Facebook Google+ Twitter

Martwy naskórek. O wyższości kąpieli ozonowej nad polityką

W tych kilku ostatnich zwariowanych dniach, zdominowanych przez dyskusję o roli moralności w polityce dobrze jest pamiętać o spokoju i odpowiedzialności telewizji publicznej.

W sodę  27 września, nerwowych godzinach rannych po nocy, kiedy zostały ujawnione „taśmy prawdy", jak mówią jedni i „taczki hańby”, jak twierdzą inni, siedziałem sobie spokojnie przed ekranem komputera, śledząc jednak drugim okien sensacje nadawane przez telewizję TVN 24. Zarówno w studio telewizyjnym jak i w moim pokoju gorąco było od emocji. Prywatna telewizja doskonale zrozumiała , jak ważne wydarzenie relacjonuje i dlatego wydarzenia w niej zmieniały się błyskawicznie. Komentatorzy docierali do ważnych polityków opozycji, a prowadzący studio przypominał co chwilę dramatyczne nagrania z pokoju hotelowego Renaty Beger.

Bardziej uważny widz mógł się nie tylko upajać wysokim, intelektualnym poziomem prowadzonej przez polskich parlamentarzystów rozmowy, ale także rozkoszować cudownym krojem kamaszków ministra Lipińskiego. Wiedzieliśmy, że w Polsce zdarzyło się coś wyjątkowego,  na zawsze zmieniającego stosunek obywateli do polityki. Błyskawiczna reakcja telewizji prywatnej i docenienie przez nią znaczenia nocnej rozmowy skłoniła mnie do sprawdzenia, czy równie szybko zareagowała telewizja publiczna. Okazało się, że tylko TVP3  stanęła na wysokości zadania i cały czas, podobnie jak TVN 24 prowadziła relację na żywo. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu w programie pierwszym telewizji trwała jednak „Telesprzedaż.”

Miałem ogromne szczęście, gdyż trafiłem na pasjonujący program dotyczący sposobów usunięcia martwego naskórka poprzez cudowną, uzdrawiającą kąpiel ozonową. Pani Anna Pełczyńska, wytrawny kosmetolog, jak wynikało z prowadzonej, kulturalnej rozmowy, prezentowała zdrowotne walory komory i maty ozonowej. Wiedziałem, że ozon ma wiele cudownych właściwości, ale widok pokurczonej ze starości brzoskwini, która po kąpieli ozonowej wyglądała młodziej o co najmniej dwa tygodnie, wywołał we mnie, jako telewidza, prawdziwą euforię. Oto, w zdegenerowanej telewizji prywatnej cały czas trwa dramatyczna  dyskusja o związkach między polityką a moralnością, a w telewizji publicznej prezentowane są kojące programy, pozwalające poprawić stan naszego naskórka.

Nie muszę mówić, jak ważny jest to problem dla polskiego obywatela. Przecież wiadomo, że z martwym naskórkiem nie da się żyć. Nie tylko bowiem wygląda to bardzo brzydko – kto widział martwy naskórek, to natychmiast zgodzi się z moim stanowiskiem – ale z nim znacznie trudniej się żyje. Stanowi ona przecież ogromne obciążenie  dla naszego organizmu. I to straszne słowo – „martwy”, jak ono wulgarnie brzmi. Na oglądania tej pasjonującej audycji spędziłem kilkanaście minut, licząc na to, że pani Anna Pełczyńska wraz uroczą prezenterką pokażą jeszcze ujędrniający wpływ kąpieli ozonowej na pomarszczoną skórę jabłka, ale niestety skończyło się na prezentacji brzoskwini. Ale i tak wiele na tej audycji poznawczo  skorzystałem. Dowiedziałem się – na przykłada- iż kąpiel ozonowa regeneruje nie tylko ciało, lecz także duszę. Moja dusza była ważniejsza, gdyż interpretacja rozmowy Renaty Beger i ministra Lipińskiego bardzo mi ją zniszczyła.

Niestety, w telewizji publicznej za szybko zmieniano plansze i nie zdążyłem zapisać, gdzie można kupić te cudowne komory czy maty ozonowe. I stąd moja gorąca prośba: tyle razy pokazywano niepotrzebnie w telewizji, przede wszystkim w TVN „taśmy prawdy”, a nie powtórzono ani razu audycji o masażu  i kąpieli ozonowej całego ciała. Nie rozumiem zupełnie dlaczego, przecież nie wszyscy interesują się polityką.

