
Mieszkanie w Detroit (stan Michigan) można kupić nawet za 1 dolara. Przyczyną
jest kryzys motoryzacyjny w Chicago, który doprowadził do ogromnego bezrobocia. Pracę straciło około 150 tys. osób. Banki, aby pozbyć się obłożonych hipoteką mieszkań, sprzedają je za symbolicznego dolara, aby nie płacić podatków i ubezpieczenia. Ceny mieszkań wahają się od 1 dolara do 35 tys. dolarów. Oczywiście najtańsze mieszkania są w opłakanym stanie, zrujnowane, zdemolowane, wandale ukradli elementy instalacji wodno-kanalizacyjnej, jak i elementy elektroniczne. W dodatku, mieszkania te są często podpalane przez dotychczasowych właścicieli, aby ubezpieczyciele spłacili resztę kredytu hipotecznego, gdyż sami nie są w stanie tego uczynić.
Zniszczone domy mają najczęściej więcej niż 50 lat, są położone między innymi zrujnowanymi mieszkaniami, w kiepskich dzielnicach. Szacuje się, że co piąte mieszkanie jest opuszczone.
Mimo tego, chętnych na zakup mieszkania w Detroit nie brakuje. Sporym zainteresowaniem cieszą się one wśród klientów z Europy. Cena jest dla nich tak atrakcyjna, że nawet nie chcą oglądać mieszkań przed podjęciem decyzji o ich kupnie. Wystarcza im jedynie zdjęcie lokalu zamieszczone w internecie. Joan Wilson jeden z agentów nieruchomości mówi:" Miałem telefony od ludzi z Kalifornii czy Anglii, którzy nigdy nie byli w Detroit, lecz widzieli zdjęcia danego mieszkania i to im wystarczyło. Najpierw przyjedźcie i zobaczycie dzielnice!" - apeluje Wilson.
W Redford, dzielnicy Detroit, zamknięto szkołę, dom kultury, a nawet posterunek policji.
''Mieszkania, których już nie da się wyremontować niszczeją, a na ich miejscu powstają miejskie ogródki warzywne dostępne dla wszystkich'' mówi John George, pośrednik w sprzedaży mieszkań.
Niektóre mieszkania przekazywane są osobom bezdomnym. "Jedno z mieszkań przekazaliśmy kobiecie, która mieszkała z czwórką dzieci w samochodzie'' mówi Georg.
Źródło:
Chris McGreal
The Gurdian, 3 March 2010