Facebook Google+ Twitter

Maszkarony atakują, czyli "Noc gargulców" Mastertona

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-09-24 10:58

"Noc gargulców" jest kontynuacją "Bazyliszka". Nathan Underhill pokonał już profesora Zaubera i zniszczył bazyliszka, który o mały włos nie zabił jego żony. Teraz przyszła pora na feniksa i gargulce.

 / Fot. okładka książki "Noc gargulców"Horrory są książkami trudnymi. Nie w odbiorze, ale do napisania. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż bardzo łatwo przekroczyć granicę pomiędzy strachem a śmiechem oraz z tego, że ten gatunek należy po prostu lubić i trzeba być przygotowanym na to, że do znanej nam rzeczywistości wplątane zostają wydarzenia i postaci, które są nam obce lub znane jedynie z koszmarów sennych czy legend, a które to w założeniu mają stanowić podstawę do tego, by w czytelniku wywołać grozę.

W przypadku Nocy gargulców czytelnik ma do czynienia z maszkaronami, które kojarzy przede wszystkim ze starych kościołów i historii o dzwonniku z Notre-Dame. Oczywiście maszkary nie pojawiają się znikąd, Masterton daje swoje wytłumaczenie na to skąd się one wzięły, czemu "nagle" ożywają i po co im ludzkie serca. Otóż prawda jest taka, iż gargulce to wcale nie rzeźby. Są to potwory, które niegdyś żyły i uprzykrzały ludziom życie. Jak się dowiadujemy od bohaterów-naukowców zajmujących się tym tematem, Europa na początku XIVw. borykała się z problemem latających stworów, które atakowały i zabijały ludzi. By się ich pozbyć, powołano do życia Bractwo Czystości, które to miało za zadanie znaleźć wszystkie żyjące gargulce i przemienić je w kamień (spetryfikować), a następnie umieścić je na/w kościołach, by nie mogły się więcej uwolnić.

Niestety Zauber Jr., syn profesora Zaubera znanego z Bazyliszka, odkrył sposób na to, by maszkarony ponownie powołać do życia, co też uczynił, jednakże nie przewidział, że ich życie po przemianie jest krótkie i by je nieco przedłużyć gargulce muszą zjeść ludzkie, wciąż bijące, serce. Z założenia Zauber miał zamiary szlachetne - gargulce miały mu posłużyć jako "modele" do opanowania sztuki petryfikacji i procesu odwrotnego, co miało stanowić przełom dla osób śmiertelnie chorych; w jego planach ludzi takich poddawano by procesowi przemiany w kamień do czasów, w których by wymyślono lekarstwo na ich dolegliwości. Jednakże jak to w książkach bywa, potrzebny jest czarny charakter, także szybko okazuje się, że Zauber nie jest wcale tak wspaniałomyślny jak to przedstawia Underhillowi, gdy proponuje mu współpracę i szybko daje się poznać jako wierna kopia swego ojca - żądny sławy szarlatan, dla którego nie liczy się liczba ofiar, ale postęp w prowadzonych badaniach.

Powieść nie została podzielona na rozdziały, ale na dni z dokładnymi godzinami, w których to podane są konkretne zdarzenia tworzące fabułę książki. Początkowo zupełnie niezwiązane z gargulcami postaci okazują się istotne dla akcji książki, a badania Underhilla nad poparzeniami i feniksem zdające się być dalekimi od głównego wątku okazują się być kluczowe dla akcji poskromienia gargulców. Słowem - pozornie niezwiązane i nieistotne elementy układanki komponują się w dość udaną całość. Ale, bo musi być zawsze jakieś ale, ciekawą i dobrą dla kogoś, kto tego typu książki lubi i jest gotowy przyjąć do swojej świadomości mniej lub bardziej naukowe wyjaśnienia mające potwierdzić, że gargulce żyły i ożyć mogą w każdej chwili, jak również dla osób, których nie dziwi fakt, iż współcześni naukowcy powołują do życia różne mityczne stworzenia, jak chociażby feniksa.

Jeśli już przyjmiemy to do naszej świadomości i zaakceptujemy taki a nie inny świat to mamy szansę na całkiem udaną lekturę, ponieważ Masterton napisał swoją powieść dość lekkim piórem, dzięki czemu przeczytanie jej zajmie - góra - trzy noce; w Nocy gargulców akcja płynie dość wartko, co sprawia, że nie chce nam się od książki oderwać, a w niektórych momentach nabiera takiego tempa, że serce człowiekowi zaczyna bić szybciej i tylko zastanawiamy się: co będzie dalej, co będzie dalej?

Masterton dość dobrze przemyślał fabułę swojej książki, opracował własne teorie naukowe na temat mitycznych stworzeń i gargulców, które przedstawia czytelnikowi, by mógł pojąć skąd się one wzięły i by wydarzenia nie wydawały się nazbyt absurdalne. Sęk jednak w tym, że grozy w Nocy gargulców jest tak naprawdę niewiele, co wynika w dużej mierze z faktu, iż nie dla każdego maszkaron zdaje się być straszny i nawet opisy ich brutalnych ataków nie są w stanie tego zmienić. Wydaje się nawet, że dla kogoś, kto tego typu literatury nie lubi i nie toleruje, mogą się one zdawać raczej śmieszne i zdecydowanie łatwiej byłoby postrzegać powieść nie jako horror, który ma przerażać, ale powieść akcji, w której rzeczywistość została nieco zakrzywiona przez fantastykę.

Do minusów powieści należy na pewno zaliczyć pewną niekonsekwencję autora. Świat przez niego przedstawiony nie do końca jest światem rzeczywistym; badania nad bazyliszkami, feniksami, smokami nie wydają się nikomu aż tak dziwne, jak można by się spodziewać, sam główny bohater ożywia feniksa (istotę bądź co bądź mityczną), ma za sobą walkę z bazyliszkiem, który o mały włos nie zabił jego żony, a mimo to istnienie gargulców zdaje mu się (i nie tylko jemu) niemożliwe, co rodzi w czytelniku pytanie czemu akurat gargulce miałyby nie istnieć, skoro niektóre mityczne stworzenia zdaniem Underhilla żyły naprawdę i skoro bazyliszek, równie nierzeczywista co gargulce poczwara, niemal zabił jego żonę? Nie jest to jednak problem rzucający się aż tak w oczy i nie wpływa on na przyjemność czerpaną z lektury. W przeciwieństwie do zakończenia powieści, które wydaje się być dość przewidywalne, zwłaszcza dla osób, które w tego typu książkach się lubują, ponieważ jest to zakończenie dość typowe i "oczekiwane", brak tutaj elementu zaskoczenia.

Nie zmienia to jednak faktu, iż Noc gargulców pozostaje dobrą, bo wciągającą, lekturą, która z pewnością zadowoli każdego miłośnika horrorów i Mastertona, a dla osób, które nie należą do grona oddanych fanów tego typu literatury będzie po prostu ciekawą książką, którą się po prostu "połyka" i która być może zachęci do tego, by po podobne pozycje sięgać nieco częściej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.