Facebook Google+ Twitter

Matura 2008 - sprzeczny z prawem przeżytek

Zakwitły kasztany, a w szkołach średnich rozdano arkusze maturalne. Na pierwszy ogień poszedł język polski. Dziś wszystko, po zeszłorocznym szaleństwie związanym ze zmianami, mogłoby się wydawać "ok" - ale czy tak naprawdę jest?

Tegoroczny egzamin zdawany jest tylko na jednym z poziomów, do wyboru, już bez tabelki (vel przelicznika) i bez tzw. amnestii autorstwa Giertycha. Mimo to tegoroczna matura nadal jest niezgodna z prawem! Zmiany wprowadzone przez MEN w słynnym rozporządzeniu z dnia 8 września 2006, zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny m.in. dzięki akcji "skarga” prowadzonej przez Inicjatywę Uczniowską, zawierały też możliwość wyboru poziomów, która w tym roku nadal obowiązywała.

Jeszcze 2 lata temu abiturienci pisali poziom podstawowy i nieobowiązkowo poziom rozszerzony. Dziś albo
jeden albo drugi. Zgodnie z przepisami zmiany powinny być ogłoszona „na minimum 2 lata przed egzaminem”, a w tym przypadku nie były!

Ktoś zapyta no i co z tego? Przecież dobrzy uczniowie będą zdawać rozszerzony i dzięki niemu dostawać się na studia, natomiast słabsi zaliczą podstawę. Niestety, nie jest to takie proste. Efektem wprowadzonych zmian jest to, że maturę z języka polskiego na poziomie rozszerzonym zdawało tylko 7,5 proc. przystępujących do egzaminu. Czyli 92,5 abiturientów jedynie zalicza egzamin bo wynik z podstawy daje możliwość dostania się jedynie na najsłabsze kierunki drugoligowych uczelni. Także oprócz niezgodności z prawem system ten jest zwyczajnie niesprawiedliwy. – Promuje on najlepszych uczniów, natomiast tych średnich zmusza do podejmowania trudnego wyboru i jak pokazuje statystyka, niewielu chce zaryzykować – mówi Ania, tegoroczna maturzystka jednego z krakowskich ogólniaków.

Pomijając kwestie "poziomów”, również do samej formy sprawdzania wiedzy na egzaminie dojrzałości z języka polskiego też można mieć wiele zastrzeżeń. Matura na obu poziomach, składa się z dwóch części. Pierwsza to odpowiadanie na pytania dotyczące przedstawionego tekstu. Ma ona na celu sprawdzenie umiejętności "czytania ze zrozumieniem”. Następna to pisanie własnego wypracowania na jeden, wybrany z pośród dwóch, temat w odniesieniu do przytoczonych fragmentów i posiadanej wiedzy. Ta część ma kontrolować zdolność "pracy z tekstem” oraz znajomość lektur. Niestety, w obu częściach ocena dokonywana jest przez sprawdzającą osobę za pomocą tzw. "klucza”. Jest to schematyczny sposób który promuje wykorzystywanie gotowych, wykutych formułek. Słowem osoby kreatywne, z większą wiedzę, bogatszym słownictwem za posiadane umiejętności będą niżej ocenione niż abiturienci piszący szablonowo. Świetnym przykładem na potwierdzenie tej tezy jest eksperyment przeprowadzony przez gazetę "Dziennik”. Zaprosił on do wzięcia w nim udziału wybitnych humanistów pisarza Antoniego Liberę i profesora Marcina Króla. Rozwiązali oni tegoroczną maturę, a ich prace zostały ocenione według klucza. Rezultat był druzgocący. Pierwszy ledwo zdał, a drugiemu nawet nie udało się osiągnąć progu 30 procent dającego wynik pozytywny.

