Facebook Google+ Twitter

Mateusz Wróbel: „O marzeniach nie mówi się głośno“

Spotkanie odbyło się w Hażlachu, gdzie swój koncert w ramach akcji charytatywnej „Hażlach spełnia marzenie Nikoli“, dnia 8 czerwca odegrał Zespół CHEERS, na czele z wokalistą, Mateuszem Wróblem, który odpowiedział na kilka pytań.

Wokalista, Mateusz Wróbel znany m.in z programu

Przyjechaliście z okazji koncertu charytatywnego „Hażlach spełnia marzenie Nikoli“. Jak można jeszcze pomóc?

-Każdej osobie, która potrzebuje pomocy można pomóc zwykłym wsparciem, dobrym słowem, bo to ma większą wartość od pieniędzy.

Czy osoby, które dowiedzą się o celu na przykład z naszej rozmowy, mogą jeszcze jakoś wesprzeć akcję i marzenie Nikoli?

-Myślę, że cały czas można wpłacać pieniążki na konto fundacji „Mam marzenie“, do czego mocno zachęcam, bo Nikola chce, aby jej marzenie zostało spełnione i mam nadzieję, że wszyscy razem, wspólnymi siłami zrobimy wszystko, aby to marzenie się spełniło.

Jesteś przyjacielem FUNDACJI „MAM MARZENIE“, czy jest to Twoja pierwsza taka akcja?

-Mógłbym powiedzieć o sobie, że jestem przyjacielem fundacji. Wystąpiliśmy już dwa razy w Hażlachu dla fundacji „Mam marzenie“.

Jesteś zadowolony z publiczności?

-Oczywiście, jestem zadowolony z każdej publiczności, bo koncerty grane są dla publiczności i gdyby jej nie było, wtedy mógłbym się martwić, ale publiczność dopisała.

Śpiewasz aktualnie w dwu zespołach. Lubisz bardziej grać z CHEERS, czy z VOCCATA?

-To jest trudne pytanie. Obydwa zespoły tworzą zupełnie odmienną muzykę. Cały czas towarzyszyła mi myśl, żeby założyć właśnie taki bardziej rozrywkowy zespół. Natomiast w zespole VOCCATA spełniam się w muzyce niszowej, bo jest to poezja śpiewana, gatunek może mniej rozpropagowany.

Czy uważasz, że Twój udział w pr. „Bitwa na głosy“ pomógł Ci w rozwoju dalszej kariery?

-Myślę, że tak, bo telewizja ma ogromną siłę. Po programie wiele ludzi rozpoznawało mnie, prosiło o autografy, co jest z tym związane, ale w celach zawodowych też mi to pomogło, bo organizatorzy różnych koncertów, którzy oglądali „Bitwę na głosy“, albo słyszeli, że tam byłem, wiedzieli już, że nie kupują kota w worku.

Jak wspominasz udział w „Bitwie…“?

-Do tej pory przypominają mi się najpiękniejsze chwile mojego życia, które są związane właśnie z udziałem w programie. Były to trzy miesiące ciężkiej pracy, ale dawała ona ogromną satysfakcję. Do dnia dzisiejszego mam kontakt z Haliną, co również bardzo jest dla mnie ważne.

Jaką trenerką była Halina Mlynková?

-Momentami była surowa, musiała czasem sprawić, żebyśmy się nie rozleniwili, ale była też przyjaciółką, umiała wysłuchać i podnieść na duchu.

Jakie są Twoje najbliższe plany dotyczące koncertów? Ile masz zabookowanych terminów na letnią trasę?

-28 czerwca gramy z okazji DNI MIKOŁOWA na rynku , jest to jak na razie największa dla nas impreza.

Nad czym aktualnie pracujesz?

-Pracuję nad tymi dwoma wymienianymi tu projektami oraz nad materiałem autorskim, solowym.

Na koniec, jakie masz marzenia? Czy chciałbyś np. wystąpić z kimś w duecie?

-Kilka moich muzycznych marzeń już się spełniło, m.in „Bitwa na głosy“ oraz poznanie zespołu KOMBII, którzy byli moimi idolami, teraz są moimi przyjaciółmi. O marzeniach nie mówi się głośno, bo podobno wtedy się nie spełniają, ale ja chciałbym cały czas dużo koncertować.

Dziękuję

(Rozmawiała Mariola Morcinková)










Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.