Pozycja materiału w rankingach:
Podstawowym problemem, z jakim boryka się mniejszość romska, jest niezwykle niski stopień wykształcenia Romów. Jednak mentalność tej społeczności zaczyna się zmieniać. Rozmowa z romską studentką Marzeną Kuwałek może o tym zaświadczać.
Jakie są Twoje dalsze plany zawodowe?Zobacz także:
Artykuły
(82)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.90)
Miejscowość: Zabrze | Kraj: Polska
O mnie: Zajmuję się mniejszościami etnicznymi moje art.można przeczytać w "Dialog-Pfeniben" "Wolność bez granic" "Świat". Zajmuje się turystyką. Jestem członkiem Stowarzyszenia Polskich Mediów W-wa oraz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
ADAMCZYK RENATA 25.09.2010 19:27
WITAM !!! PAŃSTWA JESTEM LEKARZEM PEDIATRA ROMOWIE W KRAKOWIE DBAJĄ BARDZO O SWOJE POCIECHY ROMKI KOBIETY ZAWSZE UŚMIECHNIĘTE MIŁE ROZMAWIAJĄ NA POCZEKALNI ZE SWOIMI POCIECHAMI NIE WSTYDZĄ SIĘ NIE MAJA KOMPLEKSÓW SA BYSTRE ICH MAMY SOBIE PIĘKNIE RADZĄ GDY DZIECKO CHORE JEST ONE SA TEZ LEKARZAMI DLA SWOICH DZIECI GORĄCZKA TO NIE PROBLEM MÓWI MAMA ROMKA MŁODA MAMA GARDEŁKO CZERWONE TEZ NIC TAKIEGO SZCZEPIENIA PILNUJĄ SA ZARADNE BARDZO TE KOBIETY POZDRAWIAM CIEPŁO :)
ISMENA 25.09.2010 19:16
ZGADZAM SIĘ JA ZNAM RUMÓW BARDZO SZLACHETNYCH POLACY MOGLI BY BRAĆ PRZYKŁAD DZIECI WYKRZACZONE MAJA PIĘKNY PAŁAC CHODZĄ DO KOŚCIOŁA CAŁA RODZINA TO FAKT MUZYKA IM TOWARZYSZY I TE DZIECI RADOSNE COŚ PIĘKNEGO A JAK SIĘ WITAJĄ JA TAKIEJ RODZINY NIE POSIADAM JESTEM PO ROZWODZIE A TAM JEST MAŁŻEŃSTWO KTÓRE RAZEM PRZEŻYŁO 48 LAT PROSZĘ A MY POLACY JAK ŻYJEMY ROZWÓD ZA ROZWODEM TACY JESTEŚMY .
Adam Lutostański 08.02.2010 03:36
Dla Marzeny Kuwałek - Polki i Romki moje życzenia powodzenia.
Piotr Wierzbicki 07.02.2010 21:48
W 1951 roku Romowie rozbili obóz koło domu w którym mieszkała moja rodzina. Miałem 5 lat. Całymi dniami przesiadywałem w romskim obozie. A że ojciec nauczył mnie bycia ciekawskim cudów tego życia, nauczyłem się od Romów powlekania naczyń metalami nierdzewnymi t.zw. cynowanie. Jedna starsza pani nie mogła chodzić, to nosiłem jej drzewo na opał. W nagrodę powróżyła mi. Okazało się że pozytywne nastrojenie człowieka do życia ma bardzo wielkie znaczenie, szczególnie dziecko. Stwierdziłem że Romowie są dobrymi psychologami
Kamil Kurowski 07.02.2010 18:01
Inko, gratuluję szczerze sporej wiedzy na temat społeczności romskiej. Próba zaadoptowania na pewno to jest i to w przypadku, który opisałaś udana w 100%. Mi chodziło bardziej o stronę semantyczną pojęcia asymilacja ;) Czyli o to że literalnie to pojęcie zawiera w sobie sens wykluczający istnienie odrębności. A ten przypadek który opisałaś to moim zdaniem typowy przykład akulturacji nazywanej też czasem transkulturacją.
A co do tych zawiłości prawnych to nie wiedziałem, że takie są zaszłości historyczne w tym zakresie. Dziękuję za naświetlenie sprawy, zgłębię temat z pewnością :)
Autor usunął profil 07.02.2010 17:52
Kamilu , być może źle to sformułowałam ,asymilacja nie jest krótkim zjawiskiem , czasami trwa przez kilka pokoleń. Przy mojej ulicy mieszka rodzina romska, gdzie obydwoje rodziców to Romowie .Ich dzieci są wykształcone, syn prowadzi przedsiębiorstwo,jest exporterem materiałów budowlanych, córka skończyła medycynę i jest stomatologiem . Jednak wesele u nich trwa tydzień a ich odświętne stroje to nie garnitur i sukienka od Cardina bo takie noszą na co dzień.Jednak żadna z romskich kobiet nie włoży na siebie krótkiej spódniczki nawet jeśli by była od samego Diora. Maja swoje święta,w sporach wewnętrznych - najwyższą instancją sądowniczą jest dla nich ich Szero-Rom , ktoś w rodzaju króla . Nadal na wspólnych zabawach , kobiety nie usiądą przy jednym stole z mężczyznami i nigdy nie zatańczą wspólnie , chociaż kiedy idą na wesele polskie bawią się i siedzą razem .Nie uważasz ,ze jest to jednak rodzaj asymilacji a przynajmniej próby zaadaptowania się w środowisku? Kamilu , wspominasz o grupie "osiadłych " romów i tych wędrownych którzy nie kształcą swoich dzieci W Polsce , chyba w latach 60 ubiegłego wieku , został wydany nakaz osiedlania się Romów.Dziś wszyscy musza prowadzić osiadły tryb życia , wędrować mogą tylko w czasie swoich urlopów czy tez wakacji. Ustawa ta zniosła obowiązujący do tego czasu zakaz osiedlania się Romów na czas dłuższy niż dwa miesiące .Jedna skrajność zastąpiła drugą ! Jak można było kształcić dzieci jeśli można było osiąść w jakimś miejscu nie dłużej niż na dwa miesiące? Tym bardziej jestem pełna uznania dla Marzeny Kuwałek !
Kamil Kurowski 07.02.2010 17:17
Inko - pomyliłaś pojęcia, pisząc: "Romowie asymilują się w społeczności, zachowując jednocześnie swoją tożsamość narodową." Asymilacja z inną grupą/narodem wyklucza zachowanie własnej tożsamości. Więc jedno wyklucza drugie. Albo się asymiluje albo zachowuje tożsamość.
Autor usunął profil 07.02.2010 17:03
"Jedno niebo jest dla wszystkich " :) Romowie asymilują się w społeczności, zachowując jednocześnie swoją tożsamość narodową. Przez lata narosłe stereotypy spowodowały to ,że zostali zepchnięci na margines społeczny. Przy czym sami niechętnie uchylali rąbka tajemnicy jaką okryli swoje zwyczaje, tworząc hermetycznie zamkniętą społeczność. Dziś wiele się zmieniło i wydawanie za mąż 14 letniej dziewczynki - na szczęście ,nie należy już do częstych przypadków.
Autor usunął profil 07.02.2010 16:44
:) http://www.youtube.com/watch?v=335f3dZeJ8w
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1943)