Facebook Google+ Twitter

Masowe groby ofiar NKWD we Włodzimierzu. Czy leżą tam Polacy?

Podczas wykopalisk we Włodzimierzu Wołyńskim na Ukrainie archeolodzy znaleźli zbiorowe mogiły ofiar NKWD. Czy spoczywają w nich Polacy?

Sergiusz Panyszko / Fot. Serhij NaumukW zeszłym roku wołyńscy archeolodzy badali grodzisko we Włodzimierzu. Podczas wykopalisk znaleźli relikty zamku Kazimierza Wielkiego, o czym pisałem w jednym z wcześniejszych artykułów (kliknij, aby przeczytać). Oprócz średniowiecznych, archeolodzy dokonali jednak również bliższych współczesności. O czym bowiem informuje sprawozdanie z zeszłorocznych badań, znaleźli masowe groby.

Dla Wiadomości24 sprawę komentuje Sergiusz Panyszko, zastępca dyrektora Wołyńskich Starożytności, filii przedsiębiorstwa państwowego Ochronnej Służby Archeologicznej należącego do Instytutu Archeologii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy.

Panie Dyrektorze, oprócz zamku Kazimierza Wielkiego, na terytorium włodzimierskiego grodziska archeolodzy odkryli masowe groby. Jak datują te mogiły?

- Głównym naszym zadaniem było zbadanie grodziska we Włodzimierzu Wołyńskim, gdzie znajdował się zbudowany w XIV wieku zamek króla Kazimierza Wielkiego. Po odnalezieniu ściany zamku z obu jej stron w górnych warstwach gruntu odkryliśmy jednak masowe groby. Mieszkańcy miasta z kolei twierdzą, że w ogrodzie położonym przy jednym z zamkowych murów znaleźć można kości ludzi rozstrzelanych w więzieniu NKWD. Dzięki badaniu radarem geodezyjnym ustaliliśmy, że w całej wschodniej części współczesnego grodziska jest wiele jam z ludzkimi zwłokami.

Czytaj też: We Włodzimierzu Wołyńskim mogą znajdować się masowe groby polskich żołnierzy

Jest zbyt wcześnie, aby mówić o liczbie poległych, gdyż większość mogił pozostaje jeszcze niezbadana. Liczba ciał z całą pewnością jednak będzie szła w setki, ponieważ na badanym obszarze paruset metrów kwadratowych mamy grób obok grobu. Znaleźliśmy materiały, które pozwalają powiązać część mogił z egzekucjami obywateli polskich we włodzimierskim więzieniu. Przeprowadzone dotąd badania wykazały, że ofiary były zabijane strzałem w tył głowy. Znaleziono też wiele drutu kolczastego, którym przed rozstrzelaniem krępowano ofiarom ręce. Co więcej, najpóźniejsze znalezisko w zbadanych mogiłach to należąca do pewnej kobiety radziecka moneta 20-kopiejkowa z 1940 roku, co oznacza, że zbrodni dokonano nie wcześniej niż właśnie w 1940. A ponieważ groby są masowe, można wiązać je z rozstrzelaniami prowadzonymi przed natarciem Niemców w 1941 roku.

Znaleziona moneta należała do kobiety?

- Tak. Na razie zbadaliśmy tylko sześć ciał; jedno z nich to zwłoki kobiety. Znaleźliśmy damską torebkę, z której zostały tylko zapięcia i szczątki skóry. Zawartość torebki bardzo wiele nam jednak powiedziała. A były tam: cygarniczka, naparstek, flakon perfum, dwa klucze, metalowe kółko od zapalniczki, słoik z łyżeczką i miniaturowym widelcem długość zaledwie 11,5 centymetra w środku, dwa grafitowe sztyfty, dwa guziki i trzy drobne monety, w tym wspomniana 20-kopiejkowa. Właścicielka torebki należała do wyższych warstw społeczeństwa; świadczą o tym m.in. perfumy oraz cygarniczka - proste kobiety w tamtych czasach nie paliły. Również widelec był nazbyt delikatny.

Czytaj też: Katyńskie wspomnienia. Sowieci zabili ojca, a dzieci wywieźli


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.