Wyobraźmy sobie, że nie mamy, w naszym w miarę demokratycznym systemie, telewizji prywatnej. Skazani bylibyśmy na monopol telewizji publicznej, która z rozmaitych względów mogłaby informację, w nowoczesny sposób, cenzurować. Zawsze najprościej jest bowiem udawać, że nic ważnego się w polityce nie dzieje. Broń Boże nie twierdzę, że tak było w tym przypadku. W końcu program trzeci telewizji publicznej relacjonował wydarzenia na żywo, ale przyznam się, iż czuję, jako obywatel demokratycznego państwa, znacznie bezpieczniej, kiedy mogę korzystać z serwisu informacyjnego TVN.

Piszę ten tekst w kilkanaście godzin po bezprzykładnym, furiatycznym ataku partii rządzącej na TVN, czyli na jedno z mediów niezależnych. Przypuszczam niestety, że to dopiero początek kampanii propagandowej skierowanej przeciwko wolności informacji.

TVN sama sobie jest winna. Niepotrzebnie chciała udowodnić, jak bardzo ceni sobie profesjonalizm, szybkość i rzetelność informacji. Mogła przecież pokazać w tamtą feralną środę jakiś ciekawy program o usuwaniu zrogowaciałej skóry pięt. Może na to też pomaga kąpiel ozonowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Od zawsze było wiadomo, że świat polityki jest brudny i pokrętny. Dzięki mediom niepublicznym mieliśmy szansę dowiedzieć się nieco więcej o tym jak to wygląda od kuchni. Byłem więcej niż zadowolony, kiedy posłanka Beger nagrała całe zajście z politykami PiS-u. Licząc na to, że afera taśmowa przyspieszy śmierć rządu i doprowadzi do wcześniejszych wyborów, nieświadom niczego oddałem się beztroskiej, dionizyjskiej, weekendowej zabawie. Jednak to co ujrzałem w relacji obchodów nadawanej z Gdańska, ścięło mnie z nóg i posadziło na długo przed telewizorem. Nigdy, z racji wieku, nie miałem okazji "na żywo" doświadczać przemówień rządzących pokroju Gomułki czy Gierka. Znałem tylko materiały archiwalne. Do weekendu. Entuzjastyczne skandowanie poparcia dla PiS-u, nagonka na TVN, liberałów i "postkomunistów". Właśnie teraz w Faktach słyszę o Kurskim i jego oświadczeniu na temat Tomasza Lisa i Katarzyny Kolendy-Zalewskiej, jakoby o współpracy z agentem i uczestnictwie w rzekomym "combo". To jest paranoja - tak w skrócie można nazwać sytuację w Polsce w ostatnich dniach (i zapewne następnych). Szczerze wierzę w PSL i w to, że nie ulegną presji i nie wejdą do żadnej koalicji. Szczerze liczę też na marsz warszawski organizowany w najbliższy weekend, choć będą tam aż trzy przemarsze organizowane przez PiS, PO i LPR. Mam nadzieję, że do końca tego nieszczęsnego 2006 roku, znikną z oczu Polaków twarze Kaczyńskiego, Wassermana, Ziobry, Dorna, Gosiewskiego i całego zastępu pajaców goszczących codziennie i niestrudzenie w mediach od prawie roku. Na koniec wydam z siebie okrzyk, jaki wydał ojciec po zakończeniu relacji z Gdańska - Niech żyje premier!, niech żyje Kaczyński!, precz z warchołami!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"[..] TVN, czyli na jedno z mediów niezależnych" --- z tą z góry zakładaną "niezależnością" i "cenieniem "rzetelności" przez TVN, na miejscu autora jednak bym się wstrzymał. Przy całym szacunku do dobrych chęci i Jego (autora) i moich skromnych.
Chciałoby się, aby tak było (rzetelnośc, niezależność), ale jednak chyba jeszcze tak nie jest i długo tak nie będzie. Może jak ten światek zostanie nieco oczyszczony z tego "martwego naskórka i zgniłego podskórka"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.