Facebook Google+ Twitter

"Masz przyjaciela..." - rzymskie kulisy "Jedz, Módl się, Kochaj"

Przyjaźń, miłość, dobra kuchnia i porywczy włoski temperament, a wszystko to na tle krajobrazu Rzymu. Oto najlepszy przewodnik po Wiecznym Mieście, jaki kiedykolwiek czytałem.

Okładka polskiego wydania książki / Fot. wydawnictwo REBIS"Masz Przyjaciela. Jedz, Módl się, Kochaj w Rzymie" jest typowym pamiętnikiem napisanym w niezwykle lekkiej, nieraz ironicznej konwencji. Warto docenić chłodny dystans i trafną ironię, którymi wprawnie operuje autor, wypowiadając się o swoim mieście rodzinnym.

Nie jest to zatem kolejna hagiografia świętego, wspaniałego Rzymu. Nie znajdziemy w "Masz przyjaciela..." ani "przepięknych łąk", ani "kryształowej rzeki", ani żadnych innych superlatywów nt. zapierających dech w piersiach zabytków i niesamowitego krajobrazu. Nauczymy się natomiast nazw wszystkich gatunków spaghetti, poznamy od kuchni klasyczną włoską rodzinę, wybierzemy się z autorem na wino do jednego z przytulnych lokali w okolicach fontanny di Trevi.

Jeżeli nudne wycieczki z przewodnikiem są nie dla ciebie, książka podpowie, czym jest autentyczny Rzym i z czym się go je. Książka przedstawia również autentyczną i niesamowitą historię przyjaźni Amerykanki z Manhattanu i romantycznego Włocha. Jest to w końcu najlepszy przewodnik Wiecznym Miastem, jaki kiedykolwiek czytałem.

"Bez kobiet mógłbym przeżyć. Bez muzyki, piłki nożnej i systematycznych wycieczek do USA raczej nie" - przyznaje Luca. To właśnie te trzy żywioły są siłą napędową życia Luki Spaghettiego, jego książki również. Autor obnaża przed czytelnikiem wiele tajemnic znanych tylko rodowitym rzymianom, odsłaniając zarazem niemało smacznych szczegółów ze swojego życia. Och, ta włoska gadatliwość!

Czytaj też: "Jedz, Módl się i Kochaj" - recenzja filmu

Po długim (prawie 150 stron) autorskim sentymentalnym wstępie Spaghetti wreszcie dochodzi do sedna swojej opowieści - poznania Elizabeth. Amerykańska dziennikarka Elizabeth Gilbert odbywała w Rzymie część swojej podróży życia, regenerując się po bolesnym rozwodzie. Dziennikarka wraz ze Spaghettim poznaje gamę niesamowitych włoskich przysmaków, nie troszcząc się o zabójcze dla kobiecych bioder kalorie. Spaghetti alla carbonara, może penne all'arrabbiata czy włoska pizza? W tym szalonym rytmie wolności i śródziemnomorskiej kuchni dojrzewa ich przyjaźń.

Ta lektura urzeka przede wszystkim tłem wydarzeń - wspaniałym Rzymem. Opisy architektury oraz włoskich specjałów bardzo zręcznie wpisują się w fabułę. Niemniej jednak dynamiczny rozwój wydarzeń nieraz prowadzi do zbytniego gawędziarstwa. Tempo rozwoju akcji również nie jest do końca harmonijne. Nieznośnie długo przedstawiając swoje dzieciństwo, upodobania i smaki, autor odrzuca na drugi plan główny wątek swojej opowieści - Elizabeth i jej pobyt w Wiecznym Mieście. Myślę jednak, że można wybaczyć autorowi to małe niedociągnięcie.

Streszczenie książki w kilku słowach? Przyjaźń, wyśmienite spaghetti, niesamowita podróż.
Polecam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.