Facebook Google+ Twitter

Matisyahu wystąpi w sierpniu w Gdańsku

Matisyahu przeszedł długą drogę od 2005 r., kiedy to ukazał się przełomowy dla jego kariery album pt. „Live at Stubb`s” (który zajął 1 miejsce na liście Albumów Reggae i 30 pozycję na liście Billboard 200).

 / Fot. materiały prasoweOdtąd artysta zaczął kreatywnie przesuwać granice swoich możliwości, zaskakując fanów na każdym kroku i z każdą płytą zmieniając muzyczny image. Pod tym względem jego ostatni krążek – „Akeda” – nie stanowi wyjątku.

Płytę tę charakteryzuje głębia i naturalność; jak dotąd jest to jego najbardziej osobisty album, nad którym praca miała wyjątkowo twórczy przebieg. Cytując Matisyahu: „Akeda to rodzaj albumu, który tworzy się wtedy, kiedy jedynym twórczym wyjściem jest pokazanie swojego drugiego ja, pozbycie się wnętrzności, aby ukazać sam szkielet”.
Chociaż Matisyahu szybko osiągnął sukces jako „chasydzka gwiazda reggae”, to wkrótce potem zaczęły go męczyć ograniczenia i projekcje związane z tym określeniem. Jego muzyka wciąż ewoluowała, zresztą tak, jak jego duchowa tożsamość. Reggae było tylko jednym z elementów determinujących brzmienie, którego szukał; jednocześnie artysta tak głęboko przesiąknął chasydzkimi mistycyzmem, że czuł się wyzwolony z zewnętrznych wpływów. Jak powiedział o nowym krążku: „album pokazuje, że liczy się tylko wnętrze”.

W okresie od pierwszych sukcesów do 2012 r., kiedy ukazała się „Spark Seeker”, można zauważyć, jak ogromna zmiana zaszła w wyglądzie muzyka i brzmieniu tworzonej przez niego muzyki. Chociaż jego kompozycje były gorąco przyjmowane i wywierały szeroki wpływ na różne gatunki muzyczne, to pamięć o jego wczesnej fascynacji reggae i postrzeganie go przez fanów jako „brodatej żydowskiej ikony” były mocno dołujące dla artysty. Presja na sukces, ciągłe koncerty wraz z atakami krytyków doprowadziły Matisyahu do stanu przemożnej izolacji sprzyjającej nieustannej introspekcji, której rezultatem okazała się właśnie „Akeda” – jak dotąd jego najbardziej osobisty i „nieskażony” album.
„Akeda”, skomponowana podczas tournee i w domu artysty w Los Angeles, została nagrana w brooklyńskim Studiu G z pomocą jego koncertowej załogi – Dub Trio (Dave Holmes, Stu Brooks i Joe Tomino), i wyprodukowana przez basistę Stu Brooksa (przy asyście właścicieli Studia G – Joela Hamiltona i Dave`a Holmesa). Kilka utwór Matisyahu stworzył wraz ze swoimi wieloletnimi przyjaciółmi i współpracownikami – Aaronem Duganem, Robem Marcherem i Markiem Guilianem.
Matisyahu, zapytany o proces tworzenia i nagrywania „Akedy”, odpowiedział: „na tym krążku utwory pochodzą wprost z moich trzewi. Chciałem, żeby wszystko pochodziło z mojego wnętrza… podczas pisania muzyki i nagrywania nie chciałem iść na żadne kompromisy. Wszystko to powstało w moim domu lub w Studiu G, w którym mój basista, Stu Brooks, produkował ten album. Nasze muzyczne gusta są bardzo podobne, poza tym pracujemy razem od dawna, więc nie było potrzeby szukania „właściwego producenta”, czy też „właściwego brzmienia”… Wszystko po prostu przyszło samo i było tak, jak być powinno”.

