Facebook Google+ Twitter

"Marzenie Nataszy" - głos młodych w Teatrze Powszechnym

„Marzeniem Nataszy” w reżyserii Wojciecha Urbańskiego rozpoczęła działalność Scena Debiutów Teatru Powszechnego w Warszawie. Spektakl wg dwóch monodramów rosyjskiej dramatopisarki Jarosławy Pulinowicz nie jest może tekstem idealnym formalnie, ale za to szczerym, jak tylko może być szczery głos 20-latki, piszącej o problemach współczesnej młodzieży. I to nie tylko w Rosji.

 / Fot. Katarzyna Marcinkiewicz, mat. Teatru PowszechnegoDwie młode dziewczyny siedzą na dwóch taboretach. Rozdziela je przeźroczysta ścianka. W tle słychać klubową muzykę. Gdy spektakl się rozpocznie, tę minimalistyczną scenografię uzupełnią punktowe światła, padające raz na jedną, raz na drugą bohaterkę. Asceza środków służy spektaklowi, bo widza nie rozprasza nic; przez godzinę koncentruje się wyłącznie na słowach. A te bywają nieprzyjemne i przerażające. I do tego muzyka Dominika Strycharskiego umiejętnie podsycająca emocje i prowadząca aż do tragedii bohaterek.

Natasza Banina (Joanna Osyda) i Natasza Wiernikowa (Anna Próchniak), bohaterki dwóch monodramów Jarosławy Pulinowicz: "Marzenia Nataszy"(2008) i "To ja wygrałam"(2009), które składają się na spektakl Teatru Powszechnego, należą do różnych światów. Banina to wychowanka rosyjskiego „bidula”, z założenia skazana na wykluczenie i nauczona, że o każdą rzecz będzie musiała walczyć. Wiernikowa – prymuska z dobrego domu, o której karierę od dziecka dbają rodzice, też jest „skazana”, ale na sukces. Szkoła muzyczna, lekcje angielskiego, pływanie, program w telewizji – te wszystkie elementy szczelnie wypełniają kalendarz drugiej Nataszy, którą troskliwi rodzice włączyli do „wyścigu szczurów”.

Natasza Osydy, odrzucona przez wszystkich, marzy tylko o jednym: "Żeby on mnie kochał. Żeby podszedł do mnie i powiedział: Natasza - jesteś najfajniejszą dziewczyną na świecie, wyjdź za mnie". Gdy na horyzoncie pojawia się młody dziennikarz, którego zainteresowała jej historia, Natasza jest przekonana, że to właśnie ten wymarzony mężczyzna, o którego teraz musi walczyć. Naiwnie wierzy, że marzenia się spełniają. Muszą się spełnić, choć raz w życiu. Walczyć musi też Natasza Anny Próchniak. O co może zabiegać mająca wszystko nastolatka? O utrzymanie pozycji liderki i naturalnie także o miłość, której jeszcze nie miała. Natasza nie ma wątpliwości, to jej się po prostu należy.

Młode aktorki (Osyda niedawno skończyła łódzką PWSFTViT, Próchniak jest studentką ostatniego roku w tej szkole) z niezwykłą szczerością pokazują emocje bohaterek. Ich opowieść z każdą minutą nabiera tempa i dramatyzmu.
Z pewnością wiek uwiarygodnia przekaz, ale też jak na debiutantki, po prostu bardzo dobrze radzą sobie z rolami. W obu przypadkach determinacja dziewcząt przeraża, choć różne są oczywiście jej źródła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Prawie że nic nie możemy za to, jak nas wychowano! Jakie mieli wyobrażenia i marzenia o nas nasi Rodzice: - "do 17 roku życia byłeś bardzo grzeczny i zawsze chodziłeś pod krawatem!" - mówi moja mama,. brrr!!! Do tego dochodzi jeszcze wychowanie (socjalistyczne) w szkole podstawowej i w ogólniaku, oraz rekolekcje i spowiedzi dla podrostka w instytucji kościoła katolickiego..... i już konflikt gotowy w bagażu!

Z tego wszysztkiego wyjść na prostą drogę życia - to więcej aniżeli sztuka!! Dlatego tak bardzo cenię i kocham naturalność i umiłowanie życia młodych kobiet rosyjskich!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.