Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10064 miejsce

Mateusz Ławrynowicz: „Jestem typem odkrywcy“

Mateusz Ławrynowicz to utalentowany aktor, który najbardziej zany jest z roli Norberta w serialu "Barwy szczęścia", ale gra także w Teatrze Nowym w Poznaniu, przygotowuje się do nowych ról. Jakich? Opowiada w rozmowie.

Mateusz Ławrynowicz to utalentowany aktor, który najbardziej zany jest z roli Norberta w serialu

Zacznijmy może od tego, jak doszło do faktu, że został Pan aktorem? Był to Pana pomysł, czy ktoś Pana namówił?

-Już jako mały chłopak czułem gdzieś podświadomie, że chcę udawaniem zwrócić uwagę na rzeczy mniej lub bardziej ważne.
W podstawówce zagrałem Szewczyka Dratewkę z okazji jakiegoś święta szkoły i potem cały rok nauczycielki powtarzały mi, że mam talent.
Uwierzyłem i zapisałem się do amatorskiego teatru, a potem już poszło:)

Co jest dla Pana najważniejsze w tej profesji? Czy wyobraża Pan sobie siebie w innej pracy? Jakiej?

-Najważniejsza w zawodzie aktora jest pokora. Niejednokrotnie się o tym przekonałem.
Kocham swój zawód i szczerze mówiąc, nie myślałem nigdy żeby się przekwalifikować.
Gdybym jednak musiał, to wydaje mi się, że byłbym archeologiem. Uwielbiam grzebać w starociach.

Czy trafiła się już Panu rola, która była chociaż w pewnym stopniu Pana wymarzoną?

-Każdą rolę traktuję jako najważniejszą w swoim życiu.
Zawsze bardzo się cieszę, kiedy trafiam na reżysera, który wymaga ode mnie przekroczenia moich barier, wstydu, wtedy mam większą radość z pracy.
Duży sentyment mam do spektaklu "Dwunastu gniewnych ludzi" w reżyserii Radka Rychcika, który zaufał mi i uwierzył we mnie.

Czy kiedyś myślał Pan o tym, u jakiego reżysera w produkcji chciałby zagrać?

-Chciałbym zagrać czułego skurwiela u Quentina Tarantino. Oj, tak!

Najbardziej znany jest Pan z roli Norberta w serialu „Barwy szczęścia“. Co najbardziej lubi Pan w swojej postaci?

-Norbert jest prowadzony przez scenarzystów jako człowiek otwarty, empatyczny, zdolny do poświęceń i to mi się w nim podoba najbardziej, jedyne czego mi brakuje w tej postaci to odrobiny szaleństwa i trochę takiej ludzkiej uszczypliwości, bo momentami bywa nieznośnie miły.

Czy w nowym, jesiennym sezonie serialu Norbert będzie częściej się pojawiał? Jeśli tak, czy coś ważnego zdarzy się w jego życiu oraz bliskich mu osób?

-Wątek Norberta i Justyny pojawi się jesienią, właśnie przez wakacje kręciliśmy nowe odcinki.
Nie mogę za wiele powiedzieć, ale zdradzę tylko, że będzie burzliwie i bardzo ciekawie do tego stopnia, że dojdzie do rękoczynów.

Jak pracuje się Panu na planie z Lidią Sadowa, a jak pracowało się Panu z Martą Nieradkiewicz, czy Marcinem Hycnarem?

-Z Lidką znamy się ze szkoły, byliśmy razem na jednym roku, co oczywiście pomaga nam na planie, bo nie musimy się siebie krępować i wiemy, na ile możemy sobie pozwolić. Lidka jest bardzo dobrą partnerką, cierpliwą i wyrozumiałą, staram się jej odpłacać tym samym.
Marcina również poznałem w szkole, kiedy ja byłem na pierwszym roku, on był na trzecim.
Dobry kolega i znakomity aktor. Podobnie zresztą Marta.

Czy ogólnie, w ramach przygotowania do roli szuka Pan wspólnych cech charakteru z postacią, którą Pan w danej chwili odgrywa?

-Najciekawiej jest, kiedy postać, którą gram ma zupełnie odmienne cechy, niż ja prywatnie.
Staram się bazować na doświadczeniach, wyobraźni i instynkcie. Skłamałbym jednak mówiąc, że nie wykorzystuję również swoich cech charakteru.

Czy w nowym sezonie będzie można Pana obejrzeć w nowej produkcji, bądź w Teatrze?

-Pracuję na co dzień w Teatrze Nowym w Poznaniu i tam można mnie zobaczyć na scenie. Sezon zaczynam we wrześniu. Serdecznie zapraszam.
W kinach pojawił się również film, w którym miałem przyjemność zagrać "Kanadyjskie sukienki" w reż. Macieja Michalskiego.
Pojawię się również w kilku serialach, ale niech to będzie nasza tajemnica:)

Co jest dla Pana mottem życiowym? Co myśli Pan na temat spełniania marzeń? Czy warto?

-Niczego nie żałuję, uważam, że wszystko ma swój określony ład i czemuś służy.
Musiałbym być idiotą, gdybym nie wierzył w marzenia i nie dążył do ich realizacji.
Większość marzeń staram się zmaterializować. Moje marzenia są proste, chciałbym żeby moi bliscy byli zdrowi i szczęśliwi.
No jeszcze stan nieważkości dorzucę:)

Jakie plany na wakacje? Czy już udało się Panu odpocząć w słońcu w tym roku?

-Były Bieszczady, będzie Chorwacja w tym roku.

Jaki odpoczynek Pan preferuje aktywny, czy raczej pasywny?

-Jestem typem odkrywcy i moja ciekawość nie pozwala mi pasywnie spędzać wakacji, więc raczej wciskam się w uliczki z plecakiem i szukam nowych miejsc, nowych ludzi i wrażeń. Co nie zmienia faktu, że lubię przysiąść na piasku z zimnym piwem i pogadać o życiu.

Czy jest coś, co chciałby Pan przekazać czytelnikom wywiadu?

-Dziękuję bardzo za rozmowę, a czytelnikom życzę udanych wakacji i pozytywnych wibracji.
Nie czuję jak rymuję. Trzymajcie się.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.