Od czasu wprowadzenia "nowej matury” to właśnie jej wynik decyduje o dostaniu się na studia. Może to właśnie ze względu na jej dużą rangę stała się aż tak problematyczna? Stary egzamin dojrzałości nie miał aż takiego znaczenia i był raczej symboliczny. To uczelnie, poprzez własne egzaminy dokonywały rekrutacji. Może ten dawny system był lepszy, a może matura jako taka jest przeżytkiem i w ogóle nie powinno jej być?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

ja zaryzykowałam rozszerzenie... a właściwie 4 rozszerzenia:D Nie wiem, co z tego wyjdzie.,..:D:D na razie wychodzi, ze nie zdam matury ;):D ale jak będzie - zobaczymy:D najwyżej zaryzykuje jeszcze raz - za rok :D

Myślę, ze tak czy inaczej warto ryzykować te rozszerzenia... zdając je na te 32 % to tak jakby zdać podstawę na 64... A z podstawy tak czy siak nawet tych 100 % nikt raczej nie osiąga ;) Tym bardziej,ze wszędzie, gdzie sie wybieram jest właśnie ten przelicznik: px1, rx2... px0,5, rx1... wychodzi na moje ;):D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Matura juz byla wiec zyczenia troche spoznione:p
Nie nie uwazam ze jest fajna nie o to mi chodzilo. Owszem sama formula wypracowania jest schematyczna, ale z drugiej strony pisanie ot tak wypracowania to byloby trudne do ocenienia nie sadzisz? to na pewno nie bylaby obiektywna ocena... A co do tych przelicznikow to limit punktow jesr 100 wiec nie mozna miec 102... Poza tym, gdyby tak ludzie "nie mieli sznas" z podstawa to wiecej osob zdawaloby rozszerzona, bo nie jest wcale taka trudna a prawda jest taka ze ludzie jej nie zdaja bo im sie nie oplaca i nie jest im potrzebna, rowniez na UJ;]
mysle, ze w ogole powinny byc jednak egzaminy na studia a matura to troche taki przezytek...
Obecna matura z polskiego sprawdza pewne okreslone umiejetnosci, ktore cwiczy sie w szkole przez te trzy lata. Moze dlatego te wszystkie eksperymenty z rozwiazywaniem matur przez wielkich humanistow maja takie wyniki.
Nie wiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

na Uniwersytecie Jagiellońskim przelicznik wygląda następująco poziom podstawowy x1, poziom rozszerzony x2. Tak ze z podstawą nie ma żadnych szans bo przy jej zdaniu na 100% osoba która uzyska taki wynik ma 100 punktów a zdającej rozszerzenie wystarczy 51% by ją "pokonać" bo ma wtedy 102 punkciki. Reszty Twojej wypowiedzi komentował nie będę bo to tylko Twoja opinia (naprawdę sądzisz że Antoni Libera i Marcin Król nie znają literatury?;) i jeśli uważasz ze obecny system jest fajny to dla Ciebie super:) życzę powodzenie na maturze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałam tylko powiedziec, że tekst jest tendencyjny i troche mija sie z prawda - po pierwsze matura z j. polskiego na poziomie podstawowym daje w tej chwili wstęp na większość kierunków, coraz mniej jest takich, ktore wymagaja rozszerzonej, to dlatego wiekszosc osob wybiera podstawe i jest to raczej wina niekorzystnego przelicznika punktow z tych poziomow( po prostu lepiej zdac podstawe wyzej niz troche nizej rozsz). po drugie jakie wykute formulki w wypracowaniu?? haha nie wiem jak pan/pani redaktor tego cudnego artykulu sobie to wyobraza... klucz owszem ogranicza ale daje tez mozliwosci wykazania sie znajomoscia literatury itd. a juz na pewno nie wymaga zadnych formulek.
Nie jestem szczególną entuzjastka nowej matury, sama zdaje ja w tym roku, ale matura z polskiego wymaga jednak myslenia wbrew pozorom, a ten artykul jest oparty na stereotypach i niestety obnaza niekompetencje i nieobeznanie w temacie autora. To chyba wszystko...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+)
Oceny wystawiane wedle "klucza" to zaprzeczenie twórczości, inwencji...
Jak mówił Einstein: "najlepszą miarą nieskończoności jest miłosierdzie boskie i ludzka głupota".
Bardzo dobry tekst. Niestety to "głos wołającego na puszczy".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te matury to żal, różne opinie słyszę ale wcale nie czuję się fajny że dobrze mi poszło z języków.. Może faktycznie "wszystko to marność"?
No i na studiach ma być nieco inaczej.. więc taka matura o kant dupy x].

Komentarz został ukrytyrozwiń

I plus, bo poruszyłeś ważny problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stary system jest lepszy. Uważam, że powinny zostać egzaminy na studia, przyjmowanie na podstawie nowej matury jest żałosne ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.