Pozycja materiału w rankingach:
Matka polskiego żołnierza stacjonującego w Afganistanie pożyczyła mu 3 tys. zł na kamizelkę kuloodporną, radiostację i celownik. Polscy żołnierze z misji sami dokupują sobie wyposażenie. To, które dostają od państwa, nie daje im wystarczającej pewności, że przeżyją.

Zobacz także:
Sortuj komentarze:
siotra zolnirza 19.12.2010 23:36
Niestety jest to prawda. Ja mieszkam w USA i moj brat ktory jedzie do Afganistanu poprosil mnie o zakup kamizelki. Te ktore daje polska armia nie chronia przed pociskami wystrzelonymi z broni maszynowej moze co jedynie chroni przed kamieniami.Koszt kamizelki zakupionej w stanach wynosi okolo 4000 tys.$
Piotr Biegała 04.07.2007 12:14
mirnal - po kolei punkty:
3. To nie jest naruszenie tajemnicy wojskowej
4. W sklepie. A rząd nie może bo procedury przetargowe i kasa - towar ma byc z przetargu i do tego najtańszy bo tak jest gospodarnie.
Mir Nalezińskí 03.07.2007 23:25
1. Zbyt długi tytuł; przed "bo" powinien być przecinek.
2. Może powiedział mamie, ze kupuje kamizelkę, a nabył inne rzeczy?
3. Tajemnica wojskowa to coś jeszcze znaczy? Nie przeczę, że powinny wychodzić na jaw te sprawy, ale już niemal wszystko wychodziło - przemyt, samobójstwa, postrzelenia przez kolegę albo przez siebie, zabójstwa, wypadk idrogowe po pijaku.
4. Gdzie można kupić kamizelkę kuloodporną? Dlaczego rząd nie może kupić od Amerykanów albo Rosjan? Jak długo może służyć taka kamizela?
5. Pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie nowelka "Dym" Konopnickiej. I podobna sytuację mamy w górnictwie, przemyśle, w wojsku i to po wielu latach i po systemie, w którym człowiek był wartością najwyższą...
Piotr Biegała 03.07.2007 09:12
Taaak, generałowie w sztabach żyją w swoim Matrixie... Nie mają pojęcia o podłym jedzeniu w wojskowych stołówkach, o nędznej jakości mundurach, o ogólnym syfie i brudzie... Ci co jadą na misje dostaja nieco lepszy sprzęt, ale tylko nieco. Rzeczywistość skrzeczy i to coraz głosniej.
Donald Pottier i jego jet car, czyli...6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +887)