Rozwój internetu spowodował, że dziś niemal wszystko można znaleźć w sieci. Jest nawet powiedzenie, że czego nie można znaleźć w sieci... to zapewne nie istnieje. Ostatnio zdarzyła się rzecz dziwna... „zniknął” dziennikarz obywatelski.
W końcu postanowiłem pobawić się w dziennikarskie śledztwo. Przejrzałem tematy, na które wypowiadał się na gliwickim forum nasz anonimowy mistrz obraźliwych wypowiedzi i zacząłem przeszukiwanie Internetu. Bez trudu udało mi się znaleźć osobę o takich samych zainteresowaniach, mieszkańca naszego miasta o nazwisku podobnym do nicka używanego przez naszego trolla. Zdumiało mnie, gdy zorientowałem się, że ten forumowy krzykacz prawdopodobnie jest autorem ponad 20 tekstów umieszczonych na portalu dziennikarstwa obywatelskiego iThink. Trochę blefując podzieliłem się swoim domniemanym odkryciem z uczestnikami gliwickiego forum: Teksty tego człowieka (i zainteresowania) są bliźniacze z tekstami „dziennikarza” [...]. Tutaj zaś występuje całkiem anonimowo niejaki „wilczur”, który używa podobnej (aby nie rzec tej samej) retoryki. Mam już dosyć pomówień, szkalowania i inwektyw, które produkuje ten anonim. Jeżeli nie wstydzi się Pan swoich tekstów, to proszę podpisać się pod nimi własnym imieniem i nazwiskiem.”. Efekt był piorunujący, po moim poście troll zamilkł na wiele godzin. Ku mojemu zdziwieniu, przy ponownej wizycie w portalu iThink nie mogłem już znaleźć jego artykułów. Dziennikarz obywatelski „zniknął” z portalu w kilka minut po moim poście. Co prawda wyszukiwarka Google nadal znajdowała jego nazwisko i kierowała mnie na stronę portalu, ale tam pojawiła się informacja „Błąd. Podany przez ciebie adres nie istnieje na tym serwerze„ Wspólnie z innymi użytkownikami gliwickiego forum udało nam się ustalić, że autor nie zniknął całkowicie, lecz... zmienił nazwisko, a dokładnie - jedną literę w swoim nazwisku. Nie zmienił za to nazwiska na stronie Goldenline i na innych stronach opisujących jego działalność zawodową…Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(24)
Średnia ocen
(4.88)
Wiek: 48 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
O mnie: Biolog, Ślązak i gliwiczanin z urodzenia, wyboru i miłości. W chwilach wolnych czasem piszę ... o moim mieście i jego problemach.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mirosława Kasowska 28.03.2008 15:33
+ za śledztwo i podzielenie się jego wynikami.
Aleksander Sierżęga 04.11.2007 17:48
fajny tekst opisujący dość typowe niestety zjawisko. Którego zresztą nie uda się wyplenić, nie wylewając dziecka z kąpielą :) Jeśli jest wolność i anonimowość to będą i takie trolle...
Oczywiście, drogi trollu jeśli to czytasz, to wstydź się i niech Cię jasny szlag tchórzu :>
Andrzej Pieczyrak 21.10.2007 00:54
Nie jestem wrogiem "anonimowości" w sieci ale jestem "fanem" odpowiedzialności za własne słowa. Jeżeli ktoś ma odwagę pomawiać innych i rzucać oszczerstwa to powinien się pod nimi podpisać własnym imieniem i nazwiskiem. Osobiścieniewstydzę się podpisywać podswoimi tekstami... choć tak jak sama piszesz... czasem nie jest to przyjemne. Różni nieznani sprawcy czasem potrafią okazać swoje "wyrazy szacunku" w sposób, który nie jest dla mnie przyjemny :-(
Ewa Kuryło 19.10.2007 14:18
PLUS
Tez bym chciała tak umieć szukać prawdziwych nazwisk ;)
Ale z tego artykułu wynika, że anonimowość w necie prawie zawsze wiąże się z wulgarnością i brakiem kultury osobistej. Warto jednak wspomnieć, że są dwie strony medalu. Niektórzy się kryją, bo faktycznie chcą anonimowosć wykorzystać do kopania, wyzywania, etc. Inni natomiast świadomi, że w necie są różni i różniaści - po prostu boją się ujawniac swoich danych. Tak jak kilka razy się sprawdza stronę banku zanim poda się pin, tak można bać się podania adresu. przecież jakiś maniak moze rozwalić drzwi i wparować do domu. Przecież wszędzie uczą, że swoje dane trzeba chronić. Nawet specjalna ustawa jest :)
Andrzej Pieczyrak 17.10.2007 21:22
"biust zamiast sztuki" to przecież nie to samo, co wyzywanie interlokutorów od" SBeków" :-) Dla mnie sam fakt rejterady autora to już powód do zadumy. Mogę się mylić ale jeżeli wierzę w to co mówię to powinienem mieć odwagę podpisać się pod tym własnym imieniem i nazwiskiem.
Artur M. 17.10.2007 11:22
Plus za dochodzenie, gdyż sam zajmuję się takowymi od czasu do czasu. Gdybyście kiedyś potrzebowali materiałów o jednym z czołowych przedstawicieli gatunku opisanego w powyższym artykule polecam:
http://andhy.wordpress.com/2007/08/16/romanse-gajowego-maruchy/
Tomasz Sierpiński 17.10.2007 09:42
Andrzeju pogratulowac dociekliwosci. Plusa nie daje, bo mam dystans do tresci publikowanych na forach. Zwykle jest tak, ze sa one traktowane jak worek treningowy. Mozna nokałtować do woli... Przykladow szukac daleko nie trzeba. Zapraszam na Nasze forum, gdzie sam (ze zlosci na redakcje), swego czasu, zrobilem awanture o biust zamiast sztuki. Czasem trzeba pokrytykowac, byle konstruktywnie.
Paweł Mazur 17.10.2007 08:52
Adamie, mam ten sam problem jestem adminem, wlasciwie to junior adminem forum mojej miejscowości, wcześniej byłem moderatorem. Generalnie jest stała liczba osób które się wypowiadają. Wszystko jest na partnerskich zasadach. Wiadomo z kim sie rozmawia bo większość ma foty w avatarach, więc jakaś kultura jest. Ale, kiedy były wybory samorządowe. I leciały hasła pokroju " Nie głosujcie na X, bo to skurwy... z SLD " I tak dalej. No cóż leciały posty i ostrzeżenia. I to tak z w jedną jak i w drugą stronę sceny politycznej. To się dowiedziałem, ze jest zbrojnym ramieniem Grupy Trzymającej Władzę. he he he. Pomijam telefon zony pewnego kandydata, jak ja mogę pisać źle o jej mężu.
Bartosz Krieger 17.10.2007 08:48
+ Za dziennikarsko - obywatelskie śledztwo...
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +260)