Pozycja materiału w rankingach:
Czy można pokonać smoka wyzwiskami? Czy kruki znają umiar w ludzkiej mowie? I czy można zostać bohaterem, będąc zarazem złośliwym do bólu charakternikiem?
Takie niebanalne i wręcz wymagające dłuższej refleksji kwestie poruszone zostały w powieści "Martwe jezioro" Marcin Mortka. I przynajmniej na odpowiedzi dotyczące pierwszych dwóch pytań, czytelnik nie musi długo czekać. Autor zaczyna bowiem książkę z grubego kalibru. Główny bohater, Mads Voorten (ów złośliwy do bólu charakternik), niczym Conan Barbarzyńca wędruje po fantastycznym świecie, siejąc spustoszenie wśród wrogów i przy okazji nie przebierając w słowach. Napotykając smoka, nie traci zimnej krwi i każe mu... odejść, co prawda, w bardziej dosadnych słowach. Zaskoczone i lekko przygłupawe stworzenie ucieka ku wielkiemu szczęściu eurydyty, który w normalnym przypadku powinien stać się mokrą plamą. Przykład na to - cóż znaczy niekiedy odpowiednio użyte słowo...Zobacz także:
Artykuły
(148)
Galerie
(11)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 28 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
O mnie: dziennikarz, literat, zwolennik inicjatywy W24
Ostatnie artykuły autora:
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1562)