Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

452 miejsce

Mateusz Polski: "Zawsze do celu."

Wywiad z Mateuszem Polskim, brązowym medalistą Igrzysk Europejskich w boksie.

Mateusz Polski z trenerem klubowym Tomaszem Różańskim / Fot. Tomasz RóżańskiNikodem Pałasz: Jaka muzyka towarzyszyła ci podczas Igrzysk w Baku?
Mateusz Polski: Słucham różnej muzyki i różne przeboje towarzyszyły mi w Baku. Niektóre rozluźniały, inne motywowały. Czasem był to rap, czasem Disco Polo, czasem house (śmiech). W tym roku wybieram się na Sunrise 2015 w Kołobrzegu, już mam bilety tam będą najwięksi DJ świata. A z konkretnych utworów, to mogę wymienić Bougenvilla - Take it Back, After Party "Tylko ona jedyna" czy Najlepszy Przekaz W Mieście "Zawsze do celu".

No to w nawiązaniu do piosenki "Zawsze do celu"... osiągnąłeś swój cel w Baku?
Tak. Medal w Baku to, jak na razie, mój największy sukces w karierze. Ale na laurach nie spocznę i dążę do kolejnego celu jakim są Igrzyska Olimpijskie w Rio. Droga jeszcze daleka i czeka mnie masa ciężkiej pracy. Ale jestem na nią gotowy.

Wynik w Baku dodał ci motywacji do dalszej ciężkiej pracy?
Jasne!

Jak wyglądał Twój dzień przed walką?
Zawsze przed śniadaniem chodziłem na wagę w celu sprawdzenia ile ważę i czy mogę sobie pozwolić porządne jedzenie (śmiech). Trzeba utrzymywać wagę
bo w dniu walki między 7 a 8 rano muszę ważyć nie więcej niż 60 kg. Nie można mieć nawet 100 gr. nadwagi. Później śniadanie, czyli płatki owsiane z orzechami, rodzynkami i jakaś kawa albo herbata. Następnie odpoczynek w pokoju. W zależności od godziny walki robiłem trening. Jak boksowałem na drugi dzień wieczorem to trening robiłem wieczorem a jak boksowałem następnego dnia rano to trening robiłem dzień wcześniej rano. Po treningu znowu kontrola wagi i kumulowanie energii czyli... nic nie robienie. Nigdzie nie wychodziłem, żeby nie tracić energii na słońcu, unikałem spacerów bo w Baku było naprawdę gorąco!

Czego zabrakło w półfinale? Czy Francuz był w Twoim zasięgu?
Tak naprawdę zabrakło tzw. chłodnej głowy. Im dłużej trwała walka tym bardziej, chyba za bardzo, chciałem odrabiać stracone punkty, denerwowałem się. A Francuz zachował zimną krew, oszukał mnie na nogach, a ja leciałem z głową do przodu bez pomyślunku. Tylko żeby za wszelka cenę wygrać. Teraz to wiem, podczas walki górę wzięły emocje.

Czy długo rozpamiętujesz takie porażki? Jest to materiał do pracy? Czy szybko o nich zapominasz i idziesz dalej?
O przegranych szybko zapominam ale wiadomo, że jest to konkretny materiał do analizy z trenerem wyciągania wniosków i nauki! Czuję, że po tej walce, po wyciągnięciu wniosków, jestem lepszym zawodnikiem

Gdybyś miał jeszcze raz rozegrać walkę półfinałową z Francuzem Sofiane Oumihą, co byś zmienił?
Przede wszystkim starałbym się zachować spokój i zimną głowę przez cały czas. Starałbym się konsekwentnie robić swoje, nie ulegać emocjom.

Twój cel sportowy to...?

Zdecydowanie Igrzyska w Rio. Z całych sił powalczę o kwalifikację. Wierzę, że uda się ją wywalczyć i jeżeli tam pojadę to nie mam zamiaru być turystą czy statystą w ringu.

Trener kadry Zbigniew Raubo zaufał ci wystawiając cię w reprezentacji na Igrzyska Europejskie w Baku. Brązowy medal to dobry wynik, czy myślisz że trener jest zadowolony?
Dziękuję za zaufanie, czuję, że nie zawiodłem. Zawsze, kiedy trener Raubo wystawi mnie do składu dam z siebie wszystko. Myślę że przywiozłem z Baku dobry wynik. Bodaj od siedmiu lat żaden polski bokser nie przywóz medalu z tak dużego turnieju. Pewnie, że zawsze może być lepiej, brąz to nie złoto. Ale cieszę się z brązu.

Jak przygotowywałeś się do Igrzysk Europejskich w Baku?
Najpierw od połowy maja miałem obóz w górach w Wiśle gdzie dużo biegaliśmy i sparowaliśmy. Następnie obóz w ośrodku przygotowań olimpijskich CETNIEWO, głównie kontakt z przeciwnikiem i szybkość. A na końcu wyjechaliśmy przed rozpoczęciem Igrzysk na parę dni trenować do Azerbejdżanu.

Kto cię ukształtował jako boksera? Komu zawdzięczasz to, gdzie dzisiaj jesteś?
To gdzie dzisiaj jestem na pewno zawdzięczam mojemu trenerowi klubowemu Tomkowi Różańskiemu z Róży Karlino, który mnie wszystkiego nauczył od podstaw. Wiele zawdzięczam rodzicom, dziewczynie i przyjaciołom którzy zawsze mnie wspierają jak mam jakieś momenty zwątpienia. Cieszę się też, że w Karlinie jest świetny klimat do rozwoju tej pięknej dyscypliny sportu jakim jest boks.

Czy w Twoim życiu jest czas na coś jeszcze poza boksem?
Nie ma czasu na nic (śmiech). Jedynie jak jestem po jakichś większych imprezach, tak jak teraz, to odpoczywam sobie i wtedy mam czas dla mojej dziewczyny, rodziny i znajomych. A w wolnych chwilach, na przykład na zgrupowaniach, poświęcam się lekturze kryminałów, książek sensacyjnych i motywujących.

Jakie są Twoje mocne strony?
Nie chcę zdradzać moich mocnych stron bo może przeczyta to mój przeciwnik i będzie chciał wykorzystać to przeciwko mnie? Kto wie? (śmiech).

To powiedz nad czym musisz jeszcze popracować?

Chciałbym poprawić pracę nóg w ringu. No i jeszcze popracować nad techniką uderzania prawego prostego bo coś jest nie tak..

Jaki masz plan na najbliższe miesiące?
Teraz chcę trochę odpocząć fizycznie i psychicznie od boksu, chcę poświecić czas dziewczynie rodzinie i znajomym. Nadrobię zaległości kinowe, no i ruszymy na Sunrise Festival 2015! Pod koniec lipca wrócę na salę i zacznę treningi. Najpierw popracuję nad siłą i techniką. A mój najbliższy start to we wrześniu międzynarodowy turniej im. Feliksa Stamma w Warszawie. Już dziś serdecznie zapraszam wszystkich fanów boksu do kibicowania nam na żywo podczas tej imprezy w stolicy.

Dziękuję za rozmowę, życzę powodzenia i spełnienia sportowych marzeń.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Trzymam kciuki za tego młodego, zdolnego sportowca. Brawo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.