Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2141 miejsce

Maszyny z boskimi uprawnieniami ...

Podobno kary śmierci nie można stosować, albowiem tylko Bóg ma prawo do decyzji, kiedy życie człowiekowi odebrać. I oto dowiaduję się, że ONZ obraduje nad tym, czy te boskie prerogatywy przekazać androidom. One będą miały takie same prawa.

Usłyszałem dziś, że na forum ONZ prowadzone są obrady w sprawie dopuszczalności używania na polu walki robotów, a właściwie to już androidów, które mają za zadanie zastępowania człowieka w zabijaniu innych ludzi. Narody Zjednoczone mają wspólnie zdecydować, czy maszyna ma prawo do podejmowania decyzji w sprawie naciśnięcia spustu. Problem ten, bardzo ogólnie, zasadza się na tym, że człowiek podjętą decyzję jest zdolny w każdej chwili zmienić, albo jej wykonanie odłożyć w czasie, ponieważ kieruje się wrodzoną mu empatią, co powoduje, iż nawet kiedy decyzję podjął, to rozważą ewentualne skutki jej wykonania. Skutki, które mogą dotyczyć szerokiego kręgu innych osób. Ma też zawsze wątpliwości, czy decyzja jego była słuszna i czy nie należy jej jeszcze raz przeanalizować.

Maszyna podejmuje decyzję po to, aby ją natychmiast zrealizować, ponieważ człowiek nie jest (na razie) w stanie zbudować takiej, która będzie zdolna do samodzielnego myślenia.

Współczesny android ma nad człowiekiem tą przewagę, że jest zdolny do osiągnięcia niemożliwej dla człowieka szybkości analizowania danych. Problem w tym, że chodzi o dane, które człowiek wprowadzi do jego programu, a nie zawsze będzie w stanie wprowadzić danych najnowszych.

Łuk nie podejmował decyzji, android ma zostać do tego uprawniony.

Tak to przynajmniej widzę ja – całkowity ignorant w sprawach robotyzacji i programów komputerowych, czyli zwykły humanista.

Gdy tak o tym rozmyślam, to ponownie dochodzę do wniosku (nie wiem, który to już raz), że człowiek jest potworem i jeżeli jest dziełem jakiegoś boga, to bóg ten również potworem być musi i to znacznie gorszym. Wszak stworzył człowieka na podobieństwo swoje. Po co? Aby bez przerwy budował on urządzenia służące do zabijania innego człowieka? Chyba, że inni bogowie stworzyli człowieka z całkiem innych powodów i na podstawie całkiem innych wzorców.

Ludzkość – a przynajmniej jej spora część - stworzona przez owego boga, jest pogrążona w morzu straszliwej hipokryzji. Z jednej strony twierdzi, że życie pochodzi od boga i tylko on może je odebrać, z drugiej zaś bez przerwy buduje i ulepsza urządzenia służące do zabijania, czyli do odbierania tego, co odebrać może ów bóg.

Morderca, który w niewyobrażalnie okrutny sposób pozbawił życia niewinne dziecko, nie musi się obawiać, że jego życie zostanie mu odebrane, bo chronią go prawa ustanowione przez innych ludzi, którzy twierdzą, że tylko bóg ma prawo podjąć decyzję, co do momentu śmierci.

A teraz ludzkość obraduje, czy decyzję o momencie śmierci innego człowieka, może podjąć maszyna. Sorry, w dupie mam taką ludzkość i bogów, którzy ją stworzyli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Dawkins wykrzyknął : eureka. CELEM JEST maksymalizacja materiału genetycznego.
"Samolubnego" w dodatku ;)

Jednocześnie ten sam Dawkins mówi rozbrajająco:

"Jak dokładnie przebiega proces róznicowania funkcji w rozwoju dziecka to problem który będzie wymagał całych dekad, a może i stuleci, by nań znaleźć odpowiedź. Faktem jest, że JAKOŚ to zachodzi"

No, jakoś ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur, ja wiem, że Ty bardzo sobie cenisz jasność i precyzję w sprawie przedmiotu dyskusji. Też tak uważam, gdyż inaczej nie ma podstaw do jakiejkolwiek sensownej wymiany zdań.
Oni pod pojęciem "przypadku" rozumują zdarzenia (tak wywnioskowałem z kontekstu), które mogłyby być nie związane z celowością ich realizowania się. No, ale teraz należałoby określić i zdefiniować co to jest "celowość"? Czy istnieje coś takiego jak celowość zdarzeń w naturze?

