Facebook Google+ Twitter

Martin Amis o wojcie płci. Recenzja książki Ciężarna wdowa

Podobno istnieje coś takiego jak walka płci. Podobno kobiety mają w niej więcej atutów. Martin Amis dowodzi, że i tak stoją one na przegranej pozycji.

Chyba każdy facet pragnął znaleźć się choć przez kilka dni w epoce rewolucji seksualnej. Niektórzy oczywiście z tego wyrastają, inni zaś nie, Martin Amis zaś
szydzi w swej książce z mitów jakie narosły wokół tych czasów.
Oto grupka młodych ludzi spędza wakacje we Włoszech. Wśród nich jest młody student i jego dziewczyna. Pozornie to szczęśliwa i dobrze dobrana para. Są to jednak pozory, chłopak poddaje się bowiem marzeniom właściwym okresowi dojrzewania o uprawianiu seksu ze wszystkimi kobietami, jakie ujrzy w swym otoczeniu. Chce te marzenia zrealizować, a tymi, które mają mu ulec są dziewczyny, które towarzyszą mu w czasie wakacji. Jedna z nich, ta najbardziej wyzwolona intryguje go najbardziej. To ona bez żadnej pruderii opowiada o swoich erotycznych potrzebach, przejmuje wręcz rolę mężczyzny, to ona zdobywa i porzuca, wreszcie to ona zwodzi i oszukuje. Nic dziwnego więc, że wakacje kończą się rozpadem względnie udanego związku. Chłopak wraca do domu z poczuciem klęski, zwłaszcza, że nic nie wychodzi z realizacji jego fantazji. Wkrótce przekonuje się o tym, że atrakcyjność to nie stan faktyczny, to stan, w który wszyscy chcą uwierzyć. Wystarczy bowiem, że pokazuje się w towarzystwie ładnej dziewczyny, która udaje, że się z nim spotyka, by te, które go dotąd ignorowały, zwróciły na niego uwagę. Ten efekt stadny, który Amis przypisał kobietom jest oczywiście właściwy całemu gatunkowi ludzkiemu. Prawdę tę jednak wypowiedziała dziewczyna, która najbardziej pociągała młodego studenta i przypisała ją tylko kobietom. Oto więc jedna kobieta pogardza wręcz innymi, wydaje się jej bowiem, że jest inna, bardziej wyzwolona, bardziej męska, potrafiąca kontrolować samą siebie. Wpadła jednak we własne sidła, płeć męska w tej książce znowu była górą.
Jest w tej książce coś, co każe nam pogardzać człowiekiem, obojętnie jakiej płci. Nic bowiem nie różni nas od gatunku zwierzęcego. Kiedy jesteśmy głodni, nasze wszystkie wysiłki skupiają się na zdobyciu pożywienia. Tak jest też z innymi naszymi instynktami, czy też potrzebami. Do tego właśnie sprowadza się Amisowska analiza teorii rewolucji seksualnej. Te czasy, to uświadomienie sobie tego, jak cienka jest powłoczka kulturalno cywilizacyjna otaczająca gatunek ludzki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.