Facebook Google+ Twitter

Masakra w redakcji Charlie Hebdo. Zginęło 12 osób. Trwa obława na terrorystów

W paryskiej siedzibie magazynu "Charlie Hebdo" doszło do strzelaniny, w której zginęło 12 osób. Redakcja została ostrzelana z kałasznikowa i strzelby pump action. W ataku brało udział od trzech do pięciu napastników.

https://twitter.com/julienrbcc/status/552786756182212608 / Fot. Julien Rebucci / Fot. zrzut ekranuDo siedziby satyrycznego magazynu "Charlie Hebdo" wtargnęli ok 11.30 zamachowcy uzbrojeni w karabiny AK-47 i strzelby - twierdzą świadkowie. Policja potwierdziła śmierć 12 osób. 4 jest w stanie krytycznym - podaje Guardian. Dziesięciu zabitych to członkowie redakcji, dwoje - policjanci.

Początkowo mówiło się o dwóch napastnikach. Później ustalono, że było ich pięciu, z kierowcą. Po weryfikacji ustalono ich liczbę na trzy osoby. W chwili ataku terroryści mieli wykrzykiwać, że "pomszczą proroka". Jeden ze świadków miał usłyszeć, że ich ugrupowanie to Al-Kaida Półwyspu Arabskiego, która ma swą siedzibę w Jemenie.

Napastnicy - jak mówi jeden z dziennikarzy “Charlie Hebdo” - musieli wiedzieć, że w środę o 10.00 odbywa się redakcyjne kolegium. I rozpoczęli strzelaninę w momencie, gdy dziennikarze wyszli ze spotkania. W innych dniach w pomieszczeniach, w których pracują dziennikarze “Charlie Hebdo” nie było zbyt wielu osób. Część pracowników redakcji uciekła na dach. Według świadków terroryści oddali około 30 strzałów. Uciekając z budynku strzelili także do policjantów, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, by interweniować. Na opublikowanym w internecie nagraniu wideo widać, jak dwóch napastników strzela do policjanta raniąc go. Po ucieczce z budynku dokonali oni kradzieży samochodu i udali się w stronę Port de Pantin.

Przedstawiciele policji nazwali strzelaninę "rzezią". Ich zdaniem intencją zamachowców było zabijanie.

Na miejsce masakry udał się Francois Hollande. "Nikt nie może zaatakować wolności" - powiedział prezydent Francji. Obiecał jednocześnie, że osoby odpowiedzialne za śmierć ofiar zostaną odnalezione. "Morderstwa w Paryżu są obrzydliwe. Stoimy u boku Francuzów w walce z terroryzmem i w obronie wolności prasy" - powiedział z kolei David Cameron. Pomoc Francji zaoferował Biały Dom.

Magazyn "Charlie Hebdo" wielokrotnie wywoływał kontrowersje wśród muzułmanów. Kilka lat temu w stopce pisma umieszczono imię proroka Mahometa i uczyniono go autorem tzw. wstępniaka. W odwecie za to doszło w listopadzie 2011 r. do podpalenia siedziby redakcji.

Tuż przed atakiem dziennikarze magazynu zamieścili obrazek przedstawiający Abu Bakr al-Baghdadiego, mówiącego "Przede wszystkim zdrowia". Człowiek ten stoi na czele Państwa Islamskiego.

Był to największy atak terrorystyczny we Francji od roku 1945. Zwiększono ochronę policyjną francuskich redakcji. A na terenie stolicy wprowadzono najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego.

Hiszpański konglomerat medialny PRISA powiadomił, zaś że ewakuował swoją siedzibę główną z powodu otrzymania podejrzanej przesyłki. Był to jednak fałszywy alarm, a pracownicy wrócili już do budynku.









Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (36):

Sortuj komentarze:

Trwa wielka obława. Kilkuset żołnierzy przeczesuje na piechotę pola i lasy, zaś inna ich grupa próbuje forsownym marszem przeciąć dwóm maghrebskim braciom drogę powrotu do Paryża. To jakiś koszmar. Czyżby francuskie siły zbrojne powróciły dopziomu wyposażenia z czasów iwelkiej wojny sto lat temu? Gdzie są bezpilotowce, gdzie helikoptery, gdzie samochody terenowe i pancerne? Sprzedane za długi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najnowsze rewelacje prasy brytyjskiej na temat zamachowców;

http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/france/11332600/Charlie-Hebdo-shootings-Should-the-police-have-had-greater-surveillance-of-Cherif-and-Said-Kouachi.html

Warto przeczytać. Można się m. in. dowiedzieć jak jeden z nich chciał oczyścić się ze swoich grzechów (nadużywał alkoholu itd.) w strumieniach krwi niewiernych oraz pomścić (prócz proroka Mahometa) śmierć wojujących męczenników w Faludży, a także torturowanych w Abu Greib. Z tego, co się dowiadujemy wynika, że ścigani terroryści-rewolucjoniści będą się starać jak najdrożej sprzedać swoją skórę i... Powołać swym przykładem do życia naśladowców, którzy z klei ich będą chcieli pomścić. I tak dalej i tak dalej. Bramy piekieł bądą się otwierać craz szerszej na tych, którzy spodziewają się pójść na skróty do raju, bo będzie ich wielka ciżba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyjdzie dzień, w którym udowodni islamistom, że się od nich odwrócił. Tak jak to kilkakrotnie uczynił wobec narodu wybranego, gdy ten dał się wodzić na zatracenie takim, co ośmielili się dyktować Najwyższemu co ma czynić i jak się na co zapatrywać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Allah na to wszystko patrzy i akceptuje...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drugi zamach w Paryżu! Doszło do ataku przy ciężkiego karabinu maszynowego (pociski z takiej broni przebijają kamizelki kulooodporne) na policję na południowym przedmieściu Paryża. Ciężko ranna policjantka właśnie zmarła w szpitalu.

