szczycić. Czymś, co wyróżnia go z całego tłumu takich samych a społeczników, jak on sam. Coś takiego można zrobić tylko wtedy, gdy jest się wyjątkowym kretynem. Lionel całe swoje życie poświęca aspiracjom, aby jego gwiazda świeciła w tym towarzystwie najjaśniej.

Tabasco i piwo dla…psów


W dość krótkich przerwach między kolejnymi odsiadkami Asbo zajmuje się odzyskiwaniem długów. W tej pracy pomagają mu dwa specjalnie szkolone psychopatyczne pitbule. Szkolenie polega na trzymaniu psów na nagrzanym od słońca balkonie, karmieniu tabasco i upijaniu zgrzewkami taniego piwa. W międzyczasie Lionel matkuje Desowi, dla którego po stracie rodziców jest wujkiem i jedynym opiekunem. Ten zdany jest na swoisty talent wychowawczy, porównywany z dance macabre, swojego o osiem lat starszego wujka Li.

Mieszkają wspólnie w bloku komunalnym na trzydziestym piętrze w dzielnicy o złej sławie. Gdy w Polsce zwyczaj płacenia komórką dopiero raczkuje w tej dzielnicy zapłacić już można nią było za samo wyjście z mieszkania. W dodatku płaci się komórką razem z zębami.

Szkoła jest dla frajerów. Dobre są tylko rzeczy proste


Des jest zupełnym przeciwieństwem wujka Lionela. Wszystko, co ten mu wpaja, robi odwrotnie. Według Li szkoła jest dla frajerów i mięczaków – Des uczy się pilnie i nie wagaruje. Gdy każe mu zawsze mieć przy sobie nóż podopieczny tylko ciężko wzdycha. Dla Lionela Asbo wszystko jest proste. Im prostsze tym lepiej. Stąd uważa on, że nawet język, którym się posługuje powinien być uproszczony. Nie dziwi, że zwraca się do Desa słowami – „Idzie dzisiaj do szkoły”, lub „ Niech patrzy, pyszne to”, czy „cinżarówka” oraz ”lekko go klepłem w sprawiedliwej walce”. To lekko oznaczało uderzenie kuflem od piwa w głowę i skoczenie na czaszkę człowiekowi, który w barze tylko się uśmiechał. Życiową maksymą Lionela podsumowującą wszelkie jego głębokie przemyślenia na wszystkie możliwe sprawy jest zdanie: - „Mie to nie robi”.

Mie to nie robi…


„Nie robi” mu nawet wtedy, gdy w trakcie kolejnej odsiadki dowiaduje się, że wygrał 140 mln funtów w lotka. Pozornie to wielkie szczęście, ale z czasem zaczynają się komplikacje. Nie chodzi nawet o dość sporą rodzinę, która go nachodzi i oczekuje finansowej pomocy. Z nimi radzi sobie posyłając ich do diabła. Zaczynają nachodzić go paparazzi, wdzięczą się do niego kobiety, a on biedny łapie się za głowę i niewiele z tego wszystkiego rozumie za wyjątkiem tego, że pomnażanie pieniędzy wcale nie jest takie trudne. Nie pozostaje mu nic innego jak ponownie iść do paki. Tam ma czas i spokój. Może wszystko przemyśleć i zaplanować. Co ciekawe w więzieniu prowadzi interesy, kupuje samochody, inwestuje na giełdzie i przy pomocy zatrudnionych doradców idzie mu coraz lepiej.

Lionel Asbo, od „gumofilca” do celebryty


Kreowany przez media powoli staje się gwiazdą z pierwszych stron gazet. Przez bogate kochanki nazywany „gumofilcem”, ale ciągle cieszący się niesłabnącym powodzeniem. Jednak jego upodobania, styl bycia i prostactwo widoczne są na każdym kroku. Demoluje hotele, w których mieszka, nie potrafi zachować się w restauracji, profanuje drogie trunki i doprowadza do szału wiele osób dla których liczą się w życiu obyczaje. Wreszcie bije kochanki, co obraca się w końcu przeciw niemu.

To tylko jeden z wielu wątków. Obok ukazana jest jeszcze rodzina Asbo, gdzie imiona członków wywodzą się od zespołu The Beatles. Dla Lionela, ostatniego dziecka Grace zabrakło już stosownego imienia związanego z zespołem. Zbyt wiele Grace urodziła dzieci, które pochodziły od różnych ojców o różnolitych kolorach skóry i Lionel już się „nie załapał” na imię po znanym Beatlesie. Jego matka, która pierwsze dziecko urodziła w wieku 12 lat teraz w wieku 39 jest już babką. Czuje się ona na tyle samotna, że za wszelką cenę pragnie mieć kogoś bliskiego. Wybór pada na wnuka, na Desa. Czy Lionel na pewno o tej sytuacji nie wie? I do czego posuną się Des z własną babką?

Raport o stanie państwa


Najnowsza powieść Amisa to wyprawa krzyżowa zwrócona przeciw pop kulturze i mediom. Autor ukazuje nie tylko to, jak bardzo obecnie upadły obyczaje, ale nade wszystko rozprawia się z masmediami, dla których stworzenie gwiazdora z największego nawet kretyna nie stanowi żadnego problemu. Książkę czyta się dość dobrze, chociaż należy ją zakwalifikować do gatunku lektur cięższych. Momentami czytanie przypomina mozolne wspinanie się na znienawidzoną górę.

Książka jest pełna absurdów, ale także i komizmu. Charakteryzuje ją ogromna dawka humoru, gdzie sytuacje tragiczne przedstawiane są przez autora przez kolorowy pryzmat. To niebanalne podejście ukazuje kondycję moralną przeróżnych warst społecznych. Dopatrywać się tu można satyry na zadufane w sobie brytyjskie imperium, gdzie, jak ujmuje w podtytule autor, powieść stanowi – raport o stanie państwa. Chciałoby się wierzyć, że takie kreowanie rzeczywistości i związane z tym paradoksy to tylko przypadłość brytyjska. -„Mam wrażenie, że mnie się poprzestawiało w głowie, ale mie to nie robi” – mówi Asbo. Czy współczesnym społeczeństwom jest naprawdę wszystko jedno, jakie wzorce naśladuje, jak głęboko upadły ideały, wartości i czy te obecne są tylko wykreowane przez media.

Warto sięgnąć po tą lekturę, zastanowić się nad tym, jaki jest ten świat, bo pomimo sporej dawki humoru to całkiem poważna książka traktująca o poważnych rzeczach.

Lionel Asbo. Raport o stanie państwa
Autor: Amis Martin
Wydawca: Rebis Dom Wydawniczy
stron: 367

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.