Rezultatem tej współpracy jest kolejna różnorodna, radykalnie eksperymentalna płyta stanowiąca kolejną finezyjną cegiełkę w bogatym dorobku Matisyahu. Na poprzednich albumach artysty melodie i słowa utworów często były inspirowane chasydzkimi motywami i naukami; natomiast na „Akedzie” teksty są dużo bardziej osobiste, a chasydzkie inspiracje odgrywają mniejszą, tylko pomocniczą, rolę. Jak stwierdził Matisyahu: „Oczywiście, że są tutaj, jednak tym razem są dużo lepiej zharmonizowane z całością. W pewnym sensie, myślę że czasem się za nimi skrywałem. Jednak na tym albumie potrafiłem nieco otworzyć się do świata, wyjść zza szyby i napisać dużo bardziej emocjonalne piosenki opisujące prawdziwe wydarzenia i ludzi pojawiających się w moim życiu. Kiedy to zrobiłem okazało się, że idee związane z kabałą i chasydyzmem, które studiowałem od lat, pojawiają się naturalnie i mogą towarzyszyć mi także w prawdziwym życiu”.

Takie spojrzenie przewija się zresztą przez cały album, co widać w takich bardzo osobistych utworach jak „Reservoir”. Matisyahu tak opisuje tę kompozycję: „w tej piosence staram się uporać z bólem, który czułem, i ciągle czuję z powodu moich ‘braci’, którzy najchętniej wrzuciliby mnie pod autobus ze względu na moje metamorfozy. Jak zwykle w moich utworach można znaleźć wiele odniesień do Tory, jednak tym razem przybrały one głęboko osobisty charakter. Tytuł „Reservoir” odnosi się do rezerwatu przyrody w nowojorskim Central Parku, po którym wielokrotnie spacerowałem w różnych okresach mojego życia. Pewnego razu uderzyło mnie to, że nigdy nie obszedłem go w całości. To sprawiło, że zdałem sobie sprawę, jak bardzo potrzebuję pewnego zamknięcia, swego rodzaju poczucia kompletności w moim życiu”.

Kolejny ważny utwór dla artysty to „Broken Car”, w którym pojawia się motyw przewijający się przez cały album. Jak mówi Matisyahu: „to piosenka o azylu, o znalezieniu domu; to utwór o akceptacji siebie i innych, wraz ze wszystkimi problemami i niedoskonałościami. Pomysł wziął się z uczucia ‘złamania’, którego doświadczałem przez ostatnie lata, a na które nauczyłem się patrzeć bez osądzania, za to ze swego rodzaju akceptacją, cierpliwością i uczuciem. Tutaj mogę powiedzieć, że jestem wdzięczny Bogu za to, że dał mi możliwość dorastania i tworzenia miejsca na tym chorym świecie, gdzie będzie można leczyć rany”.

To z kolei prowadzi nas do tytułu płyty tj. „Akeda”, które jest hebrajskim słowem odnoszącym się do poświęcenia Izaaka przez Abrahama na rozkaz Boga. Jednak dla Matisyahu jest to potężny symbol oznaczający „zapłatę”, jaką takie akty wiary wywierają na czyjeś życie – czy w wypadku artysty – skutki, jakie pociągają jego muzyczne wybory i wierność sobie. Sukces takiego „podążania za swoją muzą” powoduje też powstanie problemów, zmuszając artystę do głębokich introspekcji w poszukiwaniu pierwotnej czystości, dzięki której powstaje muzyka. To jest właśnie motyw, który charakteryzuje „Akedę”; kompozycje na tym albumie podejmują tematy silnego poczucia samotności i izolacji związanych z życiem w ciągłej drodze, jak i uczucie zdrady ze strony dawnych przyjaciół i fanów oraz rozpadu długotrwałych związków. Jednak zamiast pławić się w tych ponurych przemyśleniach, utwory na „Akedzie” wychodzą im naprzeciw, zanurzają się w nich głęboko, aby ostatecznie znaleźć się z powrotem na powierzchni, uzyskując jednocześnie świadomość samego siebie pośród powszechnego załamania. W końcu „to właśnie muzyka przychodzi z tej drugiej strony, pozwalając podczas słuchania na oczyszczenie”.

Bilety:

I Pula 70 zł - do wyczerpania
II Pula 80 zł

www.tickets.soundrive.pl
www.eventim.pl
www.ticketpro.pl
www.biletomat.pl
www.ebilet.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.