Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21145 miejsce

Marzenia zrealizował mając 48 lat

Jego największym marzeniem jest doskonalenie umiejętności utalentowanej młodzieży, pragnie żeby na odkrycie swego talentu nie musieli czekać tak długo jak on.

 / Fot. Józef Nawrocki Od dziecka lubił dłubać w drewnie, miał ciągotki do rzeźbienia, mimo że ukończył Liceum Ogólnokształcące w Wolsztynie wybrał zawód ślusarza, w chwili obecnej jest współwłaścicielem zakładu wulkanizacyjnego. Grzegorz Lisiewicz (59 lat) mieszka w Kargowej, od ośmiu lat pracuje na pół etatu w miejscowym Centrum Kultury jako instruktor prowadzący szkółkę rzeźbiarską. Jako radny czwartą kadencję Rady Miejskiej w Kargowej jest koordynatorem do spraw sportu, turystyki i rekreacji, jest także prezesem Klubu Turystyki Rowerowej „Zdrowa Kargowa”, ponownie będzie startował w przyszłych wyborach samorządowych.

W swoim życiu Grzegorz Lisiewicz zwiedził sporo wystaw i galerii rzeźbiarskich, stale marzył o rzeźbieniu. Jego marzenia spełniły się dopiero w lipcu 2003 roku, miał wtedy 48 lat. Podczas wczasów w Białym Dunajcu gdzie odwiedzał pracownie tamtejszych rzeźbiarzy postanowił spróbować swoich sił. Po przyjeździe kupił dłuta i zabrał się do roboty. Jego pierwszą rzeźbą był Chrystus Frasobliwy. Rzeźba o wysokości trzydziestu centymetrów do dzisiaj zajmuje honorowe miejsce w jego ogrodzie. Czuję do niej ogromną sympatię, nigdy jej nie sprzedam – mówi, ona dała mi wiarę w swoje możliwości, zrealizowała moje wieloletnie marzenia, dała poczucie wartości – dodaje.

Od tego czasu rzeźbienie zajmuje mu każdy wolny czas.
Swoje dzieła promuje głównie za pośrednictwem internetu. Dzięki Facebookowi ma dużo zamówień, tyle że nie może się wyrobić z czasem.

Artysta dzięki uczestniczeniu w różnych plenerach rzeźbiarskich w kraju i za granicą stale udoskonala swoje umiejętności. Także w swoim królestwie „Rzeźbiarski Zakątek”, który tworzy w Obrze Dolnej, organizuje plenery i spotkania dla pasjonatów rzeźbiarstwa. Tutaj odwiedzają go liczne wycieczki oraz indywidualni turyści, stosunkowo często przyjeżdżają wycieczki szkolne. W lipcu ubiegłego roku odwiedzili go uczestnicy Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej dla bezdomnych.

Grzegorz pokochał Obrę Dolną, tutaj jest jego drugi dom.
Chcąc się odwdzięczyć mieszkańcom za udzielenie azylu, wspólnie z sołtysem i jednocześnie radnym drugą kadencję Michałem Zielonką oraz radą sołecką, postanowili adoptować stare pomieszczenie OSP na kapliczkę. W pracach uczestniczyli prawie wszyscy mieszkańcy wsi. Ołtarz oraz inne ozdoby zaprojektował i wykonał sam. Stale myśli jak jeszcze upiększyć powstałe miejsce kultu, stale widzi braki. Obecnie planuje upiększyć rzeźbami ołtarz, ma już plan jak będzie wyglądał. Kolejnym miejscem będzie upiększenie rzeźbami placu przed kaplicą i sąsiadująca z nią świetlicą.

O czym marzy Grzegorz Lisiewicz?
Jego największym marzeniem jest doskonalenie umiejętności utalentowanej młodzieży, pragnie żeby na odkrycie swego talentu nie musieli czekać tak długo jak on sam. Każdy ma wrodzony do czegoś talent, tylko nie każdy ma kogoś kto by go odkrył i później doskonalił – mówi rzeźbiarz, takie zadanie ma spełniać prowadzona przez niego szkółka rzeźbiarska. Na zajęcia uczęszcza ponad dziesięciu miłośników sztuki rzeźbiarskiej, każdy z nich marzy o sukcesach, chce być wielkim i znanym rzeźbiarzem.

Grzegorz Lisiewicz jest członkiem zarządu Lubuskiego Stowarzyszenia Twórców Rękodzieła Ludowego i Artystycznego. Poprzez stowarzyszenie nawiązuje liczne kontakty z innymi rzeźbiarzami. Znajomości pozwalają stale udoskonalać swój warsztat rzeźbiarski.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Na realizację marzeń nigdy nie jest za późno. Gratuluję panu Grzegorzowi wspaniałej pasji i pomysłów twórczych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.