Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14205 miejsce

Marzec 1968 w Tarnowie

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-02-23 16:15

W wydarzeniach marcowych 1968 r., w Tarnowie mających ostry i długi przebieg, Jerzy Barczyński, uczestniczył jako dwudziestolatek. Obecnie Barczyński jest rencistą, poetą działającym w Stowarzyszeniu Autorów Polskich i grupie poetyckiej „Obserwatorium”.

-13 marca 1968 r. z okien autobusu na przystanku przy placu Sobieskiego,
rozrzuciłem ulotki nawołujące mieszkańców Tarnowa do udziału w demonstracji i poparcia żądań młodzieży akademickiej. W rozrzucaniu ulotek po Tarnowie pomagały mi jeszcze dwie osoby – wspomina Barczyński. Zainteresowanie przechodniów treścią ulotek było dość duże. Demonstracji, która miała się odbyć za kilka dni przyświecało hasło : młodzież szkolna i robotnicza Tarnowa popiera studentów”. Do oficjalnych wystąpień doszło w Tarnowie 20 i 21 marca 1968 r. Około godz. 18 przed Pomnikiem Adama Mickiewicza na Placu Kazimierza złożono kwiaty. Nie było łatwo je w tym dniu zdobyć, gdyż ktoś, bardzo przebiegły wydał polecenie o zamknięciu... tarnowskich kwiaciarni.
Barczyński twierdzi, że na Placu Kazimierza zgromadziło się wtedy kilka tysięcy osób.

- Ustosunkowaliśmy się do wydarzeń w Czechosłowacji – podkreśla. Wyraziliśmy poparcie dla Dubczeka. Paliliśmy gazety skandując: „prasa kłamie”, krzyczeliśmy również „Wiesław kłamie”, paliliśmy Konstytucję PRL. Na plac Kazimierza wtargnęła milicyjna „nyska”. Milicjanci z samochodu wzywali tłum do rozejścia się. Ich nawoływanie spotkało się z gwizdami. Za jakiś czas milicyjna „suka” zaczęła falować. Tarnowska milicja nie kwapiła się rozpędzić demonstrację, widocznie uzmysłowiła sobie, że będzie miała problemy z opanowaniem sytuacji. A poza tym nie wierzyli, że coś takiego może wydarzyć się w Tarnowie. Z Placu Kazimierza ruszyliśmy w kierunku Komitetu Powiatowego PZPR, mieszczącego się przy ul. Wałowej. Przed komitetem doszło do demonstracji, żądaliśmy uwolnienia studentów. Następnie udaliśmy się w stronę Domu Studenta. Naszą obecność przed tym budynkiem traktowaliśmy jako symbol. Nikt z tego domu nie dołączył do nas. Widocznie dostali wcześniej instrukcję, jak mają się zachować w przypadku „prowokacji”.

Kiedy znaleźliśmy się w pobliżu kina „Krakus”, spotkaliśmy się z życzliwością szwaczek z „Tarnowskiej Odzieży”, które poparły nasze żądania. Według relacji J. Barczyńskiego (w 1968 r. młodego pracownika Zakładów Azotowych) posiłki milicyjne z Krakowa nadjechały gdy uczestnicy manifestacji doszli do ul. Dzierżyńskiego (obecnie Mościckiego). Milicjanci rzucili w stronę demonstrantów petardy. Pochód rozdzielił się na dwie części. Grupa, w której znalazł się Barczyński, skręciła w ulicę Malczewskiego, która była wówczas rozkopana. Na tej właśnie ulicy demonstranci zaopatrzyli się w kamienie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Tomku, dziękuję Ci za komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytając - człowiek czuje się jakby tam był - w ulicach po których teraz stąpamy zatopiona jest niejedna historia walki o Tą ktora jeszcze nie umarła półki MY żyjemy. Gratuluję autorowi - który przecież też jest historią...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.