Facebook Google+ Twitter

Masakra w „Naszej klasie”

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-10-06 19:08

Przed kilkoma dniami miała miejsce polska premiera filmu „Nasza Klasa” w reżyserii Ilmara Raaga. To dobry przykład jak zrobić świetny tematycznie film, mimo niewielkiego budżetu.

 / Fot. Plakat FilmowyJoosep jest spokojnym, milczącym chłopcem maltretowanym psychicznie i fizycznie przez grupę oprawców z klasy. Kaspar, początkowo biorący udział w idiotycznych zabawach, sprzeciwia się grupie i postanawia bronić bezbronnego Joosepa. Od tej pory obaj chłopcy biorą udział w pewnego rodzaju wojnie z prześladowcami, co wiąże się z ciągłymi upokorzeniami. W końcu, skrajnie wymęczeni psychicznie uczniowie postanawiają walczyć o swój honor i człowieczeństwo. W szkole dochodzi do tragedii…

Problematyka poruszana przez twórców należy do bardzo ważnych, a ostatnio i aktualnych. Przemoc szkolna, prześladowania nie umiejących się bronić osób, ich emocje, uczucia, a w końcu wzrastająca frustracja i jej wybuch, to wszystko o czym mówi film. Po ostatnich wydarzeniach w Finlandii ponownie rozgorzała dyskusja, która za sprawą takich produkcji może w końcu wywołać zamierzony efekt przeciwdziałania i zwalczania przemocy. Wiemy, że od wzajemnego obarczania się winą przez polityków z pewnością nie zmieni się nic. A dzięki filmom takim jak ten, nie jeden prześladowca może zastanowić się nad swoim życiem i krzywdą, którą być może wyrządza.

Obraz Raaga to świetne studium psychologiczne ofiary przemocy szkolnej. Aktorzy mimo może nienajlepszej gry oddają emocje i uczucia wymęczonych uczniów, którym mamy potrzebę pomóc za wszelką cenę. Z technicznego punktu widzenie, niewiele możemy twórcom zarzucić. Jest nawet co chwalić. Świetne sceny kręcone z ręki oddają rzeczywistość wnętrza szkoły, czy otoczenia nastolatków. Wrażenie bliskości potęguje odbiór emocjonalny.

Reżyser stawia wiele pytań i zmusza do refleksji. Obrazuje bardzo cienką granicę pomiędzy nieodpowiedzialną i głupią zabawą, a ludzką tragedią. Pyta także o rolę dorosłych – nauczycieli i rodziców, którzy nie umieją pomóc, nie dostrzegają problemu, a nawet jeśli, to go lekceważą nie umiejąc rozmawiać z własnym dzieckiem, czasem się go wstydząc. Mamy wrażenie, że w każdym momencie filmu interwencja dorosłych mogłaby zapobiec tragedii.

Oczywiście film nie jest perfekcyjny. Krytycy mogą zarzucić twórcom powielanie schematu „Słonia” Gusa Van Santa czy grzech przewidywalności. Myślę jednak, że temat dopóki aktualny musi być omawiany, a wspomniane niedopatrzenia w scenariuszu łatwo możemy przełknąć.

Mimo tych wad film jest bardzo dobry, trzyma w napięciu, a także zmusza do refleksji. A wspominając ostatnią tragedię szkolną w Finlandii możemy sobie zadać pytanie: Czy znowu musiało tak być? I jak można temu zaradzić? Myślę, że zamiast na bajki dzieci z podstawówki czy gimnazjum powinny wybrać się właśnie na „Naszą klasę”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

dobry tytuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.