O osiedlu Maślice mówi się ostatnio sporo, ale niestety tylko w kontekście budowy Autostradowej Obwodnicy Wrocławia oraz stadionu na Euro 2012. A szkoda, bo sytuacja osiedla jest o wiele ciekawsza. Maślice są na etapie przechodzenia olbrzymiej metamorfozy. Stają się „miastem w mieście”.
Co przeciętny wrocławianin (niemieszkający na Maślicach) wie o osiedlu Maślice? „Mają śmieszną nazwę, kiedyś było tam wysypisko śmieci, zalała ich powódź w 97 roku, teraz budują tam stadion na Euro 2012 oraz Autostradową Obwodnicę Wrocławia” - to anonimowa wypowiedź mieszkańca Biskupina.
Pierwsza wzmianka o Maślicach pochodzi aż z 1193 roku, kiedy to ówczesny papież Celestyn III zatwierdził wieś o nazwie Maslec (od przezwiska Masło, które wyjaśnia pochodzenie tej rzekomo śmiesznej nazwy) opactwu NMP na Piasku. Kolejne dwie ważne daty w historii Maślic to: 1913-17 (Maślice stają się miastem) oraz 1928 (Maślice stają się częścią Wrocławia). Takie informacje znajdziemy zarówno w Wikipedii, jak i na stronie
maslice.org. Jednakże o to, czym są Maślice warto zapytać najbardziej wiarygodnych ekspertów w tej dziedzinie - czyli mieszkańców, którzy dodatkowo działają w radzie osiedla.
Kiedy się wprowadziliśmy - w roku 1987 - Maślice to była, „wsi spokojna, wsi wesoła” - mówi Grażyna Lange, przewodnicząca Zarządu Osiedla Maślice. - 2,5 tys. mieszkańców, zboża, świnki, kurki, koguty - sielanka. Tylko komunikacja z miastem słaba - jeden autobus 103 na godzinę - do pracy jeździłam autobusem i zakupy woziłam też w autobusie. Dzieci po mnie wychodziły z dziecięcym wózkiem drabiniastym, żeby je odebrać.
Potem domków, domów przybywało, ale dalej było to miejsce bardzo spokojne. Poprawiła się komunikacja, drogi, kanalizacja po wejściu do UE w 2004 roku. Zamknięto śmietnisko, wybudowano ulicę Królewiecką, objazd do ulicy Hamiltona, no po prostu „cywilizacja zawitała nam”, no i prawie wszyscy już mieli samochody.