Facebook Google+ Twitter

35 miejsce

Mateusz Rzeźniczak: „Nie mam konkretnego hobby“

Przy okazji 19. Przeglądu Filmowego Kino na Granicy/ Kino na Hranici miałam przyjemność rozmawiać z aktorem młodego pokolenia, Mateuszem Rzeźniczakiem, który wspominał współpracę z Andrzejem Wajdą na planie filmu „Powidoki“.

W Cieszynie pojawia się Pan z okazji 19. Przeglądu Filmowego Kino na Granicy. To Pana druga wizyta na tym Festiwalu. Jaki jest Pana stosunek do tego typu imprez?

-Bardzo lubię festiwale filmowe, ponieważ jest to dla mnie idealny pretekst do nadrobienia filmowych zaległości, dodatkowo mamy szansę zobaczyć w kinie filmy, których dzisiaj nie ma w repertuarach.

Co, według Pana uznania, dla uczestników Kina na Granicy, jest najważniejsze?

-Moim zdaniem bardzo ważne jest to, że to przegląd filmów, a nie konkurs. Ten fakt ma bardzo dobry wpływ na atmosferę całego przedsięwzięcia.
Mateusz Rzeźniczak w Cieszynie pojawił się przy okazji 19. Przeglądu Filmowego Kino na Granicy/Kino na Hranici. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Mateusza Rzeźniczaka
Właśnie skończyła się projekcja filmu „Powidoki“ z Pana udziałem. To ostatni film, którego reżyserem był Pan Andrzej Wajda. Czy możliwość pracy z nim, była dla Pana szczególnym wyróżnieniem?

-Oczywiście. Andrzej Wajda jest mistrzem dla wielu z nas. Praca z nim była dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Szczególnie, że była to niestety ostatnia szansa pracy z panem Andrzejem.

Jak wspomina Pan współpracę z Andrzejem Wajdą?

-Był wyjątkową osobą. Do każdego odnosił się z szacunkiem, był osobą bardzo miłą i kreatywną. Ogromnie był zaangażowany w to, co robił.

Film opowiada o wybitnym polskim malarzu, Władysławie Strzemińskim. Uważa Pan, że film jest przybliżeniem Jego osoby i twórczości?

-Jego twórczość w filmie nie jest pominięta, ale tu chodzi przede wszystkim o to, by pokazać, bohatera, który walczy z systemem w którym się znalazł.

Z jakimi opiniami na temat filmu „Powidoki“ Pan się spotkał?

-Jak to w sztuce, opinie były pozytywne i negatywne. Wszystko jest kwestią gustu.

Naszym głównym tematem jest Festiwal KNG, więc nasuwa mi się oczywiste pytanie. Jakie filmy najbardziej lubi Pan oglądać z perspektywy widza?

-Na festiwalach nie ograniczam się do konkretnych gatunków.

Czy wśród filmów prezentowanych na Festiwalu wybrał Pan pozycje, które zechce zobaczyć?

-Widziałem m.in dokument Anny Zameckiej „Komunia“ i film w reżyserii Andrzeja Wajdy, „Smuga Cienia“.

Który z tych filmów zrobił na Panu największe wrażenie?

-Zdecydowanie film „Komunia“.

Znalazł Pan również czas, by zwiedzić miasto?

-Raczej spaceruję, Cieszyn jest przepięknym miastem, niestety jeszcze jeszcze nie znalazłem chwili by dokładnie zaznajomić się z jego historią oraz atrakcjami turystycznymi. Na festiwalach zawsze staram się zobaczyć jak najwięcej z repertuaru.

Odnoszę wrażenie, że to z perspektywy zawodowej bardzo dobry czas dla Pana. Oprócz filmu o którym rozmawialiśmy, można oglądać Pana również obecnie w dwóch serialach telewizyjnych. Mowa oczywiście o „Barwach szczęścia“ i stosunkowo nowej produkcji Polsatu – „Niania w wielkim mieście“. Pana pierwszy bohater, Paweł („BSZ“) jest pasjonatem filmu. Mariusz w „Niani…“ interesuje się fotografią. Co Pana pasjonuje w wolnych chwilach?

-Nie mam jednego konkretnego hobby, które dominowałoby w moim życiu. Jako aktor bardzo lubię oglądać filmy, ale lubię też pojechać z kolegami na ryby. Lubię też czytać. Swego czasu zajmowałem się tańcem, teraz powoli do tego wracam.

Porozmawiajmy jednak przez chwilę o właśnie o tych serialach. „Barwy szczęścia“ są obecnie najchętniej oglądanym serialem codziennym w Polsce. Czy Panu zdarzało się oglądać serial, zanim trafił do obsady?

-Na „Barwy szczęścia“ natrafiałem oglądając telewizję, ale nie oglądałem tego serialu regularnie.

Mam wrażenie, że Pana bohater jest obecnie jedną z najciekawszych postaci w serialu. Nie ma łatwego charakteru, wszystko musi być tak, jak sobie zaplanuje. Czy jego odgrywanie jest dla Pana wyzwaniem?

-Tak, kreowanie tej postaci jest wyzwaniem. Paweł bardzo spontanicznie reaguje i myśli zupełnie inaczej niż ja, często muszę zacisnąć zęby i robić swoje. Praca na planie serialu jest specyficzna.

Czy może Pan opowiedzieć coś o jego najbliższych losach?

-Dużo się dzieje. Ciężko mi się wypowiedzieć konkretnie.

Przejdźmy jednak do serialu „Niania w wielkim mieście“. To stosunkowo nowy serial, ale bardzo podoba się widzom. Co Pana zdaniem jest jego sukcesem?

-To serial o ludziach mądrych, a jednocześnie dorastających emocjonalnie. Bohaterowie próbują bez histerii poradzić sobie z sytuacją, w którą po prostu wepchnął ich los, każdego z nas to spotyka na co dzień pytanie jak my sobie z tym poradzimy.

Czy jest szansa na drugą transzę?

-Niestety tego jeszcze nie wiem.

W jakich jeszcze serialach, filmach lub innych projektach będzie można Pana oglądać w najbliższym czasie?

-W najbliższym czasie będę dalej grał w „Barwach“ oraz w „serialu „Niania w wielkim mieście”

(Rozmawiała Mariola Morcinková)






Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.