Właśnie miałem napisać: z obu hipotez jasno wynika, że na tym się nie skończy, że przelew krwi dopiero się zaczyna...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Państw? A kto podejmuje decyzje w "imieniu państwa"?
Zakładając że to jest prowokacja, spośród tychże, decyzyjnych przeceiż sił się wywodzi.
Które przecież nie pracowały w próżni, tylko w otoczeniu, które umożliwiło im znalezienie się w obecnej sytuacji. I, co więcej, które z wczoraj na dziś - się nie zmieniło.
Więc raczej będzie realizować założony scenariusz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Możliwe jest co prawda też inne, nieco mniej ponure wyjaśnienie tego jak to się stało. Tylko, czy ja wiem, czy mniej ponure, bo może jeszcze groźniejsze...

Przyjmijmy roboczą hipotezę, że trzej podjerzani to rzeczywiście ludzie z Maghrebu (północno-zachodniej Afryki). Otóż tam występuję nie tyle narody co plemiona, nie posiadające nawet tak naprawdę wspólnego języka. Nie może nim być klasyczny arabski, w którym spisano Koran, bo prócz duchowieństwa i nauczycieli szkół koranicznych mało kto go rozumie, a co dopiero wymagać od zwykłych ludzi, aby nim władali. Współczesny literacki arabski dzieli się na odmiany krajowe, jako tako uporządkowane i jednolite w obrębie danego państwa, ale... Arab syryjski dogada się z wykształconym rodakiem z Maroka równie "łatwo" jak Portugalczyk z Rumunem, mówiąc każdy w swoim języku. Prócz tego są niezliczone regionalne i środowiskowe narzecza arabskie, berberyjskie i stanowiące mieszankę tych dwóch języków. Rzecz jasna w Europie tak naprawdę nie ma specjalistów posługujących się biegle każdą z tych mów. Skutek jest taki, że: 1) językiem, po który bezustannie sięga się w Maghrebie jest literacki francuski; bez jego pomocy nawet niejeden dziadek nie dogadałby się z wnukiem, 2) skuteczna inwigilacja środowisk imigranckich z tej części świata jest niewykonalna.

Zwłaszcza ze wględu na punkt numer 2 sytuacja sił bezpieczeństwa skierowanych do rozpracowania i nadzoru tych hermetycznych środowisk jest nie do pozazdroszczenia.

Co nie znaczy, że skuteczne przeciwdziałanie mścicielom honoru Mahometa i innym, pragnącym stać się uosobieniem wojny cywilizacji, jest zupełnie niewykonalne. Wszystko wskazuje na to, że brak woli politycznej, ale zapewne również środków finansowych (przy astronomicznym zadłużeniu odsetki pożerają miliony w ciągu godziny) aby z grubsza podzielić coraz bardziej rozzuchwalonych przybyszów z Azji i Afryki na kategorie i potraktować każdą z nich w sposób stosowny do jej własnej, przeciętnej postawy.

Mogłoby to zmienić tylko ogłoszenie stanu najwyższego zagrożenia całego bloku państw, uzasadnione kilkoma absolutnie przekonującymi rzeczami. To musiałoby oznaczać co najmniej dłuższe zawieszenie spłaty zadłużenia, skierowanie uwolnionych w ten sposób środków finansowych na zakup uzbrojenia itp. rzeczy, ograniczenie swobód obywatelskich, wprowadzenie sądów doraźnych albo bardzo przyspieszonych, przekazanie przynajmiej części władzy administracyjnej wojsku i policji itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Przecież dobra prowokacja na tym polega. Ma być "naturalna"... W manifestacjach przeważnie nie da się wykryć, kto się "pierwszy zaczął przezywać".../

Oczywiście, mi raczej chodzi o planowanie. Jak "głębokie" było. Na przykład trudno przypuszczać ( choć wykluczyć się nie da), że "źli ludzie" nowoczesnych demokracji od początku wiedzieli, jak to się potoczy, ergo dlatego właśnie zostali "ojcami założycielami".
Raczej zorientowali się później w szerokich możliwościach .. ;)

Ale pomniejsze operacje mogą być zaplanowane od samego początku, łącznie z, bo ja wiem, wykreowaniem potrzeby na przykład...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Choćby dlatego, że w interesie długofalowo, czyli rozsądnie myślącego kandydata na "imperatora" nie jest działanie, które może wywołac gwałtowną kontrreakcję, tylko spokojne płodzenie i rodzenie dzieci przez dziesięciolecia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przecież dobra prowokacja na tym polega. Ma być "naturalna"... W manifestacjach przeważnie nie da się wykryć, kto się "pierwszy zaczął przezywać"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.