Facebook Google+ Twitter

Matka braci Carnajewów na liście terrorystów! Nowe fakty

Zubejdat - matka dwóch braci: Tamerlana i Dżochara Carnajewów, oskarżonych o atak bombowy w Bostonie, jak każda w podobnej sytuacji, broni zaciekle swoich dzieci i zapewnia o ich niewinności. Nie wie, że sama jest na liście terrorystów.

 / Fot. Wikimedia CommonsZubejdat Carnajewa - matka dwóch dagestańskich braci: Tamerlana i Dżochara - obciążonych w Ameryce odpowiedzialnością prawną za zamach w Bostonie, znajduje się od jesieni 2011 roku, na amerykańskiej liście osób podejrzanych o terroryzm. Według amerykańskiej telewizji ABC News, Zubejdat Carnajewa została umieszczona na tzw. liście TIDE (Terrorist Identities Datamart Environment), w tym samym czasie, co jej starszy (26-letni) syn Tamerlan – podaje Matka na liście terrorystów.

Tamerlan Carnajew zginął w trakcie strzelaniny z policją 4 dni po zamachu w Bostonie, a 19-letni Dżochar został ujęty przez policję ponad dobę później, w policyjnej obławie. Rosyjskie służby specjalne zawiadomiły jesienią 2011 roku, amerykańska FBI, że Tamerlan Carnajew może mieć powiązania z islamskimi terrorystami. Wtedy właśnie umieszczony został na liście TIDE, opracowanej przez Narodowe Centrum Zwalczania Terroryzmu (NCC). Okazuje się, że także wtedy weszła na listę również jego matka.

Na liście TIDE figuruje obecnie około 700 tysięcy nazwisk. Lista jest poważnym dokumentem, choć umieszczone na niej osoby, traktuje się raczej niemal zwyczajnie, normalnie. Według Polskiego Radia, dana osoba z listy TIDE, nie jest z punktu widzenia prawa USA podejrzana o prowadzenie działalności terrorystycznej, ani też nie wymaga szczególnego nadzoru władz.

Osoba z listy, to tylko raczej wskazówka dla odpowiednich agencji federalnych, które prowadzą bardziej szczegółowe rejestry. Eksperci ostrzegają, że w Ameryce, list z nazwiskami osób potencjalnie niebezpiecznych jest zbyt dużo. Prowadzi to do chaosu nazwisk i osób, i powoduje, że w praktyce "groźni terroryści nie zostają ujawnieni". Konkretnym przykładem może tu być właśnie Tamerlan Carnajew.

W wyniku chaosu nazwisk i osób oraz bałaganu z mnogością list typu TIDE, pominięto w koniecznym nadzorze służb, braci Carnajew, którzy 15 kwietnia doprowadzili do detonacji dwóch bomb na mecie maratonu w Bostonie. W wybuchu zginęły 3 osoby, a blisko 180 zostało rannych, w tym wiele ciężko i bardzo ciężko. Potem zginął w walce z policją starszy z braci, Tamerlan.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

No i jeszcze jedno. W sekcji amerykańskiej Głosu Rosji pojawił się taki mniej więcej komentarz: Amerykanie popierali swego czasu przeciw nam Czeczeńców; brali za dobrą monetę to, co mówiły zagranicznym korespondentom kobiety terrorystów; niech posłuchają teraz uważnie matki Carnajewów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znowu bardzo ważne wiadomości. Mimo całej komputeryzacji, ultranowoczesnej elektroniki (w tym aparatury podsłuchowej i innej niezwykle ułatwiającej działania współczesnych słuśby specjalnych), a tkże rozmaitych "grubych rur", których Jankesi mają wręcz w nadmiarze, kluczem do sytuacji są służby spacjalne. a także postawione im zadania. Złożoność tych ostatnich powoduje niewydolność ludzi służb, którzy okazują się wąskim gardłem całego systemu ochrony przed atakami terrorystycznymi. Należy się obawiać, że bez wprowadzenia stanu oblężenia i zesłania muzułmanów do obozów filtracyjnych (a następnie deportacji najbardziej wojowniczych z nich na Bliski Wschód) walka z islamistycznym terrorem jest skazana na przegraną. Uzasadniłem to już tu zresztą:

link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.