Trudno dyskutować o czymś, gdy nie znamy właśnie takich szczegółów, a one mogą mieć ogromny wpływ na wyciągane wnioski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/...wykluczają istnienie przypadku./

Marku, aby coś wykluczać, trzeba to coś zdefiniować wpierw.
Co to jest "przypadek" ?

W matematyce mamy rachunek prawdopodobieństwa i różne rozkłady zmiennych losowych. Wykres tychże ułoży nam się w jakiś kapelusik albo inną krzywą przy wystarczająco wielkiej liczbie prób.
Czy z tego można wyciągnąć wniosek, że wynik pojedynczej próby to "przypadek" ?
Czyli co właściwie ?
A, wiem, "szczęście" albo "pech" ;)
A może nie rozumiemy "przypadku" tak samo jak nie rozumiemy wielkiej "złożoności" ?


/...małpie chce się podarować brzytwę?/

Widać "chce się". Za to podarują nie małpy bynajmniej. To często ponadprzeciętnie inteligentni ludzie. Bez empatii. Dlatego groźni dla cywilizacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Portal W24 "oflagowany" jest linkami internetowej tuby ewangelizującej, gdzie znajdujemy tam argument na istnienie boga - złożoność rzeczywistości. Można by zatem stwierdzić (zresztą oni tak robią!), że inteligencja jest również dowodem na istnienie jej stwórcy. Ale tak naprawdę jest to infantylna teza zakładająca, że jak coś jest skomplikowane, iż nie możemy tego pojąć, to musi za tym stać Absolut. Dla przeciętnego człowieka wiele technicznych rzeczy może być nie do objęcia jego umysłem, a mimo to nie jest on skłonny przypisać boskości danemu urządzeniu.

Następnie, owi ewangeliści reprezentujący jakiś nurt chrześcijaństwa, wykluczają istnienie przypadku. Jest to strzał samobójczy dla uzasadnienia istnienia doskonałego stworzyciela wszechrzeczy, co zauważył Pan Janusz w tekście, bo gdzież jest ta doskonałość dzieła bożego stworzonego na obraz i podobieństwo? Świat wygląda raczej jak poletko doświadczalne kiepskiego uczonego, któremu sporo rzeczy się nie udało, a tylko nie znający zagadnień obserwator podziwia jego poczynania uznając za boskie, gdyż tak mu najłatwiej wytłumaczyć wszystkie niejasności.

Wracając do inteligentnych maszyn. Wielu badań genetycznych się zabrania, a tutaj małpie chce się podarować brzytwę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Idźmy dalej zatem.
Trudno zakładać, że decydenci tego nie wiedzą. Kim więc są ludzie, którzy gotowi są posyłać maszyny, aby te zabijały z założeniem, że będą popełniane błędy?
To ludzie pozbawieni empatii, czyli psychopaci. Nadreprezentatywni u władzy. Właśnie dlatego zresztą się do niej pchają.
Potrafią być czarujący w codziennych kontaktach. Sympatyczni, mili, przebojowi. Dopóki wszystko idzie po ich myśli. No i cel nadrzędny. Mieć świat u swych stóp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sztuczna inteligencja na obecnym etapie rozwoju jest taką samą mrzonką, jak spotkanie inteligentnego ufoludka. Żadne algorytmy wmontowane w maszynę nie są w stanie zaprogramować wywołania wszystkich emocji podobnych do tych, jakie obserwujemy u ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoboda działania wkomponowana w algorytm maszyny, która ma podejmować decyzje strategiczne, czyli najzwyczajniej zabijać, to najpoważniejsza kwestia XXI wieku. Ślepe nieposłuszeństwo, bunt maszyn, błąd w kodzie źródłowym czy jak tego nie nazwać i inne atrakcje militarnego progresu wydostają się poza granice Hollywood.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Januszu, w całej rozciągłości popieram Pana argumentację. Jej KRÓLEWSKA MOŚĆ HIPOKRYZJA jest pokłosiem wspaniałej legendy o bogu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie, Panie Januszu.

Polecam bardzo ciekawą analizę tego, co ludzi odróżnia od maszyn, a także rozważań nad tym, czym jest inteligencja. Z punktu widzenia profesora - biochemika.
To kubeł zimnej wody na rozpalone głowy entuzjastów "sztucznej inteligencji".

youtube.com/watch?v=jZ2dcYSqbzA

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.